Bo nie wszystko jest takim, jakim się wydaje, nie wszystko jest oczywiste i zrozumiałe. Ale jedno jest pewne.
To, że świat jest pokręcony, rodzi mnóstwo zła, okrucieństwa i chorych rzeczy.
Ale rodzi także przyjaźń, zaufanie, zrozumienie i miłość.
Tak mocną i szczerą, że pokona wszystko to, co wydaje się na pozór silniejsze.
W pokoju dzieci rozległ się płacz Młodej, któremu towarzyszył tętent kopyt. Tak, to syn zbliżał się do nas. Nieoczekiwanie nastąpiła akcja pt "uderzyć i i uciec". Oddechem zaczęłam szybko obniżać ciśnienie. Centaur w końcu przybył.
- Dlaczego Młoda płacze? - zapytałam z zaciśniętym zębami.
- Bo nie trafiła mnie tylko kopnęła w krzesło.
- Aha. A dlaczego chciała cię kopnąć?
- Mamo to długa historia. Nie drąż.
Zapowietrzyłam się. Nie drążyłam. Powiedziałam, ze jeśli nie socjalizują siebie to nie będą grać na tabletach ani bajek oglądać.
Spojrzeli na siebie dziko, ale poszli kontynuować sprzątanie. Nałóg wygrał
Zapadłam w sen. Mój sen. Sen pełen dziwnych rzeczy. Sen bez snu. Mrok. Jasność. Spokój.
Wieczorem zapytałam się dzieciaków:
- No to cwaniaki, wymienicie ze dwa zespoły, które słuchamy z tatą
Cisza. Iguanki spojrzały i zanim zdążyły coś palnąć to Mooniek wystrzelił:
- Zespół Downa i zespół touretta!!!.
Ryknęłam śmiechem.
- No tak, to są te chwile, kiedy drę pozew rozwodowy.
- Ale jego składa się elektronicznie!
- Tak???
- Nie wiem.
- Aha. ale bez orzekania o winie.
- Wina już nie ma.
- Właśnie, dlaczego butla jest pusta?
- Bo wypiłaś.
- Ja nie piję.
- To tak jak ja
- Aha, to wciąż jest bez-winnie.
:Cztery czubki na 61 metrach kwadratowych. Z czasem może być już tylko śmieszniej. Mój mały kabaret. Tylko agawa brodata wciąż za szkła sklepowego się głupio uśmiecha, mówiąc, no kiedy mnie weźmiesz do domu, kiedy?
zdjęcie z netu




