środa, 16 listopada 2016

pociągiem











             Na peronie stał tłum. Uciekłam w bok. Nie chcę czuć zapachu mokrych ubrań, nie chcę czuć zapachu człowieka. Odgrodziłam się książką. Dymem nie mogłam, niestety. Massive zabrał ludzki szum z mych uszów. Oto mój ogródek domowy ogrodzony tujami. Wyprostowałam się jakbym leżała na leżaku.
             Ryknęłam śmiechem (o jej jednak mam coś z cżłowieka) czytając jak Bakuła będąca jeszcze  siedmioletnią Hanią, narysowała wychowawczynię jako zwierzę, ale skoro pani była podobna do konia to nie mogło być inaczej. "Portret artysty w końcu jest jego widzeniem świata, a nie odbiciem lustrzanym'. Ciekawe jakby mnie postrzegała. Twarz kameleona. Ludzka, ale nie uczłowieczona. Z ryjem przy barze,  uparana czekoladą, z fajką w pazurach. Chyba sama siebie namaluję.

poniedziałek, 14 listopada 2016

się









-  A lubisz chodzić do przedszkola?
- Nie chodzę do przedszkola - oburzyła się Młoda - tylko do szkoły.
- O! a jaki jest twój ulubiony przedmiot?
- Deskorolka.





niedziela, 13 listopada 2016

kadrem, słowem



“Niekiedy spo­tyka­my ludzi zu­pełnie nam ob­cych, 
który­mi zaczy­namy się interesować od pier­wsze­go wej­rze­nia,
 ja­koś raptownie, znienac­ka, za­nim choć słowem się do nich odezwiemy.”
~ Fiodor Dostojewski

















Zaspane masto. Nie chciało budzić się. Szłam pustymi ulicami. Zprzymrozkiem pod rękę. Milczeliśmy. Bo o czym mówić? Cisza miasta była jak muzyka. Nie zaszczekał żaden pies. Tylko czasami zrywały się stada wron. Wzdrygało mnie. Znowu dusza została porwana?

piątek, 11 listopada 2016

do poprawki





"Możesz odzyskać utracone kawałki siebie, jeżeli je odnajdziesz i rozpoznasz"

J. Carroll









Zaplątałam się między pokojami, zaplątałam się między biurkami. Kosmos. Po głowie przemknął mi Pamiętnik znaleziony w wannie..
- Powiedz, że to jest nieprawda, to nie dzieje się - szepnęłam koleżance.
- Dzieje się...
- Niee!
-Tak!

wtorek, 8 listopada 2016

dorastanie




"Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie. 
Bo jak opowiecie – zaczniecie tęsknić"
Jerome David Salinger, Buszujący w zbożu





spal slowa jak swój płaszcz
ten stary, co wisiał
w nieotwieranej połowie szafy
gdzie elfy chowały się 
przed nami

albo ja je spalę
wraz z sobą
spalę wszysttko jak
ty spaliłeś swój płaszcz

wrzuciłam 
do pieca
na popiół

a elfy?
elfy też już dawno znikły
kochały ten płaszcz


(rozbawiłam Moonka :D P - zabrał mi kubek z kawą po czym stwierdził, z lekkim rozczarowaniem, że jest tam tylko kawa :d )




Pustka. Większa we mnie niż w mojej lodówce.. Pustynia emocji, piach zmęczenia. Patrzę na blok i oceniam go po wysokości, drzewo po sile gałezi a  pojazdy po prędkości. W każdym kawałku swojej percepcji dostrzegam cień śmierci. Uzmysłowiłam sobie, ze każdego dnia chcę odejść i każdego dnia zostaję. Bo zdążę. Jutro zdążę. I tak od lat. Aż boję się, że jednak nie zdąże. Nie zdążę jutro umrzeć.
A może zdążę?  Może zdążę dotrzeć choć do  chińskiej restauracji?

niedziela, 6 listopada 2016

gdy...




"Spotykasz kogoś i nie wiadomo dlaczego, 
zatrzymujesz się właśnie przy tej osobie,
 a ona przy tobie.
 Zawsze warto się zatrzymać. 
Byłoby cudownie, 
gdybyśmy zatrzymywali się częściej."
Jacek Bławut




I dziękuję tym wszystkim,
 którzy pozwolili zatrzymać mi się przy sobie. 
Choćby na chwilę. 
a każda chwila jest dla mnie 
na wagę złota.
 Każda rozmowa ....

Arte

sobota, 5 listopada 2016

jeden krok

  • Ból fizyczny i teoretyczna rozmowa są moimi jedynymi przyjemnościami – wtedy nie myślę o rzeczywistości mego życia…
  • Dwa są tylko miejsca dla metafizycznych jednostek w naszych czasach: więzienie i szpital wariatów. 
  • Jestem skończona, pragmatyczna, świadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoję przed wami, że wiem, co jest istotą Istnienia: metafizyczne świństwo.   z Witkacego



-  Arte, a ty nie masz depresji?
Spojrzałam na kumpelę zastanawiając się co by tu odpowiedzieć. Hm...Ostatnio czytałam artykuł na temat tej choroby i wszystko pasowało. Jak bóle do opisu nowotworu jakiegokolwiek organu. Nakładka sugestii. Karmienie jęczydła w sobie. Zbrechtałam. I podkuszona lewym rogiem swej piekelnej duszy odpowiedziałam:

wtorek, 1 listopada 2016

pustka




lubię tak
lezeć 
z wyciągniętymi nogami
które nawet nie starają się ukryć
 żle obciętych paznokci
leżeć tak lubię
i patrzeć spod przymkniętych powiek
lubię tak
patrzeć na sufit,
gdzie cienie światem gardzą
i opowiadać tobie
co słychać
w mojej głowie
prozą życia też zanudzać
że oto znalazłam książkę, którą chciałam kupić
że śniło mi się znowu 'jakaś dziwna samotność w morzu
a tłum stał oniemiały
na brzegu tak stał i tak patrzył
 tak patrzył
jak patrzy się bez wzroku
szklany świat, 
wiesz, 
czujesz to czasami, prawda?
i widzę  twą twarz stygnącą w karcącym spojrzeniu
mistrzyni własnych monologow
wariactw
zabijania pustki alkoholem
odwracasz się
idziesz
bo cię nie ma
bo czy byłaś kiedykolwiek
a ja siedzę
i gadam sama do siebie
śmiejąc się,
bo czy zawsze wszystko musi byc na poważnie
zmęczona jestem zatwardzeniem
zmęczona jestem
jestem tak bardzo zmęczona
poczuciem pustki,
och, gdybyż tylko mogła
być ona
w mojej głowie
tylko
wgłowie



Arte












wtorek, 27 września 2016

Rodzinka :)






Bo nie wszystko jest takim, jakim się wydaje, nie wszystko jest oczywiste i zrozumiałe. Ale jedno jest pewne.
To, że świat jest pokręcony, rodzi mnóstwo zła, okrucieństwa i chorych rzeczy.
Ale rodzi także przyjaźń, zaufanie, zrozumienie i miłość.
Tak mocną i szczerą, że pokona wszystko to, co wydaje się na pozór silniejsze.









W pokoju dzieci rozległ się płacz Młodej, któremu towarzyszył tętent kopyt. Tak, to syn zbliżał się do nas. Nieoczekiwanie nastąpiła akcja pt "uderzyć i i uciec". Oddechem zaczęłam szybko obniżać ciśnienie. Centaur w końcu przybył.
- Dlaczego Młoda płacze? - zapytałam z zaciśniętym zębami.
- Bo nie trafiła mnie tylko kopnęła w krzesło.
- Aha. A dlaczego chciała cię kopnąć?
- Mamo to długa historia. Nie drąż.

Zapowietrzyłam się. Nie drążyłam. Powiedziałam, ze jeśli nie socjalizują siebie to nie będą grać na tabletach ani bajek oglądać.
Spojrzeli na siebie dziko, ale poszli kontynuować sprzątanie. Nałóg wygrał

Zapadłam w sen. Mój sen. Sen pełen dziwnych rzeczy. Sen bez snu. Mrok. Jasność. Spokój.


Wieczorem zapytałam się dzieciaków:
- No to cwaniaki, wymienicie ze dwa zespoły, które słuchamy z tatą
Cisza. Iguanki spojrzały i zanim zdążyły coś palnąć to Mooniek wystrzelił:
- Zespół Downa i zespół touretta!!!.
Ryknęłam śmiechem.
- No tak, to są te chwile, kiedy drę pozew rozwodowy.
- Ale jego składa się elektronicznie!
- Tak???
- Nie wiem.
- Aha. ale bez orzekania o winie.
- Wina już nie ma.
- Właśnie, dlaczego butla jest pusta?
- Bo wypiłaś.
- Ja nie piję.
- To tak jak ja
- Aha, to wciąż jest bez-winnie.


:Cztery czubki na 61 metrach kwadratowych. Z czasem może być już tylko śmieszniej. Mój mały kabaret. Tylko agawa brodata wciąż za szkła sklepowego się głupio uśmiecha, mówiąc, no kiedy mnie weźmiesz do domu, kiedy?



zdjęcie z netu