Pierwsze czterdzieści lat dostarczają nam tekstu, reszta jest komentarzem Arthur Schopenhauer
Moje życie zaczyna być komentarzem. No od roku, ale przybywa coraz więcej uwag zapisywanych na marginesie mej księgi. Komentarzy, które wnoszą coraz więcej cennych uwag. Cenniejszych niż dotychczasowa treść.
Urodzinki były cacy. Kwiaty, szampan, morze życzeń i piwa. I telefony niespodzianki: jeden od Jasia z sanatorium, drugi od super kumpeli. I sms. I fb. No kurcze, aż łza zakręciła się w oku.
Wieczorem spotkała mnie kolejna niespodzianka -przyjaciel z rodziną przyjechał. I była bomba.
I to niezła.
Dwudniowa.
Reklamówka pustych pogniecionych puszek od piwa wciąż urzeka swoją objętością.
I ach te prezenty. Mąż zaskoczył. Kupił mi wypasiony depilator. Na mokro, sucho, z jakimiś bajerami.
własnie taki, o łoł :)))
Musiałam go sprawdzić. Włos spod pachy wydał mi się atrakcyjny.
Włączyłam maszynkę, przyłożyłam i :
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tak sobie zaśpiewałam" 100 lat".
Na ból znalazł się trunek. Ale będzie, w ramach solidarności zajętych cycków, czekał na kolejną imprezę. Znaczy się kumpela karmi piersią, więc poczekamy, aż wróci jej rozum.
Dostałam Absynta!!!! :)))
A tak poza tym dostałam kasę oraz propozycję od kumpeli na wypad wakacyjny, by odetchnąć od wszystkiego. Cudowne zgranie. Wiem już, gdzie kasę puszczę ...Na bilet PKP.
Życie tak naprawdę jest chwilą i warto żyć i cieszyć się tym co jest. I brać co jest, bez zbędnych pytań. I doszukiwania się drugiego dna.
Naprawdę dotarło do mnie, ze mam wielkie szczęście. Rodzinę, która kocha i przyjaciół dla których nie jestem obojętna. To dużo. Naprawdę dużo. A właściwie wszystko, co oprócz zdrowia, człowiekowi potrzeba.
I tylko mogę dziękować losowi, za to, ze spotykam na swojej drodze ludzi tak niesamowitych i wartościowych.
Bezludzi świat wyglądałby nijako.
Nie wiem czym zasłużyłam sobie na takie morze szczęścia. Ale co tam. nie wnikam.
Może sztuką jest wpaść w kałuże i krzyczeć: Morze! A może powstanie morze?
Warto zachować w sobie dziecięcą radość, albo obudzić ja w sobie na nowo.
Jedno zdmuchnięcie świeczek z tortu i już zrobiłam się tak stara i tak sentymentalna.
Pewnie to, ten sentymentalizm, jest przyczyną kruszenia kości. Oto ząb czasu.
Ale warto doceniać to co się ma. I chronić. I dbać. Bo to w naszych rękach dokonuje się cud przemiany i wszystko nabiera innej, bezcennej wartości.
Trzeba mieć otwarte oczy. Ślepcy potrafią złoto zdeptać.
Tak więc muszę wymienić okulary. By już niczego nie przeoczyć.
Przy kolacji rozmawialiśmy o wyjeździe syna.na obóz sportowy.
- Synek, kupuj co chcesz, masz wakacje, baw się dobrze. Aha, ale nam prezentów nie kupuj, chyba, że dla Młodej, hahahaha....
- A ile mam na dzień?
- Dyszkę.
- To nic jej nie kupie, bo fajne rzeczy są od 20 do 50 zł.
- A ja - wtrąciła się Młoda, kiedy śmiałam się z wyceny prezentu - jak będę w zoo to kupię Starszemu maskotkę, prawda?
Zaczęli się przekomarzać. Zostawiłam ich. niech rozmawiają między sobą. Bez nadzoru kapo.
Rano był do śniadania taniec w kuchni. Mój, niepoprawny, niezdarny, rozśmieszający dzieciaki do łez. Syn przyłączył się i wygłupiając się jak ja, odstawiał pląsy, natomiast córka wskoczyła mi na ręce. Można? Można. Trzeba!
Kocham te chwile. Tej radości znikąd. Chcę dzieci zarazić takim pozytywnym fiołem. Szaleństwem, co pozwala wszystko przetrwać.
- Wiesz kto to śpiewa? - maltretuję syna.
- Nie.
- To co ty wiesz o życiu chłopie?! Hahahaha, to jest Alphaville - Forever Young, kultowa pieśń lat 80-tych. Co za pokolenie ... - i zaczynam śmiać się.
Uwielbiam wygłupiać się z nimi.
- MAAAAMOO!!! DRĘCZ MNIEEE!!!!
Aaaaa i zjadam ich na żywca. Nie ma, że boli. Smakują wybornie i jak pięknie krzyczą- oj.
Syn skończył pierwsza klasę. Odebrał swoje pierwsze świadectwo. Wręczając różę, był pierwszym dzieckiem, co sama wychowawczyni podkreśliła, które objęło panię dziękując za wszystko.
Taki typ.
Potem spakowaliśmy walizkę.
- Nie chcesz maskotki wziąć?
- Chłopaki nie śpią z maskotkami!!! - Starszy oburzył się.
Wyszliśmy na autobus.
- A Młoda gdzie jest? Ona musi mnie pożegnać! - dopominał się syn. Po czym zaczął się śmiać:
- Ale ta małpa rogata za mną się stęskni ...
Kiedy czekaliśmy na autobus przyleciała matka z Młodą. Młoda objęła swojego brata, a on ją. Tulili się i wygłupiali do przyjazdu autobusu.
Oby tak zawsze było.
Buziaki, buziaki, i syn wskoczył do środka. Nawet nie pomachał. Pojechał.
Nikt nie płakał.
Bo i dlaczego?
Starszy będzie miał starych z głowy, a Młoda będzie miała ich na głowie. Układ cudowny.
Rozpoczęliśmy remont. W mieszkaniu powstał sajgon niemożliwy. Okres zmian. Wakacje rozpoczęte od młota i wiertary.
różnica w poziomie podłogi - 4 cm :)
Zadzwoniłam, po dwóch dniach, na obóz. Syn ma się dobrze. Bawi się świetnie. mają basen, treningi i wycieczki. Kibicują na meczach mistrzostw świata.
Nie chcieliśmy rozmawiać z synem, bo i po co? Niech bawi się dobrze.
Rozmowa może go wzruszyć. Nas też. Morze łez. Tralala.
Hm, wolę wzruszać się z innych powodów ...
- Ja go kocham i lubię denerwować, wiesz kobieto?
- Kobieto, wiem o tym bardzo dobrze.
- Mamo ja chcę malować farbkami.
Przygotowałam wszystko.
- ALE JA NIE UMIEEEEMMMM
- Umiesz. Namaluj cokolwiek.
- Nie umiem ....
- Umiesz. Wiesz co? Dziabnij co potrafisz, teraz wszystkie gnioty nazywają abstrakcją to wiesz- dawaj plamy. Potem pogadamy na ten temat
- Ale ty też coś namaluj.
Oto nasze dzieła:
Mój misio. Lubię misie.
Młodej dzieło.
- Córciu, co to jest?
- ZIEMIA WYBUCHŁA.
Syn chce jechać nad morze, córka w Beskid, ja marzę o Bieszczadach, a Tomasz jęczy - remont jest :)
Tymbark niczym wróżka?:)))


Rozumiem Twoje marzenie o Bieszczadach. :) No, i w końcu powiało u Ciebie optymizmem. :) (a Schopenhauera zamień na Nietzschego)
OdpowiedzUsuńNietzschego znaczy niczego mi nie brak? :)))
Usuń:P
O, właśnie o to chodzi. ;) :)
UsuńAch, jak ja bym chciała mieć znowu te 40 lat! Tak między 25 a 40 to najpiękniejsze lata dla kobiety, choć teraz też nie jest tak źle, tylko organizm czasem upomina się o swoje prawa krzycząc, że nie mam już 40 lat! Ech...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin.
Już 41 ....niestety ....:))))
UsuńAle nie będę marnować ani jednego dnia, póki mogę ręką ruszyć :)
Dziękuję za życzenia!!!:)))
Pozdrawiam :)
Spóźnione STO LAT na te kolejne osiemnaste... I życzę tego co masz - bo to przecież "morze szczęście".
OdpowiedzUsuńUwielbiam te wasze dialogi. Świetne dzieciaki, ale co się dziwić, jeśli mamuśka tak odjechana!
Dziękuję za życzenia!!! :)))
UsuńOj dzieciaki, ja nie wiem po kim, ale ....naprawdę rozbrajają :)))
No do 40stki to mi daleko jeszcze, ale zbliża się, zbliża....
OdpowiedzUsuńA że odjechani pozytywnie jesteście to wiadomo!
Buźka! 100 lat!
Dzięki :))))
UsuńOj to żyj, żyj, pełnia życia żyj :))))
Też tak sobie czasami myślę, że bliskie osoby u boku, zdrowie - czego więcej chcieć? ;)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego :D
Dziękuję!:)))
UsuńLaska! No to 100 lat, 100! jak ty wszystko masz, czego pragniesz, to nie wiem czego Ci zyczyć... Może jak najwięcej seksu! :-)
OdpowiedzUsuńTwój misio wymiata :D
Może? !!!! Koniecznie!!!:))))
UsuńDziękuję :)))
pds. wreszcie ktoś docenił moją pracę :))) Dziękuję Chomiczku:DD
jakże miałabym nie dostrzec prawdziwego TALENTU :D
UsuńP.S. śledzę Tryta, ale ciężko mi idzie.
a to Tryt, ech....ma swoj charakterek :)
UsuńWszystkiego najlepszego z okazji urodzinek!
OdpowiedzUsuńPS. Ten prezent to niby dla Ciebie, ale dla męża chyba też tak trochę, nie ;) ?
Dziekuje :)))
Usuńhahahah z tym prezentem wiadomka :)
Wszystkiego wspaniałego ~!!!! A rysunek córki "ziemia wybuchła" BOMBA ;)))
OdpowiedzUsuńDzieki wielkie!!!:)))
UsuńPrawda? rysunek bomba! :D
Żebyś ty jeszcze na te 41 wyglądała.... Nie wierzcie jej! Ściema! Ma 35! A jak ją poniesie to 25!
OdpowiedzUsuńKochana: 1. ZDROWIA. 2. Ogarnięcia p/pokoju. 3. Zapuszczenia włosów! :P
Calm ściemnia!!!:)))))
UsuńDzieki za zyczenia i mam nadzieję do browarka jakiegoś :)
Życzenia składałam, ale zastanawiam się, czy torcik jadłam??
OdpowiedzUsuń:PPPPP
M.
Nie jadłaś, bo był u mojej matki :D
UsuńWiec widzisz, może w next roku się załapiesz? :)
Zdrowia,zdrowia, zdrowia i radości każdego dnia, szybkiego 'ogarnięcia' remontu i wspaniałej wyprawy w góry, oraz czasu na codzienne pisanie /to takie moje małe egoistyczne życzenie, uwielbiam Cię czytać/.
OdpowiedzUsuńjeszcze raz wszystkiego najlepszego @-}--
no i rozpędu się nie podpisałam :)
UsuńDorcia
Dziekuję :))))
UsuńPostaram sie, poprawic w tej materii, tzn. w pisaniu :)
Pozdrawiam :)
Urodzinowo...wszystkiego dobrego :)
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=Cv3dfFHrPno
Dzieki!!!!:))))))))
Usuń