środa, 23 kwietnia 2014

Główkowanie

Mężulo w przypływie jakiegoś dziwnego przebłysku porwał dzieciaki na miacho. Fakt, ze chciał kupić kable, które przy ostatniej burzy dokonały żywota, ale i przy okazji chciał sprawić potomstwu radochę w postaci lodów kręconych. Jakby one same w sobie mało były pokręcone...

Dobrze, że chłop jest łysy, więc nie wrócił siwy.



Młoda schodząc ze schodów sklepu zmieniła swój plan podróży i postanowiła ostatnie schody pokonać nie na nogach, ale skoczyć sobie na główkę. I tak zrobiła. Siup - poleciała główką w dół.

Syn zamarł- nie śmiał się jak to zrobił przy karuzeli, kiedy Młoda z piłek wyskoczyła radośnie odbijając się wprost na głowę. Nie, tym razem wszystko zastygło mu w przełyku.

Mężowi serce stanęło, a wraz z nim reszta ciała, która będąc w szoku nie potrafiła niczego ogarnąć.

Młoda podniosła się i wpadła w wielki płaczo-krzyk.

Kabli nie było, lodów nie było, był tylko mega guz na czole Młodej.

Przybiła sztamę z płytą chodnikową.

I żeby choć to pomogło dziecku, ale gdzie tam.

Dalej doprowadza mnie do szewskiej pasji. Można do niej mówić, a ona swoje.

Dzisiaj znowu główkowała. Tym razem jej głowa badała strukturę dywanu.

Jeszcze parę takich numerów, a serce moje powie - dość, wysiadam.

Tak, tak, na pogrzebie tylko czarne róże, hahahaha.

Jedną nawet dostałam za życia.

Symbol śmierci.  Śmierci przyjaźni.

Bywa.




przekornie tak :P :), ale kawałek jest boski :))))





A na razie wysiadłam siadając na ławce.  Wokół były chmury burzowe. Położyłam się na dechach, by lepiej obserwować niebo. Córka huśtała się..
- Mamo co ty robisz? Ty wariatko jedna hahahaha.....
- Zluzuj się dziecino...się bujaj, bujaj.






















Zdążyłyśmy uciec zanim pierwsze krople dopadły nas.





- Mamo ty jesteś taka kochana - syn po karate dostał jakiejś zajawki - kto by cię nie kochał?
-Dzięki, nie wiem, idź zapytaj się taty, on ci wszystko powie.

Poleciał.

- Tato a ty lubisz mamę?
- Czasami ...
 - Czasami to się z tobą nie można dogadać.
- Można.
- Nie można.
- Można.
- Nie można.
- No może czasami nie można.
- Hahaha, widzisz, znowu to nie. Mówiłem ci, że nie można



Wieczorem, oprócz czytania książek, mam swój rytuał dla dzieciaków, który bywa i też porannym, jeśli czas na to pozwala. Jest to gilgotanie, wyjadanie karków, zjadanie pięt potomstwu. Jestem maatkożerczynią.

- Mamo - zapytał się syn - a babcia też z tobą tak szalała?
- Nie synu, nie pamiętam, dlatego chcę wam dać popalić, byście pamiętali. By wam niczego nie brakowało...


A tego czego mi brakuje sama sobie wezmę. Wbrew logice ...

W końcu wiek sprzyja otwieraniu umysłu.














Aha i psze :)





tak musiałam siedzieć, jak w barze,
 a teraz - mam swój sprzęt :)))








królestwo dzieciaków








:DDDDDDDDDDD




18 komentarzy:

  1. Ułaa - ten upadek musiał boleć :/
    No i fajnie, że teraz będzie Ci wygodniej "pracować" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ,ale chciałam smierci internetowej i co?nie moge :D

      Usuń
  2. Buahahaha fotki z dedykacją dla mnie? Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. janse :D psze
      bo wódka to melina a tu melina inaczej D:P:

      Usuń
  3. Te małe główki to mają ciężkie życie, mój mały w święta miał bliskie spotkanie z kantem stołu, a dzisiaj ze schodkiem...ale najważniejsze, że wychodzą z tego w całości :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że się nic poważniejszego nie stało.
    Ale masz kolorowo w domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, z tymi upadkami to bywa rożnie. A najgorzej jest właśnie, gdy dzieciaki nie wyciągają z nich żadnej nauki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że na guzie się skończyło!

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko... ale to jak? Ona chciała tak jak w wodę? Jednak boję się mieć dzieci ;)
    Sprzęt masz zarąbisty :)
    I ile książek u Was:) CUDNIE :)

    OdpowiedzUsuń
  8. troszkę mnie natchnęłaś do nowej notki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ohohoohoooo musiało boleć i strasznie wyglądać
    i tam zaraz śmierć przyjaźni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, że tak jest :)


      ale są rzeczy ważniejsze :)))

      Usuń