piątek, 10 kwietnia 2015

wierszem

nic
już nie chcę nic
sto żyć
jedna wielka nuda
nic
nicości
wszechogarniająca pustka
i w tle dzwon
ich
żniwiarzy
a może jednak?

nadzieja
złudna
to szkło o szkło
tłuczone
przy stole

pustka



------------------------------




Siedzę. Sama. W bezruchu tak.
niczym martwy ptak.

Wpatrzona w ścianę.
Z chropowatości chcę wyczytać,
sama nie wiem co.

Lecz w zakamarkach swych, biegam.
Szalona,
z rozłożonymi rękami.
Rozwalam wszystko.
Wrzeszczę.
Jestem
tak cholernie uchlana
własnym obłędem
Demoluję.

Siebie



------------------------




 - Nie, nie, jeszcze nie zabiję siebie. Jeszcze dzieci muszę wziąć na paralotnię. Pokazać im, że pięknie tak jest latać, i ten świat taki też jest, piękny. I poproszę, by nie byli tacy jak ja. Niech żyją, bo życie to ...też piękne jest. tyle, ze... nie dla mnie. I poproszę o przebaczenie. Ich, poproszę. Chyba przebaczą mi? ...Bo ja....ale nie, nie, najpierw wezmę ich na paralotnię.








------

- napisane w trakcie obierania ogórków na obiad, nie martwić się, to tylko tekst płynacy z mrocznej duszy mej :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz