środa, 14 października 2015

Xxxxx 1 :)


"Nie ma w mojej biednej głowie ani jednej oczywistości."
( Stachura)


"Wszystko co się dzieje w naszym życiu, 
dzieje się dla nas, a nie przeciwko nam." 
(wyczytane w necie)


Doświadczenie zresztą uczy nas tylko jednego, 

aby nie ufać doświadczeniu.” 
(Myśliwski)



                                                 cyt.  z ksiązki 
"Moje życie, albo cudze. Najpewniej jakieś wymyślone. Ulepione z lektur, niespełnień, starych filmów, niedokończonych wojen, zasłyszanych legend, niewyśnionych snów. 
Moje życie. Kotlet z białka i kosmicznego pyłu." 





Xxxxx 1


Uciekałam wąskimi ulicami pomiędzy drewnianymi zabudowaniami. Smród unosił się wszędzie, a buty ślizgały sie po błocie. Goniło mnie stado rozjuszonych wieśniaków. Widziałam ich jak wymachiwali grabiami, kosami, byli tacy pełni nienawiści i żądzy mordu. Coś przelatywało świszcząc koło moich uszu, rozbijało się, czasami nawet dostałam w plecy. Ból powodował, że spinałam się ponad swoje możliwości. Nie, nie poddam się tak łatwo. 


Nie wiem czym rzucali we mnie, ale czułam, że po plecach płyną mi nie tylko strugi potu.
 Nie wiem co krzyczeli, bo były to jakieś niezrozumiałe dla mnie słowa: powykrzywiane agresją, zaduszone moim dyszeniem.
Jak zwierzę, jak zwierzę...
Nie ogłądałam się za siebie. Moje myśli przekrzykiwały wszystko drąc się: biegnij, kurwa mać, no bieeegniiij!!!
Strach kazał mi przyspieszyć, choć coraz bardziej opadałam z sił. Wszechobecny odór zabierał oddech. Nie poddam się, nie poddam. Nie dam im satysfakcji. Nie chcę umierać z rąk plebsu. Nie chcę ...Jeszcze trochę, jeszcze trochę, zaraz będzie las. 
Tłum zblizał się. Starałam się jeszcze bardziej przyspieszyć. Nagle potknęłam się o coś i straciwszy nieoczekiwanie równowagę zanurkowałam w brei. Kurwa, nie wierzę, nie wierzę, to nie mogło mi się zdarzyć ...Błoto wymieszane z gównem wcisnęło mi się w twarz, obłazło mnie z kazdej strony. Chciałam się podnieść, ale ...  poczułam jak ktoś siada na mnie. Chcąc sie uwolnić wierzgnęłam, niczym  rozjuszony byk. Moja szarpanina została przerwana mocnym uderzeniem w  głowę ..



- Mamy! Mamy ją!!!! To jest ta, co spanikowała!!!- Słowa te, a może bardziej darcie ryja nad moim uchem, ocuciły mnie. Z trudem podniosłam obolałą głowę, jednak nic, poza jasnym światłem, nie widziałam. Czyżbym umarła? Czy to jest ten słynny tunel?....



c.d.n...






jeśli zastanawiacie się
czy  jest to opowiadanie o uciekającej świni
to odpowiadam, ze nie,
choć ,ahahahah,
podobieństwo może być mylące, ale nie, nie,
nie jest to opowiadanie o uciekającej świni,
:))))



http://arte1973.blogspot.com/2015/10/xxxxx-2.html
http://arte1973.blogspot.com/2015/11/xxxxx-3.html
http://arte1973.blogspot.com/2015/11/xxxxxx-4.html




4 komentarze: