- No odejdziesz od tego durnego kompa? Mieliśmy naleśniki robić!
- Już, już ....momencik!
Syn rozpędził się do obsługi robota, przesiewania mąki i takich tam. Pod moim okiem oczywiście.
Fajnie coś razem robić. No fajnie i już. Ale o tym każdy wie, a ja się cieszę tym zawsze. Jak dziecko.
A jak się nauczy gotować to może zdejmie ze mnie to brzemię?! To by było super! Hm....dobry plan.
Ale skąd ten zapał? Obsmarowałam ich wcześniej i proszę - dzieje się cud?! Cud przemiany.
Jezus był mistrzem wina, a ja sobie będę mistrzem słowa, buhahahahahahaha
Zaraz po winie.:P
Pomiędzy smażeniem i konsumpcją naleśników toczyliśmy sobie dziwne nasze rozmowy. Uwielbiam z tym kolesiem gadać, jak wydobywa z siebie coś więcej niż mruczenie.
- To kim zostaniesz jak będziesz dorosłym skoro wszystko jest takie.... takie....takie nie fajne?
- Łapaczem much.
-Wiesz, czasami myślę sobie, że takie fajne dzieciaki mogły trafić na lepszą matkę....
Syn popatrzył, zamilkł
- Wiesz jesteś jaka jesteś ...co robić...
- Co?
Śmiech syna rozwalił mi nadgarstki.
Łobuz jeden, a gdzie te komplementy?! :P
- Tęsknię za tatą. Kocham go.
- Super, a ja to co?
- Nic- i chcichra
- Buuuuu- udaję płacz.
- Weź bekso, kocham cię....kto by ciebie nie kochał?
Hahahahahaha....no, no, no ...hashahaha
W ramach odrabiania zadań, Starszy narysował nasz portret rodzinny
Cudowna rodzinka, co?! :P
- Mamo, a wiesz, miałem trzy dni na odrobienie zadań, ale po co? Lepiej teraz, w tym samym dniu odrobić lekcje, bo się nie zapomni.
Wiem, wiem z wiekiem przejdzie zapał ...
Ale jak zabrał mi szmatkę, mówiąc:
- ja pościeram kurze,
a potem, poproszony, wyciągnął odkurzacz i zaczął odkurzać (powiedzmy :D:P) to padłam.
A gdzie - nudzę się?!
Ten dzień nie był inny od innych dni.
Chyba, że to była rekompensata za dywanik ....
A może to magia słowa pisanego? Obsmarować, a słowa zostaną w bryle tekstu?!
Hm....może w końcu dobiorę się do rządu??!!!! :DDDDD
Wieczorem podziękowałam synowi za tak miłą odmianę.
- Wygrałeś czekoladę!
- Nie chcę, jest za późno. Wybieram tableta.
- Lajt, masz godzinę.
A Młoda? A Młoda po przedszkolu zasnęła. Wstała przed 18.00. I w bajkach zatonęła. z nastawieniem aspołecznym. Lepiej nie drażnić lwa. Więc niech ma, niech ogląda.
PUZZLOMANIA
zrodzona z nudy :)
A ponadto nasz cudowna choinka
dokonała żywotu
pozostawiając ducha świąt :P
gdzieś tam, bo wywiało wszystko.
:))))

Dobrze, że przypomniałaś. Czas rozebrać choinkę. :)
OdpowiedzUsuńa proszę :)
UsuńNa odległość też czarujesz dzieci? Są jakieś ograniczenia wiekowe? ;)
OdpowiedzUsuńHahaha, jasne:)
OdpowiedzUsuńwiesz jaka to mila odmiana po tych dniach odpalow?
chyba, ze to byla cisza przed burza.....hm. .
Wyobrażam sobie ten błogi spokój. Może Młody czegoś chce? ;)
UsuńNo wlasnie nie....
Usuńnie nadążam za nim:)
Lubię takie wpisy :) ja też jestem dziś aspołeczna. Siedzę pod kocem w łóżku i uczę się co chwila przeglądając internet :P Albo nie, przeglądam internet i między czasie waznych spraw się uczę :D
OdpowiedzUsuń:DDDDDDD
UsuńMój Straszy też wchodzi w tą fazę.
OdpowiedzUsuńa że to taka moja przylepa to już nawet pranie chce za mnie wieszać..
wszystko fajnie pięknie tyko.. za szybko dorastają te dzieciaki...
oj za szybko - paczam :P i nie wierzę ......kiedy to minęło?!
Usuńa patrząc wiem, że czas jest o wiele cenniejszy ....a ceniać czas choruję na wspólne chwile, bo zanim sięobejrzę...zniknę z krajobrazu życia dzieciaków ..:)