piątek, 25 listopada 2016

Starszy :)




Syn przylecial ze szkoły. Jak nigdy nic nie mówił, tak od tego roku szkolnego nadaje jak szalony.
Zasiadł przy naleśnikach i rozpoczął monolog;
- Mamo, a wiesz....

Patrzyłam na niego, kiedy podescytowany opowiadał o kolegach ze szkoły. Patrzyłam na syna zastanawiając się, kiedy tak mi wyrósł. Mężnieje. Twarz robi się taka inna. Rysuje się na niej charakter, zatraca się rys dzieciństwa. I te włosy. I oczy, w pięknej ciemnej oprawie.

- Wiesz synku, piękne masz oczy.
- Bo patrzę na ciebie.
- Tak? - roześmiałam się
- Tak, a ty widzisz we mnie siebie.
- Hahahaha cudowny jesteś!
- Mamo, ale chodż tu  - wstał od stołu - bo jeszcze czegoś nie robiliśmy.
- Czego? - podeszłam do syna.
- Tego!
I mocno we mnie wtulił się. Pieszczoch. Na jak długo?

czwartek, 24 listopada 2016

przemijanie



”Pa­mięć jest straszliwa. Człowiek może o czymś za­pom­nieć, ona nie. Po pros­tu odkłada rzeczy do odpowiednich przegródek. Przechowuje dla ciebie różne sprawy al­bo je przed tobą skry­wa i kiedy chce, to ci to przypomina. Wy­daje ci się, że jes­teś pa­nem swojej pa­mięci, ale to odwrotnie - pamięć jest twoim panem.”
~John Irving

“Pozostali z Nas palą papierosy i piją kawę z kubków, dłonie Nam się trzęsą i mamy podkrążone oczy. Poruszamy się powoli, a jedyne, co żyje w Naszych oczach, to lęk.”
~ James Frey

„Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.” Albert Einstein





Siedziałam u dentystki. Na fotelu siedziałam, a nie na kawie. W tle leciało radio. Pewnie brzęczałaby i mucha gdyby nie jesienna pora roku. Językiem przejechałam po zębach. Niepotrzebnie. Poczułam coś co porównałam do zmurszałości i dostałam wewnętrznego ataku śmiechu. Nie objawia się on na zewnątrz niczym wyjątkowym. Ot, mam tylko podniesiony prawy kącik ust.


wtorek, 22 listopada 2016

NIEDOMÓWIENIA Anny SAKOWICZ






                 W pażdzierniku wyszła kolejna, już piąta,  książka Ani Sakowicz. Książka, która jest pełna niedomówień, humoru, zwrotu akcji i zaskakujacych sytuacji. Jak dla mnie jest to najlepsza książka  i czuć jak talent autorki rozwija się błyskawicznie. Z książki na książkę autorka zaskakuje a jej styl nabiera nie tylko pewnośći siebie, ale i wiruozerii.  Uwielbiam Ją za inteligentny humor i wrażliwość na człowieka.

             Anna Sakowicz pisze w sposób lekki, zabawny, inteligentny, ponadpokoleniowy i czasowy. Jej książki bawią, wzruszają, czasam nawet wręcz złoszczą. Autorka potrafi czytelnika przegnać przez wszystkie stany emocjonalne i przyczynić się do spalenia zupy bądż zasypiania w pracy, bo czasami tak trudno jest odłożyć książkę.
         
               W swoich ksiązkach  porusza wiele spraw, zagadnień bardzo ważnych w życiu, spraw których nie zauważamy, wobec których przechodzimy obojętnie na codzień. Uwagę czytelnika potrafi ukierunkować w sposób subtelny i wyważony.
Każda ksiażka Anny Sakowicz jest niczym odkrywanie nowego kawałka lądu,lądu społeczeństwa. Wirtuozerska gra na słowach zostawia nuty zamyśleń, myśleń, otwartości, tolerancji, I uśmiechu.

Czekam niecierpliwie na kolejną książkę, a Wam polecam " Niedomówienia".
Fantastyczny prezent pod poduchę :)

W każdym bądz razie po Niedomówieniach zanurkowałam w historii druku. Zanurkowałam w badaniach nad seksualnością człowieka ( nie, tylko Kinsley, Mead, Malinowski ...:P) Zanurkowałam w sobie.

                Anna Sakowicz bawi się czytelnikiem, mając przy tym radość, a lekkość z jaką to czyni, czyni tą zabawę fascynującą. Wielowątkowść poruszanych spraw sprawia, że czytelnik gna przez kartki Niedomowień, niczym Kubica na torze wyścigowym. Nie chce się przestać czytać, a zblizający się koniec łapie za rękę:
- Nie , nie przewracaj strony, zostań, chcę więcej.
Niedomówienia zostawiają czytelnika w niedosycie.
Zaryzykujesz? :)


Anna Sakowicz prowadzi bloga http://kuradomowa.blogujaca.pl/
 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 16 listopada 2016

pociągiem











             Na peronie stał tłum. Uciekłam w bok. Nie chcę czuć zapachu mokrych ubrań, nie chcę czuć zapachu człowieka. Odgrodziłam się książką. Dymem nie mogłam, niestety. Massive zabrał ludzki szum z mych uszów. Oto mój ogródek domowy ogrodzony tujami. Wyprostowałam się jakbym leżała na leżaku.
             Ryknęłam śmiechem (o jej jednak mam coś z cżłowieka) czytając jak Bakuła będąca jeszcze  siedmioletnią Hanią, narysowała wychowawczynię jako zwierzę, ale skoro pani była podobna do konia to nie mogło być inaczej. "Portret artysty w końcu jest jego widzeniem świata, a nie odbiciem lustrzanym'. Ciekawe jakby mnie postrzegała. Twarz kameleona. Ludzka, ale nie uczłowieczona. Z ryjem przy barze,  uparana czekoladą, z fajką w pazurach. Chyba sama siebie namaluję.

poniedziałek, 14 listopada 2016

się









-  A lubisz chodzić do przedszkola?
- Nie chodzę do przedszkola - oburzyła się Młoda - tylko do szkoły.
- O! a jaki jest twój ulubiony przedmiot?
- Deskorolka.





niedziela, 13 listopada 2016

kadrem, słowem



“Niekiedy spo­tyka­my ludzi zu­pełnie nam ob­cych, 
który­mi zaczy­namy się interesować od pier­wsze­go wej­rze­nia,
 ja­koś raptownie, znienac­ka, za­nim choć słowem się do nich odezwiemy.”
~ Fiodor Dostojewski

















Zaspane masto. Nie chciało budzić się. Szłam pustymi ulicami. Zprzymrozkiem pod rękę. Milczeliśmy. Bo o czym mówić? Cisza miasta była jak muzyka. Nie zaszczekał żaden pies. Tylko czasami zrywały się stada wron. Wzdrygało mnie. Znowu dusza została porwana?

piątek, 11 listopada 2016

do poprawki





"Możesz odzyskać utracone kawałki siebie, jeżeli je odnajdziesz i rozpoznasz"

J. Carroll









Zaplątałam się między pokojami, zaplątałam się między biurkami. Kosmos. Po głowie przemknął mi Pamiętnik znaleziony w wannie..
- Powiedz, że to jest nieprawda, to nie dzieje się - szepnęłam koleżance.
- Dzieje się...
- Niee!
-Tak!

wtorek, 8 listopada 2016

dorastanie




"Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie. 
Bo jak opowiecie – zaczniecie tęsknić"
Jerome David Salinger, Buszujący w zbożu





spal slowa jak swój płaszcz
ten stary, co wisiał
w nieotwieranej połowie szafy
gdzie elfy chowały się 
przed nami

albo ja je spalę
wraz z sobą
spalę wszysttko jak
ty spaliłeś swój płaszcz

wrzuciłam 
do pieca
na popiół

a elfy?
elfy też już dawno znikły
kochały ten płaszcz


(rozbawiłam Moonka :D P - zabrał mi kubek z kawą po czym stwierdził, z lekkim rozczarowaniem, że jest tam tylko kawa :d )




Pustka. Większa we mnie niż w mojej lodówce.. Pustynia emocji, piach zmęczenia. Patrzę na blok i oceniam go po wysokości, drzewo po sile gałezi a  pojazdy po prędkości. W każdym kawałku swojej percepcji dostrzegam cień śmierci. Uzmysłowiłam sobie, ze każdego dnia chcę odejść i każdego dnia zostaję. Bo zdążę. Jutro zdążę. I tak od lat. Aż boję się, że jednak nie zdąże. Nie zdążę jutro umrzeć.
A może zdążę?  Może zdążę dotrzeć choć do  chińskiej restauracji?

niedziela, 6 listopada 2016

gdy...




"Spotykasz kogoś i nie wiadomo dlaczego, 
zatrzymujesz się właśnie przy tej osobie,
 a ona przy tobie.
 Zawsze warto się zatrzymać. 
Byłoby cudownie, 
gdybyśmy zatrzymywali się częściej."
Jacek Bławut




I dziękuję tym wszystkim,
 którzy pozwolili zatrzymać mi się przy sobie. 
Choćby na chwilę. 
a każda chwila jest dla mnie 
na wagę złota.
 Każda rozmowa ....

Arte