środa, 4 marca 2015

spacerkiem :P

Poszłam na spacer z Moonkiem po naszym mieście mało pięknym. Podoba mi się, ze wciąż trzyma mnie za rękę. Robi to pewnie dlatego, ze mam tendencję wpadania na różne rzeczy. Rozglądam się. Nie ma co, miasto niszczeje. Puste witryny straszą, a kolorowe reklamy zakrywają brzydotę zapuszczonych budynków. I tak patrzę na jedną z nich i patrzę:
- Kiełbasa klasztorna???? - zdziwiona przeczytałam to, co reklama głosiła.
Na co Mooniek odparował:
- A co mieli napisać? Ch..j  mnicha?

Uwielbiam tego faceta.








6 komentarzy:

  1. Haha no właśnie, co mieli napisać ;D ?

    Ale wiesz, ja mam ostatnio takie same odczucia wobec Mojego Miasta. Staje się miastem emerytów. Chodzę, patrzę i myślę sobie: tu kiedyś był sklep, tam kiedyś był fryzjer, a tutaj rewelacyjna knajpka. A teraz - do wynajęcia. Tylko nikt nie chce wynająć. Smutne. Ale co się dziwić, młodzi wyjeżdżają, nie ma pracy, nie ma perspektyw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie,i tak u nas jest
      choroba made in PO dopadła wiele miast

      Usuń
  2. Lubię Twoje miasto. Fakt, witryny i sklepy trochę straszą, ale miasto ma klimat i duszę. Lubię.:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smutek ma w sobie i rozkrzyczanych Cyganów i brud i zaniedbanie
      nic poza tym

      Usuń
  3. Nie ma to jak nazywanie rzeczy po imieniu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki strzał - wprost, ale glupio by było jednak, prawda? :D

      Usuń