czwartek, 16 kwietnia 2015

Być jak Leonardo

Syn przy kolacji zaczął rozprawiać na temat Leonarda da Vinci, o którym pani opowiadała w szkole.
- Mamo to chyba był najzdolniejszy człowiek na świecie:
- To tak jak mama - wtrąciła Młoda.
- Ja? Dlaczego?  - zapytałam się starając nie chichotać .
 - Rysujesz, żonglujesz, piszesz...
- Hahaha, dzięki, to miłe... - no przynajmniej na córce robię jakieś wrażenie - I o czym usłyszałeś jeszcze w szkole? - zwróciłam się do Starszego.
- Planetarium. Pojedziemy? Wiesz,że wszechświat nie ma końca. To dziwne,... Dziwne jest życie...Mamo, a jak gwiazdy mogą żyć skoro nie jedzą?
Materia, atomy, reakcje chemiczne, mózg w piętach - atrakcje z posiadania dzieci.

Inną frajdą jest zabawa klockami. Dałam porwać się. Młodzi budowali ze swoich wizji, a mi zabrakło jak zwykle wyobraźni. Posiliłam się instrukcją. I dałam radę.Coś jednak potrafię robić.



Nawet przerysować rysunek.



Ale Młoda zagięła mnie. Oto jej dzieło.














2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ale Młodej rysunek mnie tak powalił radośnie, ze szok. Poszła dzisiaj z nim do przedszkola pochwalić się. Taki numer:)

      Usuń