------------------------------------------------------------------------------------------------
kurde, dlaczego jedne pierdy stają się wielkimi dziełami, a inne zapadają się w nieistnienie?
To była noc. Dziwna noc. Bez gwiazd.
Stałam na balkonie z piskiem nietoperzy.
Strach wybrał numer twój.
Wiesz, ze nie dzwonię po nocy.
Wiesz, że się nie boję.
Centaury jednak pouciekały,
naga dzwoniłam, wiesz
bez broni
bez marsa
nie boga,
a batonika nadziei.
Nie miałam co przegryźć,
nawet telefony są teraz bez kabla
rozumiesz, prawda?
w taki własnie czas dzwoniłam
dzwoniłam do ciebie
wzmacniając sygnał myślą,
która pikowała nad naszymi głowami:
"- wstań, wstań wstań
przecież chce ci się sikać mega mocno
wstań"
Tak mocno potrzebowałam Cię,
wiesz o tym?
własnie tak mocno - wstań, bo sikać ci się chce
i żadna nawet toaleta nie była mi straszna.
Zaskoczył mnie twój głos
połączenie zostało odebrane
moczymocna rzecz
połączenie zostało odebrane
moczymocna rzecz
ze śmiechu nie powiedziałam nic
ktoś po prostu w tym czasie
zapalił trzy gwiazdy
zapalił trzy gwiazdy
z nieba księżyc spadł
wprost do szklanki
piłam herbatę z cytryną
zaciągając się przez słomkę twoim głosem.
-------------------------------------------------------------

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz