Wybrano nowego papieża. Rzekomo połowa świata się ekscytuje tym faktem. Niezrozumiały jest dla mnie kult jednostki.
Bo to tylko człowiek. Każdy jest ułomny. Każdy ma coś za skórą. Nawet św. Teresa. Nie ma doskonałych ludzi.
Nie ma co sie cieszyć- przecież jeszcze nic nie zrobił.
A co zrobi?!
Któż to wie?!
Jeden człowiek i taka władza.
Ilu ludzi mogło zrobić wiele dobrego, a nie zrobiło nic?
A nasz rząd - co robi?
Będę się ekscytować jak papież zmierzy się z problemami Kościoła. Problemami, które są problemami świata poniekąd.
Jak dobierze się do pedofili. Niech zamknie ich w zakonach. Albo stos uruchomi. Ha, ha, ha ....
Niech uzna prezerwatywy.
Dla dobra nie tylko Afryki.
Wiele by wymieniać. Tak z punktu szarego człowieka.
Niech zmierzy się ze skostniałością Kościoła..
Niech ewoluuje. Ku ludziom.
Niech księża mają rodziny. Niech wiedzą o czym mówią.
Dobro człowieka powinno wypływać z serca, a nie dlatego, ze ktoś mi każe, ktoś mi mówi.
Wiara jest stanem duszy, potrzebą modlitwy, a nie całowaniem w pierścień.
Aczkolwiek wiele uczymy się od innych. Ale za słowami powinny stać czynny. A nie teorie.
Bóg jest poza murami kościoła. Jest pośród ludzi. I tam kościół powinien zmierzać.
Bo to tylko człowiek. Każdy jest ułomny. Każdy ma coś za skórą. Nawet św. Teresa. Nie ma doskonałych ludzi.
Nie ma co sie cieszyć- przecież jeszcze nic nie zrobił.
A co zrobi?!
Któż to wie?!
Jeden człowiek i taka władza.
Ilu ludzi mogło zrobić wiele dobrego, a nie zrobiło nic?
A nasz rząd - co robi?
Będę się ekscytować jak papież zmierzy się z problemami Kościoła. Problemami, które są problemami świata poniekąd.
Jak dobierze się do pedofili. Niech zamknie ich w zakonach. Albo stos uruchomi. Ha, ha, ha ....
Niech uzna prezerwatywy.
Dla dobra nie tylko Afryki.
Wiele by wymieniać. Tak z punktu szarego człowieka.
Niech zmierzy się ze skostniałością Kościoła..
Niech ewoluuje. Ku ludziom.
Niech księża mają rodziny. Niech wiedzą o czym mówią.
Dobro człowieka powinno wypływać z serca, a nie dlatego, ze ktoś mi każe, ktoś mi mówi.
Wiara jest stanem duszy, potrzebą modlitwy, a nie całowaniem w pierścień.
Aczkolwiek wiele uczymy się od innych. Ale za słowami powinny stać czynny. A nie teorie.
Bóg jest poza murami kościoła. Jest pośród ludzi. I tam kościół powinien zmierzać.






