niedziela, 13 listopada 2016

kadrem, słowem



“Niekiedy spo­tyka­my ludzi zu­pełnie nam ob­cych, 
który­mi zaczy­namy się interesować od pier­wsze­go wej­rze­nia,
 ja­koś raptownie, znienac­ka, za­nim choć słowem się do nich odezwiemy.”
~ Fiodor Dostojewski

















Zaspane masto. Nie chciało budzić się. Szłam pustymi ulicami. Zprzymrozkiem pod rękę. Milczeliśmy. Bo o czym mówić? Cisza miasta była jak muzyka. Nie zaszczekał żaden pies. Tylko czasami zrywały się stada wron. Wzdrygało mnie. Znowu dusza została porwana?





































\













4 komentarze:

  1. Fantastyczne ujęcia, zwłaszcza most obwieszony kłódkami oraz biało-czarne ..rzeka...cudo :D
    To co napisałaś...poczułam jakbym tam była z Tobą. Piszesz fenomenalnie Arte :D

    OdpowiedzUsuń