niedziela, 24 marca 2024

Odlot..

 W końcu mogłam

zaszaleć. Nadszedł ten czas! Normalnie święto  narodowe. Prawie odstrzeliłam sie na ten moment na galowo;) . Tak, tak,  minął czas lekarskiego zakazu. Czas na orgazmy! Hura! 

 Wibratory zostały naładowane i to trzy, by czasem mocy nie zabrakło. Muzyka puszczona. Nastrój zrobiony..zaczynam tańczyć,  bioderka lekko .bujają w takt muzyki , powoli rozbieram się pieszcząc swe ciało ..

 Ja i wibrator- randka roku. 

Nogi na boki i jadę tym dzikiem jak rolnik traktorem po polu. Aaaaauccc aaaa. Ooo jest jest.moj punkcik.  Mmmrrrrrmruczeeee mrrrrr ...Robi mi się tak  błogo, ciepło, niewiarygodnie. Wyginam kręgosłup. Czuję, że jestem na szczycie. Mruczeee coraz.glosniej  Nie panuje nad sobą.

Mraaaauuu

 Kot wskoczył na nogę. Nogi poszły do góry. Myslalam ze widze latające  smoki !!! Jaki odjazd, fuck! fuck! , ale to ....to  kot, ,kot poleciał z nogi jak z procy i przyjebał w okno. Mój wrzask, jego wrzask, orgazmy dwa. Ulalalalalal baby....poleciało z głośnika.

Miłego dnia i dystansu do siebie jak i do świata.


Ps. To taki żartobliwy wpis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz