"Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie.
Bo jak opowiecie – zaczniecie tęsknić"
Jerome David Salinger, Buszujący w zbożu
spal slowa jak swój płaszcz
ten stary, co wisiał
w nieotwieranej połowie szafy
gdzie elfy chowały się
przed nami
albo ja je spalę
wraz z sobą
spalę wszysttko jak
ty spaliłeś swój płaszcz
wrzuciłam
do pieca
na popiół
a elfy?
elfy też już dawno znikły
kochały ten płaszcz
(rozbawiłam Moonka :D P - zabrał mi kubek z kawą po czym stwierdził, z lekkim rozczarowaniem, że jest tam tylko kawa :d )
Pustka. Większa we mnie niż w mojej lodówce.. Pustynia emocji, piach zmęczenia. Patrzę na blok i oceniam go po wysokości, drzewo po sile gałezi a pojazdy po prędkości. W każdym kawałku swojej percepcji dostrzegam cień śmierci. Uzmysłowiłam sobie, ze każdego dnia chcę odejść i każdego dnia zostaję. Bo zdążę. Jutro zdążę. I tak od lat. Aż boję się, że jednak nie zdąże. Nie zdążę jutro umrzeć.
A może zdążę? Może zdążę dotrzeć choć do chińskiej restauracji?
- Synu, jak mogłeś nie wziąć klucza? zapomnieć czapki? nie wyłączyć świateł? I zostawić taki burdel, co?!
- Ale mamo, wiesz, dostałem piątkę z kartkówki z matematyki....
Jednym mistrzowskim posunięciem wybił mi broń z dłoni.
Na krotko.
- Ale i tak wyślemy go do internatu na ogarnięcie - Moonkowi coś zebrało sie na żarty.
- No w Pćminiu Dolnym jest cudny miejsce ze złośliwymi wychowawcami....- nie trzeba mi dużo, by ciągnąć bajer,
Starszy spojrzał na nas z nieukrywaną furia i wybiegł z kuchni . Ups, o jeden dowcip za daleko. Chyba jest w wieku, w którym selektywnie podchodzi się do humoru.
Młoda, która w tym czasie jadła zupę, spojrzała na mnie znad talerza i wyszeptała zatrwożona, taka wręcz pełna strachu:
- Mamo, ale wy żartujecie, prawda?
- Nie- odparłam z powagą.
- Mamo, ale ja kocham swojego braciszka i będę tęsknić - a usta zaczeły zamieniąc sie w podkówkę. U ła, hola, hola...
- My też kochanie. Zartuję. Nigdzie go nie oddam. Ani ciebie, skarbie - ucałaowałam córci nosek i poszłam do syna.
_ Nie macie tak prawa żartować. To było ......to bolało.To było głupie!!!
- Prepraszam kochanie. Przecież wiesz, że jesteś naszym szczęściem. Przepraszam. Tak czasami żartujemy, a dzisiaj co się stało, że staciłeś dystans?
Mój mały synek dorasta.
Niewiarygodne.
I już mu współczuję. Wspóczuję mu rodziców.
Loża szyderców kupiła popcorn na nowe występy.
Loża szyderców kupiła popcorn na nowe występy.
:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz