Czesław Trzeszczyszczykiewicz to nasz nowy członek rodziny. Weszłyśmy z Młodą do sklepu zoologicznego, by pooglądać rybki, a tu nagle chomik rzucił na nas czar. Uciekał i trzeszczał. Wrzaskliwy koleś miał bunt w sobie, podobny do córeczki. I miał takie ładne, duże oczka.
- Kupmy go! Proszę, mamo.
Młoda wyczuła w nim bratnią duszę. Wprawdzie ja zauroczyłam się agamę brodatą,
ale cóż, wyszliśmy z chomikiem.Trudno było mu się poprzeć. Na tyle oglądanych zwierzaków to on nas powalił. Tak czasami jest, ze kupujemy to co czujemy. A jego śmieszne trzeszczenie było pełne uroku.
- Poproszę tego gadatliwego gościa.
W domku przygotowaliśmy klatkę. Chomiś wpadł, natrzeszczał i schował się do domku. Powoli przyzwyczajmy go do siebie, Jeszcze na rękach nie był. Jego trzeszczenie każe nam zabierać palce.
Może jednak wkrótce?:)

Milutkie stworzonko :D Niech się Wam dobrze chowa :D
OdpowiedzUsuńdzikus mały :)
UsuńTo następca Zygmunta? :)
OdpowiedzUsuńtak :)
UsuńChyba godnie tę funkcję sprawuje, co? :) :)
Usuńno nie za bardzo :D
UsuńHey Czesio :)
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńDwie Chomikowe na blogach? ;)
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=urrbhgC8PB0
nieeeeeeeeeeeeee:):P
UsuńSzaleni! ;) Ale najważniejsze, że nawet przy zakupach kierujecie się uczuciami. Uczucia są najważniejsze :P.
OdpowiedzUsuńdokładnie :)
UsuńChomik na pewno się oswoi! Chomiki zresztą to przesympatyczne postacie ;P :D tylko muszą się oswoić :D
OdpowiedzUsuńdobra, wierzę :D dzisiaj waz mi na łapkę ...po czym ugryzł :D
Usuń