Czerwona szminka na usta. Trzaśnięcie drzwiami. Słuchawki w uszach, a w nich muza, która zagłuszała wycie wiatru, odgłosy umierającego miasta, wycia karetek. Lubię, gdy dźwięki mnie niosą. Nuty zagłuszają myśli. Odłączenie. Próbuję już tylko śpiewać wewnętrznie.
Znowu wyję.
Quo vadis?
Przed siebie. Do przodu. gdzieś. Donikąd.
Znowu wyję.
Quo vadis?
Przed siebie. Do przodu. gdzieś. Donikąd.
