.Stoję przy kasie, jako druga osoba stoję, w końcutak blisko wyjścia z tego sklepu i nagle odzywa się głos za mną :
-Dzien dobry pani...
Odwróciłam się, hm....jakiś sztajmes. Do mnie?nie wiem, ale odpowiedziałam:
- Dzien dobry,
Odpowiedziłam nie wiedząc komu,hm... może to osoba z która wspołpracowałam?, bo z róznymi ludźmi pracowałam i czasami naprawde nie wiem, kto wita się ze mną na ulicy... wiec kultura nade wszystko....Facet uśmiecha sie mówiac:
- To ja , ten łobuz z karuzeli...
AAAA!!! - wyrwało mi się głośno w głowie.
- Z panią tak miło zawsze się rozmawiało, a ja juz tam nie pracuję, do Hamburga jadę...i... - tak gada i ciach!, przede mną stanął z tanim winem ....- Ale pani ma ładna cerę, gdybym taka miał ....
- To byłby pan kobietą!
- Hahahaha, ale pani jest sliczna, naprawdę napatrzec się nie mogę - i cmok mnie w ramie! Fuck!!!, opadłam opierając się wzrokiem o kasjerkę: powiekami wystukałam morsem: - : kasuj go pani, kasuj, bo pierdolnę ...Skasowała...!!!! On poszedł, a ja walnełam śmiechem ....skubaniec wrócił, znowu cmok w ramię,:
- Pani naprawdę jest super!
I poszedł......Nie wiem jak reagować w takich sytuacjach. Popatrzyłam na kasjęrkę:
- Wczoraj Janosik, dzisiaj on...wymiekam przy takich typach....
Jak reagować? Walić w pysk? Nie wypada, zreszta to nie mój styl. Robić zadymę? Też nie mój styl.
Wiec cóż pozostaje mi być cipą, miękka cipą.
Przepraszam, miłym człowiekiem.
A Wy, co zroblibyście?
-Dzien dobry pani...
Odwróciłam się, hm....jakiś sztajmes. Do mnie?nie wiem, ale odpowiedziałam:
- Dzien dobry,
Odpowiedziłam nie wiedząc komu,hm... może to osoba z która wspołpracowałam?, bo z róznymi ludźmi pracowałam i czasami naprawde nie wiem, kto wita się ze mną na ulicy... wiec kultura nade wszystko....Facet uśmiecha sie mówiac:
- To ja , ten łobuz z karuzeli...
AAAA!!! - wyrwało mi się głośno w głowie.
- Z panią tak miło zawsze się rozmawiało, a ja juz tam nie pracuję, do Hamburga jadę...i... - tak gada i ciach!, przede mną stanął z tanim winem ....- Ale pani ma ładna cerę, gdybym taka miał ....
- To byłby pan kobietą!
- Hahahaha, ale pani jest sliczna, naprawdę napatrzec się nie mogę - i cmok mnie w ramie! Fuck!!!, opadłam opierając się wzrokiem o kasjerkę: powiekami wystukałam morsem: - : kasuj go pani, kasuj, bo pierdolnę ...Skasowała...!!!! On poszedł, a ja walnełam śmiechem ....skubaniec wrócił, znowu cmok w ramię,:
- Pani naprawdę jest super!
I poszedł......Nie wiem jak reagować w takich sytuacjach. Popatrzyłam na kasjęrkę:
- Wczoraj Janosik, dzisiaj on...wymiekam przy takich typach....
Jak reagować? Walić w pysk? Nie wypada, zreszta to nie mój styl. Robić zadymę? Też nie mój styl.
Wiec cóż pozostaje mi być cipą, miękka cipą.
Przepraszam, miłym człowiekiem.
A Wy, co zroblibyście?