Poezja konfesyjna to pralka własnej duszy. Przetwarzanie nieuchwytności własnych emocji w słowa. Źródło prawdy o jednostce. Z pominięciem jakiegokolwiek tabu.
Śmierć, samobójstwo, niechęć, nie macierzyństwo, seksualne swawole, bestialstwo - większość już krzyczy, że to jest wbrew człowiekowi, że to nie człowiek. Jak to nie człowiek?
Po co się zmagać z sobą? Nie lepiej zaakceptować, przytulić, obłaskawić i żyć? Zaakceptować siebie, pogłaskać i cieszyć się chwilami, które pozwalają z uśmiechem zasnąć i z uśmiechem wstać? To takie proste. Zdjąć uprzęże absurdów własnej sztywności i powiedzieć jestem człowiekiem jakim jestem i co chcę w tym życiu to będę mieć. Choć mieć wszystkiego nie można nie jest toż samym z nie podjęciem walki o własne spełnienie. Wręcz przeciwnie, obowiązkiem człowieka jest walczyć o to co chce mieć. O własne szczęście i spełnienie pomimo zakleszczonej duszy pełnej genów przodków.
Jebać system - powinno być poranną modlitwą. Ciastkiem do kawy. Magnezem. Każdy ma prawo walczyć i do nikogo nie można mieć pretensji. Ale świat nie jest idealny, więc przekleństwa między ludźmi błądzą.
Miłosz gdzieś rzekł: "jedynie nagie nazywanie rzeczy po imieniu może je w jakiś sposób ocalić", więc, czyż rolą sztuki nie jest ocalenie?
Czyż przyjaźń, miłość nie jest najwyższą formą sztuki uczuć?
Czyż to nie na ruinach buduje się nowe miasta?
Spójrz, przeczytaj, pomyśl. Zastanów się. Miej odwagę wejść w siebie. Nie zagłuszaj id. Zatańcz rytualny taniec na oczyszczenie.
Kumpela ostatnio zakopała wibrator i inne gadżety erotyczne, jakie jej zostały, bo byłym chłopaku. Uczestniczyliśmy, zaproszeni zaproszeniem, w pogrzebie chujowej miłości. Było to zabawne i pełne wina. Tylko zdjęcia zabrakło na nagrobku. Chuja, nie chłopaka. Więc piliśmy do nagrobka głosząc przemówienia, do których zostaliśmy zobligowani w otrzymanych zaproszeniach.
- To niczyja wina to tylko kwestia wyborów. Dojrzały człowiek akceptuje i znika. Wolność jest potęgą, a mowa nienawiści niszczy. Wystarczy obejrzeć telewizję narodową, by wiedzieć, że przychodzi czas wyłączenia odbiornika. Niech każdemu szczęście sprzyja!
- Ty, a co będzie, jak kosmici to wykopią? jedyna kapsuła czasu zamknięta w chińskim lateksie?
- Ja to co będzie? Będzie kosmiczny seks! hahahahaha
- A to oni maja jakieś intymne otwory?
Dyskusja nabrała tempa i absurdu. Zabrakło papieru, by namalować powstające wizje.
- Dobra, koniec żartów. To jest pogrzeb, proszę o więcej powagi, następny przedmówca proszony jest o zabranie głosu.
- Szanujmy prawa innych, jak mawiali Indianie, to i nasze prawa będą szanowane. Szanujmy innych wybory to i nasze - jak mawiają wielbłądy - nie będą oplute.
- Jak mawiali Rzymianie: qui hic minxerit aut cacaverit, habeat deos superos et infernos iratos! - odczytałam z kartki tłumacząc z łaciny - Ten kto tu nasika lub nasra, na tego spadnie gniew bogów nieba i piekła.
- Amen.
- A teraz powiedz jak jesteś wściekła.
- W chuj.
- Chuj zakopany, nic już nie ma - skwitowałam ze śmiechem.
- Nic już nie ma.
- Ale kiedyś będzie.
- Nowy chuj?
- Skoro lubisz hahahahaha
Szkło pękło. Ku radości. I braku złudzeń.
- Wiecie, najgorsze, jest to, że myślałam, ze mnie kochał, że jednak zależało mu...
- Pierdol to.., ile razy ci mówiłam, ze miłość jest przereklamowana?
- Ale ty z ....
- Pierdol to mówię, pij - przerwałam - pij, pij ...
Czknęła:
- I wiesz, że onwrócił na moment, tylko po to by przy przywalić po głowie swoją nową suką...która...
- Pierdol to, pij. Pij za zamknięte usta i drzwi i nie odgrywaj się, Trzymaj poziom. A jak otworzysz to sama ci wpierdol spuszczę, a trenuję, pamiętaj o tym. Nawet już ci mogę spuścić manto, lepiej się poczujesz?
Szkło pękło. Za różaniec życia, który zbudowany jest z paciorków kłamstw i prawd.
- Bo buuu - zaczęła płakać - kobiety to są suki. Zakłamane suki, bo ona jeszcze do mnie ...udawała, że...
- Wszystkie są sukami - przerwałam - choć zawyjmy do księżyca uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.......a on miał wybór, i tyle.
- Arte!!! znowu pajacujesz...
- Mów mi suko, suko! - zaczęłam się wygłupiać latając na czworakach wyjąc do Księżyca .- uuuuuuuuuuuuuuu .........Kochani, życie to poker. Kto lepiej kłamie ten wygrywa. Pijmy zatem, przekornie, za przegrane. To one tworzą nasza siłę i niezłomność i wrażliwość na drugiego człowieka.
- Ja pierdolę....
- Nie możesz, chuj zakopany! Hm, ale to by było....ulalala bejbe -zachichotałam na myśl o kumpeli z wibratorem.
- Jak? - ach ci faceci, nie mogę.
- Jak jak? jak z kosmitami, hahahaha. ty mi opowiedz....
Błędy popełniają wszyscy. Świat pełen jest psów ogrodników i lisów, jeżozwierzy, małp i lwów i komarów. Ufać nie ufać jest kwestią nie tylko wiary, ale i dobrych chęci.
Chęci już nie mam ani na wiarę ani na zaufanie. Ale pewnie i tak w swej naiwności - zaufam. W końcu człowiek bez szram jest nijaki. O czym będę pisać jeśli zamknę się w słoiku?
Cechuje mnie intuicyjnie pisanie. Gdybym czytała siebie nie popełniłabym błędów. Ale, z kolei, błędy są pożywką dla dalszego pisania. Nie będę, zatem, wolna od niedociągnięć. Mało tego, będę podążać za defektami. To one czynią nas, pod warunkiem poprawy, człowieka.
Jestem jak kurtka motocyklowa, nie straszny mi asfalt przy 150-ciu. Na wypaloną tarciem dziurę zakłada się łatkę. To z blizny składają się ciekawe istoty, a przeżycia są kluczem do zrozumienia sztuki.
Patchwork duszy. Ze szwów ulatuje natchnienie. Dramat własny lub zawarty w duszy jest inspiracją do tworzenia.
Potrafię rozśmieszyć każdego, bawić, czasami nawet prowadzić ciekawe dyskursy, zaskoczyć niebanalnością, kadrem, pokazać głębię wydawałoby się w płytkiej kałuży. Wkurwiona stekiem kłamstw krzyczę. Walę prawdą w oczy. Nie siedzę jak kojot, jak hiena w kącie cicho, nie obserwuję. Tylko wyłażę na arenę prowokując sytuacje, Nie mam nić do ukrycia. Ale od ringu wolę trawę i żurawie. Głos kormoranów zamiast słów człowieka.
-----------------
Szlag jasny, zamiast ryć to piszę. Ygh! jak nie zdam to kogoś uduszę :D :P
Czymać mnie tu kciuki psze :D
- I wiesz, że onwrócił na moment, tylko po to by przy przywalić po głowie swoją nową suką...która...
- Pierdol to, pij. Pij za zamknięte usta i drzwi i nie odgrywaj się, Trzymaj poziom. A jak otworzysz to sama ci wpierdol spuszczę, a trenuję, pamiętaj o tym. Nawet już ci mogę spuścić manto, lepiej się poczujesz?
Szkło pękło. Za różaniec życia, który zbudowany jest z paciorków kłamstw i prawd.
- Bo buuu - zaczęła płakać - kobiety to są suki. Zakłamane suki, bo ona jeszcze do mnie ...udawała, że...
- Wszystkie są sukami - przerwałam - choć zawyjmy do księżyca uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.......a on miał wybór, i tyle.
- Arte!!! znowu pajacujesz...
- Mów mi suko, suko! - zaczęłam się wygłupiać latając na czworakach wyjąc do Księżyca .- uuuuuuuuuuuuuuu .........Kochani, życie to poker. Kto lepiej kłamie ten wygrywa. Pijmy zatem, przekornie, za przegrane. To one tworzą nasza siłę i niezłomność i wrażliwość na drugiego człowieka.
- Ja pierdolę....
- Nie możesz, chuj zakopany! Hm, ale to by było....ulalala bejbe -zachichotałam na myśl o kumpeli z wibratorem.
- Jak? - ach ci faceci, nie mogę.
- Jak jak? jak z kosmitami, hahahaha. ty mi opowiedz....
Błędy popełniają wszyscy. Świat pełen jest psów ogrodników i lisów, jeżozwierzy, małp i lwów i komarów. Ufać nie ufać jest kwestią nie tylko wiary, ale i dobrych chęci.
Chęci już nie mam ani na wiarę ani na zaufanie. Ale pewnie i tak w swej naiwności - zaufam. W końcu człowiek bez szram jest nijaki. O czym będę pisać jeśli zamknę się w słoiku?
Cechuje mnie intuicyjnie pisanie. Gdybym czytała siebie nie popełniłabym błędów. Ale, z kolei, błędy są pożywką dla dalszego pisania. Nie będę, zatem, wolna od niedociągnięć. Mało tego, będę podążać za defektami. To one czynią nas, pod warunkiem poprawy, człowieka.
Jestem jak kurtka motocyklowa, nie straszny mi asfalt przy 150-ciu. Na wypaloną tarciem dziurę zakłada się łatkę. To z blizny składają się ciekawe istoty, a przeżycia są kluczem do zrozumienia sztuki.
Patchwork duszy. Ze szwów ulatuje natchnienie. Dramat własny lub zawarty w duszy jest inspiracją do tworzenia.
Potrafię rozśmieszyć każdego, bawić, czasami nawet prowadzić ciekawe dyskursy, zaskoczyć niebanalnością, kadrem, pokazać głębię wydawałoby się w płytkiej kałuży. Wkurwiona stekiem kłamstw krzyczę. Walę prawdą w oczy. Nie siedzę jak kojot, jak hiena w kącie cicho, nie obserwuję. Tylko wyłażę na arenę prowokując sytuacje, Nie mam nić do ukrycia. Ale od ringu wolę trawę i żurawie. Głos kormoranów zamiast słów człowieka.
-----------------
Szlag jasny, zamiast ryć to piszę. Ygh! jak nie zdam to kogoś uduszę :D :P
Czymać mnie tu kciuki psze :D

