Wpada syn do sypialni.
- Wypad Młody, bo teraz bedzie seks!- oto ja matka do syna swego tak.
- Ale ja chce zobaczyć! - i rozchichotana istota wpadła na nas.
-S - zacząl menszuś.
- E - zawtórowałam.
- K
-S
-S
-E
-K
-S
- To nie jest seks! - -zbuntował się Starszy.
- Jak nie ? - zbuntowałam sie ja.
- Bo od tyłu jest seks - zauważył menszuś.
--S
-K
- E
- S
-Wy to jesteście ....
- A ty tylko nie opowiadaj w szkole, ze z rodzicami uprawiałeś seks!
Zrechotaliśmy. Syn też.
No to pięknie. ;)
OdpowiedzUsuńNo ładnie, ładnie..., Młody coś plaśnie w żartach, a potem ruszy machina i wyjdziecie na zwyrodnialców... W dzisiejszych czasach, to się wszystkiego można spodziewać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam poświątecznie :)