Pierwsza część podróży jest tu
a druga część podróży jest dopiero tu, bo tak jakoś wyszło:)
....Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie! .....
;PPP :DDDD
:
Pewnej listopadowej soboty porywając Boską, u której, mówiąc z akademicka- waletowałam (jeszcze raz wielki buziak za gościnę i ja się jeszcze wkręcę ;P:) ), pojechałyśmy do Gdańska. Nie po to, by zwiedzać miasto,o nie, ale po to by uściskać Kurę Pazurem i Dziewczynę z Tatuażem. To było spotkanie o którym będę opowiadać wnuczętom, o ile odwiedzą mnie w zakładzie dla .....
* psychicznie chorych
* opiekuńczo-leczniczy
* w domu spokojnej :P starości
* - niepotrzebne skreślić.
.
Kurka na dzień dobry wyskoczyła z pączkami. Instynkt macierzyński kazał jej mnie dożywiać, czy co? Ale na litość boską jest ze mnie wypasiony model.
- Przegrałam zakład i to jest twoja wygrana. Proszę.
- Zakład?! Hm, dzięki.
Zapomniałam, ale o to mogłabym się zakładać do końca życia i do końca życia Ania (vel Kura) stawiałaby mi pączki. Bo sukces przed Nią murowany. Kolejny. I tak pozostanie, bo inaczej być nie może skoro z książki na książkę coraz bardziej powala lekkością pióra i stylem.
Słodki temat zrobi się jeszcze słodszy, bo przechodziłyśmy koło sex shopu, ale dziewczyny, pomimo argumentacji, wejść nie chciały. Normalnie jakby od lat działały w ruchu oporu - nie i koniec. Poddałam się, by nie zamulać. Do następnego razu, hehehehe.
(dlaczego wizyta w sex shopie? przeczytajcie http://kuradomowa.blogujaca.pl/2014/12/08/wizyta-w-sex-shopie/)
Szłyśmy ulicami. Słowa mieszały się ze pstrykiem. Karolcia szalała z aparatem, ale nic dziwnego Gdańsk jest zajebistą modelką. Te ulice, kamienice, raj dla obiektywu i bystrego oka.
foto: Karolcia vel Dziewczyna z Tatuażem - a to białe to pudełko z paczkami - były przepyszne :)
Po wspólnej sesji pod Neptunem, który aż się uśmiechnął dziwnie, ale takie kultowe spotkanie to kamerki KGB, ukryte w oczach posągu, musiały zarejestrować (Putin widząc ten filmik podobno wypluł oliwkę mrucząc: - o w mordę i kazał sobie nalać Bielenkaję choć rzekomo nie pije), udałyśmy się na klapnięcie tyłkiem w jakimś miłym lokalu.
Po drodze Karolcia zaszalała mówiąc coś o tradycji po czym wręczyła mi balonik. Taki zajebisty, że normalnie każda mi zazdrościła :P:D No iść z taką laską ....no, no no ....:)
foto: Dziewczyna z Tatuażem , przyjciecie fotki: Arte :P:D
To był kolejny prezent tego dnia dla mnie. Towarzystwo Boskiej, spotkanie kultowych blogerek, pączki i balonik. Historia jak ze Stumilowego Lasu. Happy day na maksa. Byłam bliska wzruszenia, ale laski nie płaczą. Kichnęłam tylko. A Boska uścisnęła mi łapkę, bym nie odleciała wraz z balonikiem.
Balonik .... gest nieziemski - będzie w Polskę sprzedany. Niech tradycji stanie się zadość. Pamietajcie o tym.
Weszłyśmy na Ulicę Złotników i zasiadłyśmy w pewnym przemiłym lokalu przy kawie.
foto: Dziewczyna z Tatuażem
Tak, na kawie. Wersja oficjalna w protokole zeznań musi być. I gadka potoczyła się tak, jakbyśmy znały się od lat.
A w którym lokalu? Szukajcie słoneczka na półpiętrze :)
pudełko z paczkami :)
Godziny minęły jak szalone. Zazwyczaj tak jest. Jak jest superancko to czas z zazdrości biegnie jak oszalały. I dupek pobiegł, więc nieoczekiwanie przyszedł czas powrotu pełen minut niedosytu.
Ulica Złotników
Przybiłam "piątkę" z jakimś dziwnym kolesiem i poszłyśmy w stronę dworca.
W autobusie.
W autobusie.
Jak widać sępem nie jest i laską podzieliłam się z Boską :) Niech też potrzyma. A reakcja ludzi była świetna - uśmiech od ucha do ucha.
Dziękuję Wam jeszcze raz za spotkanie!!!! Za pączki, balonik, towarzystwo!:)
- A jutro Maleńka Malbork!
- Znowu podróż?
- Nie gadać, nie gadać, pojedziemy.
Jestem bez litości. Trudno.
MALBORK
Niedaleko dworca i wieży ciśnień jest JAZZ CLUB SPIŻARNIA, która wygląda i nazywa się dość pociągająco dopóki okiem nie rzuci się na klientelę przybytku. Ale to może było mylne wrażenie.
Trzeba będzie tu wpaść i zobaczyć.Bo zasada jest jedna: nie można wszystkiego, za jednym razem, sprawdzić, ponieważ nie będzie po co wracać, Szczególnie jak wszystko okaże się do dupy. Więc tajemnice choćby piołunówki, czy też "polewki zamkowej" jak i ""talerza rycerskiego (choć na nim widzę ryj świni, i to owłosiony, nie wiedzieć czemu) odkryję następnym razem. Te smakowe atrakcje podają w lochach zamczyska. A tu jazz, wino ...chyba. W każdym bądź razie kto czeka na pociąg może tu zasiąść.
Poszłyśmy w stronę Zamku. tup, tup, tup..... Światła nas nie chciały słuchać. Ale podobno taki tam jest zwyczaj.
Myślałam, ze to Jagiełło zasiadł na konia, a okazało się, ze jest to Kazimierz Jagiellończyk.
(:DDD Boska czytaj, to nie Jagiełło! :DDD)
Kaziu z kuniem i to z brązu.
Hm...brąz jakoś kojarzy mi się z kupą, nie wiem dlaczego, pewnie przez długotrwałe towarzystwo chłopaków: - idę wyrzeźbić coś w brązie.
(znaczy do wc idą, by nie pilnować rowerów)
Pomnik stanął w 2010r.
- Nie wiesz gdzie iść? Idź tam, do przodu. :)
A to Stare Miasto. Za tyłkiem konia jest taki widok.
Bo przed koniem jest placyk z ławkami, gdzie mozna odpoącząc, a niedaleko jest McDonald's,
W Malborku mają także Dino Park i Park Linowy - tą informację, do burgerów i frytek dorzucam gratis, jakby ktoś wybierał się z dzieciarnią. I jest objazdówka kolejką i Żuławska Wioska Ceramiczna.
MUZEUM ZAMKOWE - fotorelacja, bo co tu pisać skoro wszystko widać. Zwiedzać warto i trzeba z przewodnikiem. My postawiłyśmy na spacer wokół tego stosu cegłówek. By mieć do czego wrócić, a jakże :)
Pomnik Ziarna czy Pochwy? Nie wiemy.:D:P
Poszłyśmy na piwo grzane, co by ogrzać się z aury listopadowej.
U Flisaka - restauracja w barce na wodzie. Tu, jak doczytałam się, można trafić na wieczór szantowy, bądź pieczenie prosiaka nad ogniem.
Ze stolika restauracji barkowej miałyśmy widok na Nogat, kaczki i zamczysko.
A to smalec, z ogórkami oraz z pajdą (było ich 5/6?) ich chleba na zakwasie - polecam.
Przepyszne! Warto wpaść tutaj dla tej wyżerki i tego smaku.
Porcje dla dzieci też mają :P:D
wyjście na most
i spacer wzdłuż murów i Nogatu
Ostatni rzut oka na krzyżacka warownię i powrót do dworca po przez Stare Miasto,
Malbork po wojnie został rozebrany a cegłówki wzbogaciły Warszawę, więc jakoś niewiele zostało atrakcyjnych zabudowań.
Wielka Pyra - Boska mówi, że słyszała, że tu robią wszystko z ziemniaka i czad smakuje- niestety, było zamknięte
Dworzec
i koniec niedzielnej wycieczki.
A potem poszłyśmy do elbląskiej pizzerii na wyżerkę. Jedna pizza Cztery sery załatwiła nas na cacy. Ruszać się nie mogłyśmy, a jeszcze na śniadanie nam starczyło.
Więc w mowę nam weszło objedzenie się.
- Co 4 sery?
i wszystko jest jasne :)
Przyjaźń hasła swoje musi mieć:))))
Kiedy nastał poniedziałek przyszedł czas zobaczyć Elbląg, a podobno jest tak fajny, ze niektórzy wyskakują z butów
ELBLĄG
CHOMICZKU, wiem, obiecałam: miałam zanurzyć nogi w morzu, ale tego dnia było zimno, więc połaziłyśmy po Elblągu. Chciałam w rzece Elbląg zanurzyć nogi, jak obiecałam, ale spójrz!, jaki to jest syf, więc WYBACZ :D, ale podarowałam sobie zanurzanie moich stóp. Za fajne są :)
A właśnie tu, na tej ziemi warmińsko-mazurskiej, napisałam, ostatnim rzutem na taśmę czasową tekst na konkurs u Chomisia
i wygrałam kubek :)
To właśnie tu, pod tą fontanną w roku 1995 wraz z kumpelkami z roku: Izą i Violką jadłyśmy bułki popijając piwem EB czyli zestaw śniadaniowy na wycieczce. a na tyle zdjęcia mam napis - Elbląg to wspaniałe miasto, bardzo gościnne.
:DDDDDD
A potem na tejże wycieczce zwiedzaliśmy Galerię - i stąd moje ciągnięcie do niej :)
Mały :) koszyk zakupowy przed elblaską galerią, kora mieści się w kościele.
Wnętrze kościoła czyli galerii, wystawa była częściowo zdemontowana.
Legenda o piekarczyku
W czasie wojny polsko-krzyżackiej Krzyżacy postanowili zdobyć Elbląg, który był bogatym i silnym gospodarczo ośrodkiem. Legenda głosi, że zakonni rycerze próbowali dostać się do miasta nocą, aby zaskoczyć śpiących elblążan. Jednym z niewielu mieszkańców, który nie spał, był młody piekarczyk. W czasie wypieku chleba postanowił zaczerpnąć świeżego powietrza i wspiął się na mury obronne. Kiedy zauważył, że wróg nadjeżdża od północnej bramy, zwanej dziś Bramą Targową, podbiegł do niej i przeciął linę, która utrzymywała kratę broniącą dostępu do miasta; zrobił to łopatą do wyciągania pieczywa z pieca. Ta natychmiast opadła, uniemożliwiając zdobycie miasta przez Krzyżaków. Zaalarmowani elblążanie odparli atak wojsk zakonnych, a młody piekarczyk stał się bohaterem miasta. Na pamiątkę tego wydarzenia, od północnej strony bramy, na jej fasadzie widnieją dwa odciski łopaty piekarczyka.
Balonik został u Boskiej. Dla towarzystwa. Dla uśmiechu.
Gdzieś po drodze miałam przesiadkę.
A z tyłu Galeria Kociewska.
Tory mają magię.
Mozna jechać jednym torem całe życie do celu.
Albo wpaść na rozjazdy i .........
i nie wiadomo którym torem dalej podróżować ......
;PPPP
Dziękuję Boskiej vel Beacie za wspaniały rok 2014 - jesteś my best friend :)
Za rozmowy, wspieranie, zrozumienie, towarzystwo, zaproszenie, za wszystko, wszystko :)))
Buźka wielka!:)
Buźka wielka!:)





















































































A u nas też Kazik na koniu siedzi... I też jakby od niedawna dopiero...
OdpowiedzUsuńhmmmm..to jakaś moda?:)
UsuńChyba z reklamy Old Spice ;) "siedzę na koniu"
Usuńbuhahahahaha
UsuńKarolcia dziękuje :-)
OdpowiedzUsuńZa spotkanie, za przypomnienie i za rozmowę....
Jesteś Boska :-) :-) :-) :-)
Ależ proszę Karolci :)))
Usuńi co też Karolcia mówi - nudziara ze mnie, choć Wasze towarzystwo potrafiło ze mnie iskrę wykrzesać :)
Ech..., tylko sobie westchnęłam, bo to już tak dawno było.
OdpowiedzUsuńCzekaj, zaraz bęzie wiosna :)
UsuńUpomnę sie o Wasze towarzystwo, a może ktoś będzie chciał się przyłączyć ?:)
Ja jestem za :D tylko tym razem załatwię sobie kierowcę :D
Usuńkurde, inaczej nie moze być!!!!:D
UsuńTy Wariatko! :D Widzę, że się działo! Oj, działo! :D Notkę u Ani o sex shopie już przeczytałam :D Masz niewielką siłę perswazji :D Ja bym z Tobą natychmiast poszła- i już nie chcę wiedzieć ile kasy byśmy tam zostawiły ;P
OdpowiedzUsuńNo i teraz już wiem coś Ty wyprawiała, kiedy mi pisałaś takie wspaniałości na konkurs :) Mam nadzieję, że machnęłaś moje zdrowie ;)
BUZIA!
no ba! chyba nie wątpisz :DDDD
Usuńwiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć ;)
Usuńzawsze ;)
UsuńJa też chcę! ja też :)
OdpowiedzUsuńProszę mnie zapisać na następną wycieczkę :)
noooo, na to zgłoszenie czekałam :))))
UsuńAle fajnie miałyście :D
OdpowiedzUsuńZatęskniłam za jakąś wycieczką/wyjazdem.. Ach..
na narty mykaj :)
UsuńSwoją Drogą Kochana dobrze że nie wkleiłaś swoich fotek bo byś się nie opędziła od adoratorów :D
OdpowiedzUsuńWiem, bo przetestowałam :) :P
T. by zawału dostał :D
hahahaha ..ale dowaliłaś :D ..... j a s n e ....
Usuńa swoją drogą: któż czy też co za banda ślepców robiła za testerów?:)
Oj tam banda ślepców :D
Usuńpo prostu bezkonkurencyjnie wygrałaś :D
w sumie nic dziwnego :D :D :D
Sama bym się na Ciebie skusiła :P
AAAAAAAAAAAAhahahahahahahahaha - dzisiaj wygrywasz w żartach! bezkonkurencyjnie ! hahahahahahahahaha
Usuńmi nie jest do śmiechu Potworze!
Usuńronię łzy rozpaczy przez Ciebie :D :D :D
Piwo Ci postawię na wiosnę i obejmę swym ramieniem :P:D
Usuńale nie roń łez, ja Cię proszę, bo inaczej trawę na swej duszy skoszę :P:D
pfffffffffffffffffffffffffffffffffffffff Żartowałam z tymi łzami :D
UsuńJestem tak zajebista, że wiesz :D
:)) Alelluja!!! Ja to wiem, a do Ciebie to dotarło!!!! Jesteś zajebistością :)))
UsuńŚwietne te fotki, widać wypad się udał ;)
OdpowiedzUsuńDzięki, oj udał się , udał :)
UsuńTeż się w tamte strony wybieram w maju.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam noworocznie :D Wszystkiego dobrego!
Piękne są te strony, zresztą które strony Polski nie są ?:D
UsuńDziękuję i pozdrawiam gorąco,:) Wszystkiego naj! :)