poniedziałek, 7 września 2015

a tak o dupie, po prostu ...

No i stało się. Młoda poszła do szkoły. Pierwszego dnia mina foch wyrózniała ją sposród usmiechniętych twarzyczek. Dzieciaki ciekawie rozglądały się dookoła, a Młoda z pasją oglądała swoje buty. W klasie pogubiła się. Inne dzieciaki hura na ławki, a Młoda......poczekała na mnie. Nie chciała, jako jedyna, cukierków, którymi pani częstowała. Nie, bo nie. Aspołeczna. Po mamie. W dupie caly swiat.

- Na ósmą mam wstawać? nie wstanę, będę nie wyspana,..



Generalnie ręcę mi opadły. Pomyślałam sobie, ze może czas wyskoczyć . Z wieżowca, pod pociąg. cokolwiek. Z pamętnika Młodej: " Pierwszą osobą jaka wykończyłam była matka, później reszta poszła gładko..."

Roześmiałam się. Głupie myśli bawią. Czasami lubię z nimi, jak z klocków, budować straszowidła...

Młoda jest zbyt wrazliwa. na wszelkie bodżce. I nieśmiała. I wstydliwa. I mam ochotę ją udusić. Zrobić jej coś. Na pobudkę. Na wiarę. Na zaistnienie. Wyrzucić siebie z niej.

Jamajka i voo-doo? Tylko, że z voo- doo to tylko vooo ....voodka mi została, na szczęście w lodówce. Tyle, ze nie mam z kim ją wypić.

Wiedziałam, ze nigdy nie powinnam zostać matką. Przekazywać genów. Dzieci, wybaczcie mi.

Narodzić sie też nie powinnam. Za to moja matka będzie sie smażyć w piekle. I zapewne przez tą wiedzę tak lata do kościoła. Dywizjon 303 nie dawał takiego czadu, jaki ona daje. Fruuuuu i nie ma jej. I nawet w krzyżu jej nie zastrzyka jak klęczy. Taki cud.

Ostatnio pani  Mamusia minęła mnie, jak jechała na rowerze. Bez słowa przejechała koło mnie.
- Dzień dobry - rzuciłam jej w plecy.
Coraz więcej ludzi mija mnie bez słowa. Staję się cieniem. Staszowidłem.




Dobra, trening marudzenia zakończony. To kłamstwo. Ludzie na mój widok uśmiechają się. Jakbym wiecznie była uwalona jakimś ciastkiem. Życie mnie bawi.
Jak klauni w cyrku.

Wieczorem córka wpadła mi do łózka. Żegnaj Brigdet  (Szalejąc za facetem ), witaj Młoda.
Odłożyłam książkę na rzecz przytulasków.

- Fajnie jest mieć mamę. Kocham cię i nie mogłabym bez ciebie żyć. I nie mogę się doczekać jutra, szkoła jest fajna....
- Tak? To czad. Też cię kocham. Szkoda tylko, że z twoim ojcem musze się rozwieść...
- Zartujesz, prawda?
- Jasne - roześmiałam się.
- Po moim trupie! - cholera usłyszał, zawsze słyszy wtedy, kiedy powinien być głuchy. Facetów słuch jest jak u dzieci - mega wybiórczy.


A rano? A rano dziecko wstało z pretensjami:
- Dlaczego mnie nie budzisz? do szkoły musze iść...
- A wiesz, może wagary sobie zrobimy - nie ma to jak podpuścić dzieciaka.
- Nie, ja chcę iść do szkoły, rozumiesz?


I tak oto nastał spokój do południa. Zero wrzasków, tupań, skoków, wiszenia na futrynie, skakania po meblach, jęczenia do chomika - zero czegokolwiek. W tej ciszy zapewne mogłabym usłyszeć jak przepływają myśli, gdybym myślała...

Bo nie myślę. Nawet paska od spodni nie jestem w stanie założyć. I potem mam takie sceny:  wracam ze sklepu obładowana mega. Obie ręce zajęte zakupami, portfel wsadzony do tylnej kieszeni i tak idę, jak matka polka, idę  - człap, człap, człap i nagle czuję jak spodnie mi się osuwają.W dół,..... Aaaaa....
Spadną czy też nie? - oto jest pytanie. Założyłam się sama z sobą. Ale co ja mam pod spodem? Czarne majtki.  Szkoda, że nie stringi, bo jak mówiła babcia: jak sie wystawia dupę to porządnie. I tak moje myśli oderwały sie od spodni a przykleiły sie do seksu. No wszystko przez ten tyłek.

Ejakulacja kobieca. Czytałam, ze bycie armatką wodną można wytrenować w łazience na klęczkach, z palcem na punkcie G - ten punkt jawi sie jak czerwony guzik pod palcem prezydenta Stanów. Niby jest, a jednak nacisnąć go to .......Zaczęłam sie rechotać na widok mijającej mnie kobiety...
- A czy pani praktykuje rozwój doznań swojej pochwy?
 I wyobrażnia ruszyła i śmiech. I szłam z takim uśmiechem i ludzie sie tak do mnie też uśmiechali.

Nauka z zakupów jest jedna: ten kto szczerzy zęby na pewno myśli o wytryskach i to bynajmniej nie o samochodowych.

Usmiechnij się!!!!Człowieku :)))))


A spodnie nie spadły mi. Świat jest za cienki, by oglądać moje dwa nieopalone półksiężyce.

To sa dwa diamenty dla najlepszych, hahahahahaha.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz