" Nagle mnie olśniło. zrozumiałam, na czym polegają moje trudności.
Miałam za mało doświadczenia życiowego".
Sylvia Plath
Młoda siedziała w kuchni naburmuszona. Nie miała ochoty na na nic.
- Coś Cię boli czy nad czymś myślisz?
- Mamo, a Eliza powiedziała, ze dziewczynki noszą balerinki, a ja nie będę taka.
- Czyli jaka ?
- No taka jak inne, taka pięknisia, bo ja chcę być sobą.
- Czyli kim?
- Łobuziarą
Wprawdzie miałam nadzieję, że córcia nie wda się we mnie, bo latała w sukienkach, ale jak widać, siła genów przebija się przez wszystko.
- Ok. - odparłam z uśmiechem - Zawsze bądź sobą kochanie. Zawsze,
Dźwięk domofonu przerwał naszą rozmowę.
- To pewnie do ciebie - powiedziałam do Młodej. Poszła niechętnie. Ten wiek dobija ją. Nikt ją nie kocha, nikt jej nie lubi, a wszyscy wszystkiego chcą. Kosmos.
- No dobra pójdę - doleciało do mojego ucha.
- Mamo, to była Lena. Idę na podwórko.
- Nooo...w końcu...
- Ale wezmę tela, dobra?
- A bierz, tylko gdzie go schowasz?
- Do tylnej kieszeni. Noszę go tak jak ty, mamo.
Przewróciłam oczami. No nie. Powiem więcej: jest tak samo leniwa jak ja i też zmarnuje potencjał. Czad. Chyba zacznę pić, by na to nie patrzeć. Ona zacznie pić, by nie patrzeć na mnie. Spotkamy się w Zadupiu Górnym na odwyku. Zachichotałam. Mądra to ja nie jestem. Nie, tak nie będzie. Ja się powieszę, a ona napisze książkę. Nie, tak też nie będzie. Będzie dobrze.
- Młoda, telefon ci nie działa?
- Nie wiem.
- A nie upadł ci gdzieś?
- No upadł
- Aha.
Wzięłam telefon i rzuciłam nim o podłogę.
- Teraz to tylko to mogłam zrobić - odparłam widząc zdumione twarze dzieci. Pozbierałam obudowę i baterię. Podłączyłam do ładowarki. Dziad ożył.
- O aj cię - wyrwało się synowi- ty to jesteś.
- A dlaczego miałoby mnie nie być?
Wparowałam do swojej jaskini. Do jaskini wparowała córcia. Rzuciła okiem na monitor. Cholera, zapomniałam, ze potrafi szybko czytać. Oglądać jeszcze szybciej, ale zdążyłam wyłączyć filmik.
- Piszesz książkę?
- Nie, jeszcze nie.
- A co piszesz?
- O tobie.
- Wiem, czytałam, hahaha, ale nikt tego nie przeczyta?
- Nikt.
- To dobrze. Kiedyś mówiłaś, że napiszesz książkę o nas.
- Rozmyśliłam się kochanie.
Zawsze się rozmyślam. Jestem jak moja córka.
ps...pozdro dla Młodej możecie zostawić - pokaże, że nikt nie czyta :D
Lekko z tą córką nie będziesz mieć :P dziwisz się, że Twoja matka jest jaka jest... to jest Jej sposób na przetrwanie z Tobą ;) :D
OdpowiedzUsuńHahaha.....Mojej matki jest jeden sposob na przetrwanie. Modlitwa :-))))))
Usuń