Ta mysl nie daje mi spac. Rozlewa sie czerwonym kolorem po snach. Topi jak w wulkanie. Krzycze parzona parzaca mysla.
Zjedzenie trzech kanapek nie przynioslo spokoju. Wrecz przeciwnie.
A jesli to Czerwony Kapturek wynajal wilka to co? Bo dlaczego Czerwony a nie Rozowy Kapturek? I ne zolty ani zielony ani niebieski.
Tylko krwawy jakis.
To co ma sens w tym zyciu?
Czerwony Kapturek mial apetyt na zycie. Poszedl w las z koszykiem. Zalegl na lace robiac sobie majowke. Skonsumowal wszystko z koszyka, a kiedy zaszlo slonce zaplakal, nie nad tym co zrobil, ale nad tym co bedzie. I wilk skyszac placz ludzki przylazl i przysiadl jak to pies.
- Dlaczego placzesz?
- Bo zjadlam wszystko co mialam dac babci.
Babcia nnie zatlucze i matka. Boje sie wracac do domu.
- Hmmm - zamyslil sie wilk.
- Bu bu bu - zaplakal Czerwony Kapturek.
- Mam!- krzyknal wilk.
- Podziel sie - zza lez wyrwalo sie dziewczynce.
- Nie pozostaje mi nic innego jak zezrec babcie.
- To idz kej deby.
- Kejbaby - zamruczal wilk i tylke go bylo widac.
Zezarl babcie. Czerwonego Kapturka tez.
A potem zostal zabity przez mysliwego. A baby jak zarazy- przezyly.
Rany....
O innych bajkach nie mysle, choc pchaja sie w mysl niespokojna fala swa, ze one tez nie sa takie jakie sa tylko .......tylko co? Boje sie....
Zjedzenie trzech kanapek nie przynioslo spokoju. Wrecz przeciwnie.
A jesli to Czerwony Kapturek wynajal wilka to co? Bo dlaczego Czerwony a nie Rozowy Kapturek? I ne zolty ani zielony ani niebieski.
Tylko krwawy jakis.
To co ma sens w tym zyciu?
Czerwony Kapturek mial apetyt na zycie. Poszedl w las z koszykiem. Zalegl na lace robiac sobie majowke. Skonsumowal wszystko z koszyka, a kiedy zaszlo slonce zaplakal, nie nad tym co zrobil, ale nad tym co bedzie. I wilk skyszac placz ludzki przylazl i przysiadl jak to pies.
- Dlaczego placzesz?
- Bo zjadlam wszystko co mialam dac babci.
Babcia nnie zatlucze i matka. Boje sie wracac do domu.
- Hmmm - zamyslil sie wilk.
- Bu bu bu - zaplakal Czerwony Kapturek.
- Mam!- krzyknal wilk.
- Podziel sie - zza lez wyrwalo sie dziewczynce.
- Nie pozostaje mi nic innego jak zezrec babcie.
- To idz kej deby.
- Kejbaby - zamruczal wilk i tylke go bylo widac.
Zezarl babcie. Czerwonego Kapturka tez.
A potem zostal zabity przez mysliwego. A baby jak zarazy- przezyly.
Rany....
O innych bajkach nie mysle, choc pchaja sie w mysl niespokojna fala swa, ze one tez nie sa takie jakie sa tylko .......tylko co? Boje sie....