czekam az miniesz
miń mi się
miń
min mam wiele
na wspomnienie
kluczę
między ptaków kluczami
w ich powrocie
łapię pióro na na na
na wspomnienie mam min wiele
ale jeszcze więcej
nadziei
ze coś się zmieni
ze to nie będzie
kolor moich włosów
ani stan uzębienia
ani zawartośc wapnia
w kościach moich
czekam aż miniesz mi
aż wrócisz
czekam
jak wariaci
na Godota
miń mi się
wróć mi się
bądz mi
Arte
Brydzi - za stos rozmów i bycie i kluczenie i natchnienie, za bycie zapalnikiem :D
Dziekuję Bry :)
Dziekuję Bry :)
(ps miało być babie lato, ale ..i wierzby powstaną, aż im się witki zjeżą........na wszystko przyjdzie czas, kiedyś )
---------------------------------------------------------------------
Kminek .....:)
......................
Aż nie wiem, co powiedzieć... pięknie zwyczajne słowa :) Tak mi, kurde, było dobrze, gdy Ciebie nie znałam. Skutecznie zapadałam się w swojej neurotycznej wizji świata, pełnej nieufności do ludzi; zakonserwowana w przekonaniu: 'Musisz być damą!' Gorset, który ściskał mi kręgosłup - bolał, jednak to, co znane od lat, wydaje się być najlepsze. No i spotkałam Ciebie. Jak torpeda rozwaliłaś mi system wartości, sposób patrzenia na siebie, świat; zmusiłaś do wyjścia ze strefy komfortu i boksowania się ze sobą. Przez chwilę wręcz nienawidziłam Cię za to... zresztą - wiesz najlepiej, jaka to była droga...:) Opuściłam swój bagienny staw hydry. Jestem przerażona, ale ... wreszcie żyję :) Niech będzie i babie lato, i fochy, i kłótnie ',nie wiadomo o co' i witki wierzbowe, którymi wysmagam Ci kiedyś chudy tyłek za te wszystkie cenne traumy ;) Dziękuje, Arte :)
OdpowiedzUsuńOd paru dni mam wrażenie, że umieram, gdyż ostatnio jest jakaś dziwna kumulacja dziwnych wydarzeń, słów, które zdaja się mówić, byleby zdązyć ...albo mnie zatrzymać (przed Smiercią) :P :D
UsuńDiękuję Ci za te słowa.Jestem....wbita w kanapę, i nie wiem co powiedzieć...
Twoje słowa są kolejnym zaskoczeniem. Jakże cholernie miłym. Nie sądziąłam, ze dożyję takich czasów,:P :D hahahahaa
Nie wiem co powiedzieć. Proszę? A nie mówiłam? Ale fajnie, ze jednak doszłas do słusznych wniosków? Nie, bo to bezsensu.
Ale proszę. Zawsze jak chcesz wstrząs możesz na mnie liczyć :D
Ciesz się zyciem, bo to żart, powiadam Ci ja :P :D
Twierdzę, że na łożu śmierci człowiek umierając opuszcza ten świat z pewną nie wypowiedzianą myślą:
- Kurwa, jakie to wszystko było zabawne, plastyczne, więc czemu w kącie drżałem?
Nie sztuką jest być, a żyć.
Ave! :)
Minęły dwa lata. Kolejna osoba dostała wiatr w skrzydła i wiarę w siebie. Stanęła na nogi i odeszła. Taki mój los widać, los Geppetta.
OdpowiedzUsuń