niedziela, 23 kwietnia 2017

foto - świat w obiektywie :)


Człowiek niezmiernie lubi czuć się pokrzywdzony.więcej





foto - Arte :) 





Anioł nie upada nigdy, Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie, Człowiek upada i powstaje.





poniedziałek, 17 kwietnia 2017

lekkości


Jakiekolwiek byłoby źródło mej głupoty, jeszcze się nie wyczerpało.
  • Źródło: Niedziela Palmowa, K. Vonnegut



Tak muzycznie, po polsku....

odkrywczo lub mniej, lub inaczej lub co tam, ale polska nuta - patriotycznie tak na ten święty czas :D 


:P :D






- Mamo, wiesz jaka jest różnica pomiędzy papierem toaletowym a człowiekiem?
- Wiem jakie jest podobieństwo a różnica?...hmmm..... jest taka? - zapytałam się zdziwiona po chwilowym namyśle.
- Papier toaletowy rozwija się - wykrzyknął syn ubawiony - a podobieństwo jakie?
- Jedno i drugie, synu, jest do dupy.
- Hahaha, ale tato to nie, ani babcia.
 - No nie.....ale ja to tak?
- Hahhaha, no mamo!

piątek, 14 kwietnia 2017

Wesołych Świąt! :D




Krzyż - jest i znika., powisi się i potem wyrko i życie wraca,
więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło a Wam życzę wszystkiego dobrego! :D

Bądźcie mokrzy ( :P:D) i szczęśliwi i zdrowi !

Z jajem, kochani, z jajem! :D 

przez życie trzeba iść a nie laurów
liść 
przeszłości
tylko
napierdalają w kości :D

Buziole :D







:D 



czwartek, 13 kwietnia 2017







Królowa Lodu pociągnęła za łańcuch
wyrwała jakiś skrawek skóry
jakieś oko wypadło
wypadło serce przez pusty oczodół
zjadła je szybkim ruchem żuchwy

Spojrzała
na to ciało
(co jej serce oddało)
 bez uśmiechu 
z niesmakiem co bił z jej oczu
"kurwa niedobre było"
lepiej byłoby mi
do baru mlecznego iść
na przedmieściu krakowskim

zabila gestem tak
tak zabila słowem
obrażona 
poszła sobie
wyrzucając serwetkę
którą wytarła usta krwawe swoje

"Oto twój całun"
wrony zakrzaczały
i poleciały
za nią tak wzleciały niczym płaszcz
zrobiło się cicho
tak spokojnie 
tak pięknie
a echo tylko powtarzało za szumem skrzydeł
"a masz" "a masz" "a masz"


kumasz, kumasz
szamasz szamasz 
serce
czyjeś zawsze człowieku

---------------------Arte




Mea culpa, mea culpa
Bo jestem tylko
witrazem przeszlosci
Duchow zlych
I tylko tyle
Widzisz w tych
Zdeptanych przez siebie szklach
Nic nie widzisz
Tylko swoje ja
I  duchy swojej przeszlosci
W przerysowaniach
I glaszczesz nieprawde
Jak psa
Nie wychodzac poza horyzont
A tam zamieszkam ja
Tanczac
Posrod malych slonc
Na lakach stokrotek







wtorek, 28 marca 2017

zaskok



Chociaż odczuwa się szczerze, to jednak gra się komedię.




Wróciłam do domu. Czerwona, spocona, radosna.I tak dumna z siebie. Przeżyłam.
- Gdzie byłaś? - zapytał syn buzią pełną jedzenia, gdy weszłam do kuchni.
- A na kickboxingu. Zapisałam się. Power maks, czuję, że czuję. Każdy mięsień!
Starszy, aż wypluł do talerza to jedzenie, które tak mielił i mielił w buzi.
-Co?! Po tobie można wszystkiego spodziewać się. Zaraz będziesz skakać przez płoty, z dachu, i przyślesz zdjęcie z Wenus.
- Hahahahah teraz to pojechałeś chłopie. Wiesz całe życie marzyłam, by nawalać w worek i teraz tak będzie.

Faktycznie, przez pół życia karmiona filmami z Van Damme'n, z Bruce Lee,  marzyłam, by uprawiać jakieś sztuki walki. Najlepiej tajski boks. Ale rodzice zawsze wybijali mi to z głowy, a później pomimo niezależności jakoś tak życie pognało do przodu. A teraz? A teraz stoję w miejscu i rozglądam się co by tu jeszcze przeżyć.Teraz cieszę się jak dziecko, ze przeżyłam pierwszy trening. A był morderczy.

poniedziałek, 27 marca 2017

poveste


Mój ideał to pójść do cerkwi i postawić w pokorze świeczkę
, jak Boga kocham, naprawdę. Wtedy nastąpi kres moich cierpień.







Chodzę i mówię co mnie irytuje. Irytuje mnie to, że chodzę i to, że mówię. Po co mówić, po co chodzić. Po co cokolwiek robić. Inaczej jednak nie mogę, jak chodzić i mówić. I nagle ten zlepek ewoluuje na moich oczach. Układa się w most, w drogę taką. Na przęsłach. Wahadłowy. Pięknie niebezpieczny. Z brakującymi deskami. Co drugiej dechy nie ma, a co czwarta połamana.Wiem, gdzie jestem i na czym stoję. Ale idę tam, gdzie idę. Lubię tak prowokować i gnać uciekać, szukać. Lubię włazić na ten dziurawy most i skakać po nim. Skakać, skakać i krzyczeć, a niech chwieje się, niech runie. Niech wszystko runie.

niedziela, 26 marca 2017

foto :)

. Cierpię na niesforność serca i nieznośne napady lekkomyślności.
 Jeśli idzie o samokontrolę, mam luki u podstaw."
- B. Asher

















sobota, 25 marca 2017

niech....


foto Arte:D















idę zrobić sobie
niepoczytalną niedzielę
zawrócę sobie 
w głowie
milionami gwiazd
i obietnic słowami
niech żrą duszę
niech znikną mi sny
w cieniach 
czerwonych olbrzymów
białych karłów
i shotów podawanych
 do stolika
niech niknie wszystko
niech wszystko
będzie niepoczytalnością
niech
niech 
niech 
niech barman zmieni płytę
niech da więcej shotów
chcę więcej niech
niech to trafi szlag
idę
idę
idę
zrobić sobie
niepoczytalną niedzielę



Arte











niedziela, 19 marca 2017

vol 1


“Chcę z Tobą robić wszystko. Przez całe życie.”
~ Francis Scott Fitzgerald






Weszła do biura i rzuciła szefowi papiery na biurko. Spojrzał na nią spod oka. Niezła sztuka. Wyrachowana, zimna, pociągająca. 
"Jak butelka bourbona z 1912 roku" - pomyślał.
Bardzo pociągająca. Tylko niedostępna jak złota karta kredytowa w banku. Choć, z czasem, z czasem wszystko zmienia się. "Cierpliwości zatem, cierpliwości" -pomyślał, ale dla zasady warknął:
- Co tym razem?
- Zamówienia szefie.- jej głos miał nutę obietnicy pieszczoty. 

toporowsko



Kretyn to istota zabawna, malownicza. Obcując z nim, człowiek zyskuje na pewności siebie, słowem - kretyn wprawia w dobry humor i zapewnia zdrowie.




Wzięła swoją glowę i spuściła z 10 piętra, po schodach. Bum, bum, bum..., a kiedy dobiegła ją na parterze, wzięła pod pachę i poszła zagrać w kosza. 
Trening rzutów osobistych nie był niczym innym jak niemiłosiernym waleniem o obręcz i tarczę. Stała długo i cierpliwie rzucacając i rechocząc przy tym okrutnie.
Nawet raz dostała zębem w lewą pierś. Zębem, który odbił się od tarczy podczas rzutu.  Rozbawiło ją to przeokropnie.
- To był atak lwów - ryknęła - zaraz was powybijam wszystkie.
I dalej tak stała i rzucała, aż mózg eksplodował i wypadły oczy. Znudzona zepsutą zabawką wykopała głowę gdzieś w niebo i nie patrząc gdzie upadła  poszła do piaskownicy. 
W piachu wyrwała jedną rękę i zrobiła z niej łopatkę.  Siedziała na brzegu piaskownicy i ryła nią korytarze i zamki. 
A potem,  w szale tworzenia, pobiegła pod kosz, by odszukać w trawie oczy. Miały być cześcia herbu - Wydłubiskowa.
Kiedy je znalazła, okazało się, że jedno oko było już rozdeptane a drugim bawił się mały szczeniak. Chciała go kopnąć w zadek, by odzyskać swój skarb, ale stwierdziła, ze pacanie go łopatką będzie weselszą zabawą. 
Nie chciało się jej biec z powrotem do piaskownicy, więc oderwała sobie nogę i skacząc na drugiej, podążała za psiakiem celując w niego, raz to w głowę, raz to w zadek.
Nie zauważyła, kiedy wypadła na ulicę.

Facet kadłubem rozbryzgał krew, która spływała po przedniej szybie. 
- Ja pierdolę, co to było? Gołąb?
Wysiadł z auta i zobaczywszy to co zobaczył wezwał policję.
Policja wezwała karetkę pogotowia.
Sekcja zwłok wykazała brak serca.

Śpij Kadłubku spokojnie.