wyobraźcie sobie
Nieoczekiwanie wpadłam do niej do pracy. Nie było jej za biurkiem. Współpracownik mruknął od niechcenia, że wyszła do łazienki. Łazienki?- zapytałam głupio. Spojrzał na mnie i dodał, że z kubkiem po kawie wyszła, no poszła umyć naczynia Dzięki- odparłam i wyszłam. Gdzie jest toaleta? A tu, otworzyłam drzwi i stanęłam w progu patrząc jak myje kubek. Skoncentrowana, z śmieszną miną. Ciekawe o czym tak zawzięcie myślała? o naszej ostatniej nocy?
- Cześć kochanie...- mówiąc to zamknęłam drzwi.
Była zaskoczona. Zaczęłam całować ją po szyi zaciągnęłam do kabiny toaletowej. Ledwo drzwi się zamknęły za nami wbiłam swe usta w jej wargi, całowałyśmy się mocno, namiętnie, oddechy nasze stawały się coraz szybsze, dłonie zaczęły błądzić po skórze. Wzrastające pożądanie uciszyło wszystko, jeszcze szybciej włożyłam rękę do jej majtek, wbiłam się w nią palcami, zaczęłam pieprzyć, a ona oddawała mi się, zagryzała krzyk zębami na mym ramieniu, doszła w niemym krzyku. Pocałowałam ją w czoło i wyszłam. Poszłam do pobliskiego baru prosząc o cholernie zimną colę. "Jesteś boska, wiesz? za kwadrans powtórka?:D" wysłałam jej sms. Spojrzałam na ulicę. Biegła w moja stronę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz