Skoro pada. Skoro nie możemy nigdzie pojechać i znowu trzeba w domku gnić to powrzucam fotki z wędrówek majowych - za obiektywem stał T.
Jak byłam w sanatorium to Rodzinka do mnie wpadła. Spędziliśmy parę dni razem. I to była rewelacja.
Wiatr w skrzydła. Ja zabiegi a rodzinka wędrówki.
Ekipa zauważyła jak radocha mnie niesie, ten krok, ten uśmiech.
- Już bez kuli chodzisz?!
- Bo miłość mnie niesie - hahaha, krzyczałam cała szczęśliwa. Po tylu dniach móc przytulić swoje kurczaki i mensza to ........brak słów. Na samo wspomnienie uśmiecham się.
Jak byłam w sanatorium to Rodzinka do mnie wpadła. Spędziliśmy parę dni razem. I to była rewelacja.
Wiatr w skrzydła. Ja zabiegi a rodzinka wędrówki.
Ekipa zauważyła jak radocha mnie niesie, ten krok, ten uśmiech.
- Już bez kuli chodzisz?!
- Bo miłość mnie niesie - hahaha, krzyczałam cała szczęśliwa. Po tylu dniach móc przytulić swoje kurczaki i mensza to ........brak słów. Na samo wspomnienie uśmiecham się.