Córa niedługo skończy pięć lat i w związku z tym chyba rozkleiła się na dobre. Płacze z każdego powodu i o wszystko. Rozdrażnienie egzystencjalne. A mnie szlag trafia. Melisa dożylnie to za mało. No niestety. Na boazerii zębami wydrapane szaleństwo. By nie zabić. Choć kusi, oj kusi ...
wtorek, 15 kwietnia 2014
Płacz....
Córa niedługo skończy pięć lat i w związku z tym chyba rozkleiła się na dobre. Płacze z każdego powodu i o wszystko. Rozdrażnienie egzystencjalne. A mnie szlag trafia. Melisa dożylnie to za mało. No niestety. Na boazerii zębami wydrapane szaleństwo. By nie zabić. Choć kusi, oj kusi ...
sobota, 12 kwietnia 2014
bałagan
Jak i u dzieciaków w pokoju,
tak i w mojej głowie.
Nie mam sił. Nie przeskoczyłam progu łazienki. Upadłam ciągnąc ciężar upadku na zdrową nogę.
Ale sztuką jest wstać, a nie płakać, prawda?
:))))
------------------------------------
+++++
--------------------------------------------------------------------------------
Ale życie ma wiele wymiarów
i przestrzeni
i wszechświatów.
Nie jestem mamuśka co zapie..ala la la la z siatami.
Przykro mi dzieciaki :)
Kurde, a ja nie mogę
i dusza płonie
płonie,
płonie jak stodoła
:DDDDDDDDDDDDDDD
- Jak nie zejdziesz z tej huśtawki to pójdę po starszego chłopaka i ci wpierdzieli !!!!
- Jak pójdziesz po kogoś to ja polecę bo mamę i wam wszystkim wpierdzieli swoimi kulami - odparł syn chłopakowi.
I co?
- Jak pójdziesz po kogoś to ja polecę bo mamę i wam wszystkim wpierdzieli swoimi kulami - odparł syn chłopakowi.
I co?
Chłopak odpuścił, zostawił syna w spokoju:))))) Ha! Kurde znowu rządzę na podwórku!!! Jak dawniej! Ha, ha, ha
+++++
- Widzisz synek, ty stłukłeś talerz, a ja się zraniłam, hahaha, kurde, patrz jak krew mi leci.
- A bo ty to nie możesz istnieć bez ran - skwitował Starszy.
Natomiast Młoda zdała relację babci, która przyszła ich pilnować, przestrzegając ją, że teraz do kuchni w tylko kapciach wchodzić wolno.
--------------------------------------------------------------------------------
Ale życie ma wiele wymiarów
i przestrzeni
i wszechświatów.
Nie jestem mamuśka co zapie..ala la la la z siatami.
Przykro mi dzieciaki :)
– Tak więc zostaliście bez pociechy duchowej?
– Jest wódka.
- Źródło: Trylogia o Reynevanie, Andrzej Sapkowski
i dusza płonie
płonie,
płonie jak stodoła
:DDDDDDDDDDDDDDD
Trzeba mieć odwagę by żyć, być, czuć
i szaleć
i kochać :))))))))
------------------------------------------------------
chłonięcie ochłonięcia
co rozpala mocą swą
co rozpala mocą swą
i trzeba moknąc tak
by nie ześwirować
by nie ześwirować
i te krople co ukojeniem swym
pieszczą ciało
pieszczą ciało
stoję tak
w kabinie
wpatrzona gdzieś
na przestrzał
na przestrzał
i moknę
a myśli dryfują
gdzieś
gdzieś
muzyka pieści zmysły me
wiem, kochanie
jeszcze musimy poczekać
i wtedy ja będę tą kroplą co
przemierza nasz wszechświat
piątek, 11 kwietnia 2014
zabawy podwórkowe
Rano syn wleciał mi do łózka
- Cześć mamo, co dzisiaj jest?
- Cześć kochanie, piątek, a co?
- Myślałem, że sobota - i zaczyna chichrać, a ja już wiem co chce powiedzieć.
- W sobotę nawet nie waż budzić mnie tak wcześnie, bo będziesz miał po tablecie, rozumiesz?
- Hahahaha, nie chce tableta, chce byś mnie dręczyła i się wściekała hahahahah....
No i było odgryzienie pięty.
A kiedyś odgryzę ci kiedyś wszystko, normalnie. Co to znaczy wściekanie się? Czuję się głodna lwica.
Tak poza tym syn zapowiedział, że zrezygnuje z karate jak zdobędzie czarny pas, chce być najlepszy w klasie, a poza tym chwalenie się wszystkim jest złe.
Tylko potakiwałam, bo co miałam powiedzieć. Uśmiechnęłam się tylko.
czwartek, 10 kwietnia 2014
Mistrz słowa :)
Poranne show -czas zacząć. Ja skacząca na jednej nodze, bo jest to szybszy środek trnsportu niż chodzenie o kulach, pędzę między pokojami zbierając dzieciaki, kompletując ich ubranie, puszczając muzę.
Minęło prawie dwa miesiące od zabiegu. Dwa miesiące tak skaczę na jednej nodze- hop, hop.
Dzieciaki jedzą śniadanie. Młoda jak zwykle się guzdrze. Mleko z łyżki wylewa się na nią, na podłogę. Lepiej wyjść niż zabić.
- Młoda, kończ już to zanim mnie trafi, choć się ubierać.
Wyskoczyłam do pokoju dzieci. Prosto na plastikowego dinozaura czającego się w dywanie.
- KUUURWA! KURWAAA! JA NIE MOGĘ!
Dzieciaki momentalnie stanęły w progu pokoju patrząc na oszalałą matkę co ryczy jak ranne zwierzę. Nie, no zwierzę jest bardziej kulturalne. Jak potwór.
- Przepraszam, wpadłam na waszą zabawkę, ten bałagan mnie zabije normalnie!
- No to możesz klnąc - odezwał się synek.
- Nie, nie mogę klnąc, bo to brzydko -ale szeptem i tak wyrwało mi się -kurwa, moja noga...
Siadłam na łóżku by wymasować stopę. Jeszcze tego brakuje bym straciła drugą nogę. I wtedy co? Dupna sprawa, po prostu.
środa, 9 kwietnia 2014
Proza życia w kadrach
Matka czytała synowi o potworach.
-Cerber -pilnował świata zmarłych
- Ale był odważny! - wykrzyknął synek.
- Chimera to.... -czytała dalej matka, gdy syn zaczął rżeć
- Ty zachowujesz się chimerycznie! Ty, chimero!
- No zabawne ....doprawdy synu:
- Ahahahahahahahahahahaha jesteś chimerą
-Cerber -pilnował świata zmarłych
- Ale był odważny! - wykrzyknął synek.
- Chimera to.... -czytała dalej matka, gdy syn zaczął rżeć
- Ty zachowujesz się chimerycznie! Ty, chimero!
- No zabawne ....doprawdy synu:
- Ahahahahahahahahahahaha jesteś chimerą
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Hop
Lubię sobie poczytać horoskopy. Są lepsze od dowcipów.
Tarot?
No proszę, wyskoczył MAG
W Twoim życiu zaczyna się coś nowego. Jeśli tak nie jest, to zbliża się odpowiednia chwila na rozpoczęcie nowego projektu lub związku. Mag pomaga Ci odnaleźć Twoją młodość i spontaniczność, dlatego wszystko, co robisz przyniesie Ci mnóstwo satysfakcji i pasji, bez cienia zmęczenia. Nie przegap swojej szansy, żyj odważniej i nie oglądaj się za siebie!
No dobra. Pasi.
z podwórka
Syn bawi się z kolegą na podwórku. Młoda huśta się na huśtawce. Popołudnie w słońcu na ławeczce.
Przyszedł chłopak, który chciał się z nimi bawić.
- Nie będę się z tobą bawić, bo nie jesteś moim najlepszym kumplem. Starszy to mój najlepszy kolega.
Chłopak nie poddawał się, ale kolega syna wciąż uparcie mówił: - nie.
W końcu determinacja zamieniała się w lekką agresję i chłopak machając rękoma chciał bić kolegę Starszego.
- No przestań, zostaw mnie - krzyknął kolega
- Zostaw go, słyszysz co ci powiedział, zostaw go - krzyknął syn podbiegając do nich- nie wolno bić. Zostaw go.
- Słyszysz zostaw mnie, uważaj to mój najlepszy przyjaciel i ma niebieski pas z karate.
niedziela, 6 kwietnia 2014
sms
Tradycyjnie telefon rozładował mi się, więc po północy postanowiłam go jednak naładować. A nuż widelec, jakiś sms na mnie czeka.
I faktycznie -pi pi.
- Włącz polsat
Po północy?!
Włączyłam.
Ona i on jada autem. Niby rozmawiają, a czuć jak atmosfera gęstnieje. Ona bierze lód wodząc nim po swoich wargach, Potem schodzi nim w dół...
Ale jak złapała się za waginę tak ja złapałam się za tela.
SMS- Czrmu mam ogladać erotyka? -
SMS - O czym ty piszesz dziecko? - odpisała miło mamusia.
SMS - Pisałaś włącz polsat to włączyłam.
SMS Ale parę godzin temu, ty cipko, dobranoc.
No cóż telewizor wyłączyłam, a historię dokończyłam z mężusiem.
Dziękuję mamusiu.
:DDDD
sobota, 5 kwietnia 2014
rozmówki rodzinne
Starszy wrócił ze szkoły i już w progu rozdarł się :
- Kto jest łosiem?, łosiem jest mama bez kilograma!!! hahahaha...
- Dzień dobry kochanie ....
***
czwartek, 3 kwietnia 2014
ewolucja
Nie jestem normalna, ale co to jest normalność? Noszenie tych samych ubranek skrojonych wg szablonu zasad narzuconych przez społeczeństwo?
Trochę uwierają to tu i tam.
Dostajesz skarb, życie, a inni spojrzeniem swym lub słowem próbują wyznaczać ci ścieżki. Niczym szlifierzy diamentów, tyle, że zamiast cuda wychodzą same rysy.
Wystarczy, że czas rzeźbi w twarzy mej, a dusza niech zostanie w stanie dziewiczym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




