- No i jak tam córeczko?
- Do dupy!
Matka wie co dziecku w danym momencie potrzeba.
Wie i już.
Wypiliśmy wino z Włoch, Grecji, Francji, Hiszpani i Kany Galilejskiej.
Ta bateria czekała na tą chwilę obsuwy życiowej.
Barek został opróżniony.
Nie pozostało nic innego jak znowu zacząć przecierać chodniki europejskie.
Mamo, bywaj :)
A ja ostatnio stwierdziłam, że mam chyba uczulenie na wino. Nieźle, nie? Biednemu to zawsze wiatr w oczy. ;)
OdpowiedzUsuńo jejku, to straszne! hm, musisz się koniecznie odczulić, wino to boski napój ;)
UsuńWypożyczysz mi czasem swoją mamę? ;)
OdpowiedzUsuńnic z tego :)
Usuńale jak znowu zacznie mnie wkurzać to wyślę ;P