środa, 11 czerwca 2014

roztrzepanie



Poszłam do sklepu rozmienić pieniądze. Nie kupić papierosy, ale rozmienić pieniądze. Tak to się nazywa. Wracając, obejrzałam się za siebie. Na ulicy leżał zwitek banknotów. Podniosłam. To było moje 80 zł. Ucieszyłam się. W końcu znalazłam coś co mogłam utracić.



Obierając marchewkę poniosło mnie gestem. Kciuk poczuł moc ostrza.
- Ty, mamo zawsze musisz sobie coś zrobić!
- A ty musisz wciąż tak mi mówić?

Rozpoczął się sezon tanich truskawek. Nie ma to jak roztrzepaniec. Kefir, owoce, mikser. Odpaliłam maszynę na najwyższe obroty zapominając założyć przykrywkę. Kuchnia zrobiła się taka jakaś inna. Kolorowa. Letnia.

Potem sprawdziłam czyjś samochód. Dobre miał hamulce. Zatrzymał się koło mnie. Przeprosiłam.

Wracam na obroty swojego zagubienia. I zabijania się o kanty stołu. Mam piękny, kolorowy i taki wielki siniak na udzie. Stempelek niepoczytalności.






W przedszkolu dowiedziałam się, że córa rozwija swoje umiejętności zadziorskie. Zaczepia, przezywa, a jak dostaje karę to zaczyna się drzeć na całe przedszkole. Jednym słowem robi co chce, a wszyscy mogą jej naskoczyć. A przy tym jest słodka, urocza i taka niewinna.
- No co? To oni zaczynają....



- Młoda skąd to zachowanie?
- Nauczyłam się od ciebie!
- Co?!?!
- Żartuję. Co nie można żartować? Można.
- Można żartować, ale w tej chwili chcę porozmawiać poważnie. Nie podoba mi się twoje zachowanie.
- Wiem, nie można zaczepiać, przezywać i kląć.
- No właśnie. Będziesz grzeczna w przedszkolu?
- Oj dobra, dobra.

Po chwili ze śmiechem:
- Nie wiem, nie wiem ...



Niestety Młoda swoje zdolności wkurzania ludzi trenuje na bracie.

- Przestań mnie wyzywać bo nie wezmę cię na podwórko!
- Przepraszam.


Po kwadransie:
- A Starszy to głupek jest, tralalala
- MAAAAMOOOO!!!!
Młoda trzepnęła syna.
- Ała! Mamo ona mnie bije!!!
- Bo mi krzyczysz do ucha, no co ....

Dżwięk domofonu wtargnął w całe zamieszanie. Kolega przyszedł po syna.
- Ale ja chce z wami!
- Nie!!! nie biorę cię! dostaniesz nauczkę i przestaniesz mnie wyzywać i bić!
- ALE JA CHCĘĘĘĘĘĘĘ!!! przepraszam. Już nie będę ...
- Mam dość twoich przeprosin. Mamo, idę sam.

Starszy wyszedł, a Młoda w ryk. Porozmawiałam z nią tłumacząc, ze jej zachowanie jest nie ładne i w ten sposób obraża innych.

- Chciałabyś się bawić z kimś kto cie nazywa idiotką?
- Nie
- Chciałabyś się z kimś bawić, kto kopie?
- Nie
- A ty jak się zachowujesz?
- Brzydko, przepraszam.
- Ładnie, że przepraszasz, ale proszę zmień swoje zachowanie, kochanie.
- To idziemy na podwórko?
- Nie.
- Buuuuuuuuuuuuuu, ale ja chcę ..........
- A ja chcę, byś przestała się nie ładnie zachowywać. Siedzisz i myślisz.  Koniec.
- Buuuuuuuuuuuuuuuuuu.......

Dwoje dzieci o tak różnych zachowaniach. Niewiarygodne, że od tych samych rodziców.
Starszy zachowuje się jak na starszego brata przystało tłumaczy wiele Młodej, ale ona ma wszystko w nosie.
Tak, tak, legenda głosi, że po mamusi.


- Mamo, a ja jestem ładna?
- No pewnie. Nie wiem po kim, ale ładna z ciebie dziewczynka. Piękne masz oczy i ten twój uśmiech jest uroczy.
- Jak to po kim- wtrącił się Starszy - po matce swojej!
- Której synu?Hahahaha...


Wieczorem czytałam im bajkę o żółwiku Franklinie, który zaprosił swojego przyjaciela, Misia do siebie na noc.
- Mamo, mamo - córka przerwała mi  w połowie czytania - ja tą bajkę widziałam na mini mini, to bardzo mądra jest historia, wiesz? Pouczająca...

Córka wiele rzeczy łapie, choć udaje nierozgarniętą, nieobecną, latającą. Model jakich mało.
Oj, będzie się z nią działo, będzie....

Syn przytargał pieśń ze szkoły. Brzmi ona tak:


Mój tato jest strażakiem,
strażakiem jestem ja
mój tata gasi pożary
a podpalam ja

Wersji jest wiele: z policjantem, szeryfem, rzeźnikiem. Ostatnim hitem jest.


Mój tato jest hardcorem
hardocrem jestem ja
mój tato skacze z dachów
zabijam się ja.


I tą strofkę moje dzieci śpiewają namiętnie. zwłaszcza jak idziemy ulicą.

Śpiewają i kłócą się o moją rękę. Tą jedną wolną.
- Bo ja chce iść z mamą
- Ty już szedłeś, teraz ja
- Ty tez szłaś....
- Ale krótko...



Rodzeństwo jednak wiele łączy. Na przykład wspólne polowanie na muchy.

- Bzyk, bzyki są. Młoda, chodź, pozabijamy wiercidupki!!!!









13 komentarzy:

  1. Jak to po kim córcia jest ładna? Wykapana ty! Zobaczysz za kilka lat. I charakterek ten sam. Będzie mądry człowiek. Już jest. A będzie jeszcze mądrzejsza. W końcu to pożądana cecha, by jajo było mądrzejsze od kury. Przygotowywuj się. :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, dzięki :)

      Wiesz co, zamówiłam już kurs na Marsa, bez biletu powrotnego :DDD

      Usuń
  2. Czasem sobie myślę, że jeśli ja kiedyś głowy gdzieś nie zapomnę, to będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, ja nie wiem co z tymi głowami się dzieje :D

      Usuń
  3. Tę piosenkę o tacie pamiętam jeszcze ze swojego dzieciństwa. Seri, serio. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale serio?:)

      ja nic nie kojarzę ...jak zwykle zresztą :)

      Usuń
  4. Znalazłaś pieniądze które zgubiłaś? no popatrz, czyli można cieszyć się z czegoś co się na nowo odnalazło ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ba! :)

      naprawdę cieszyłam się, ze nie zgubiłam, ze znalazłam i że to moje :)

      Usuń
  5. A takie posty to uwielbiam. Córcia bezsprzecznie charakterna po Mamusi :P Masz wątpliwości? Poczytaj swojego bloga :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, dzięki, ale nie skazuj mnie na nudy :)

      Nie, nie to wybitna jednostka, doprawdy.:))))

      Usuń
  6. Tak jak Ty robiłaś kefir z truskawkami, ostatnio zrobiłam zupę krem ze szparagów. Obryzgałam pół kuchni. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Córcia to chyba ewidentnie wrodziła się w mamuśkę a synek to coś czuję,ze w tatulka ;-) wesoło będziesz z nimi miała...

    OdpowiedzUsuń