Poszłam na spacer z Moonkiem po naszym mieście mało pięknym. Podoba mi się, ze wciąż trzyma mnie za rękę. Robi to pewnie dlatego, ze mam tendencję wpadania na różne rzeczy. Rozglądam się. Nie ma co, miasto niszczeje. Puste witryny straszą, a kolorowe reklamy zakrywają brzydotę zapuszczonych budynków. I tak patrzę na jedną z nich i patrzę:
- Kiełbasa klasztorna???? - zdziwiona przeczytałam to, co reklama głosiła.
Na co Mooniek odparował:
- A co mieli napisać? Ch..j mnicha?
Uwielbiam tego faceta.
- Kiełbasa klasztorna???? - zdziwiona przeczytałam to, co reklama głosiła.
Na co Mooniek odparował:
- A co mieli napisać? Ch..j mnicha?
Uwielbiam tego faceta.
Haha no właśnie, co mieli napisać ;D ?
OdpowiedzUsuńAle wiesz, ja mam ostatnio takie same odczucia wobec Mojego Miasta. Staje się miastem emerytów. Chodzę, patrzę i myślę sobie: tu kiedyś był sklep, tam kiedyś był fryzjer, a tutaj rewelacyjna knajpka. A teraz - do wynajęcia. Tylko nikt nie chce wynająć. Smutne. Ale co się dziwić, młodzi wyjeżdżają, nie ma pracy, nie ma perspektyw...
dokładnie,i tak u nas jest
Usuńchoroba made in PO dopadła wiele miast
Lubię Twoje miasto. Fakt, witryny i sklepy trochę straszą, ale miasto ma klimat i duszę. Lubię.:)
OdpowiedzUsuńM.
smutek ma w sobie i rozkrzyczanych Cyganów i brud i zaniedbanie
Usuńnic poza tym
Nie ma to jak nazywanie rzeczy po imieniu :P
OdpowiedzUsuńtaki strzał - wprost, ale glupio by było jednak, prawda? :D
Usuń