środa, 13 sierpnia 2014

nie ufam ci


Siedzę na balkonie. Wpadła Młoda.
- Mogę zobaczyć czy są moje koleżanki?
-Pewnie.
Młoda podeszła do balustrady i patrzy, patrzy i  w krzyk:
- O jest Miłosz. To on mnie kopnął w cipkę! Mogę iść na podwórko?
Na te słowa wpadł Starszy na balkon:
- Nie ma twoich koleżanek i po co będziesz szła? Żeby cię znowu kopnął?
- Ale on już przemyślał swoje zachowanie.
- Ale nie widać twoich koleżanek!
- Ale one są.....może tam w krzakach siedzą!Mamo, mogę iść na podwórko?
- Możesz, ale później, bo zaraz obiad będzie.
- Młoda! nie idź! mówiłaś, ze będziesz ze mną książki oglądać i co? Kłamałaś. Nie ufam ci już.



Porozmawiałam sobie z córeczką na temat kopnięć. Słów. Pobycie na podwórku.
Ale przecież ja sobie mogę mówić.
- Wiem, wiem, mogę iść?



Tej nocy miały spadać Perseidy. Nie widziałam żadnego. Ale za to widziałam jedną gwiazdę. Upadłą. Na białe ucho, gdzie zasnęła.
Ech...







6 komentarzy:

  1. Hehe, niezła ta Twoja córa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrzę że rośnie Ci mała artystka :) Życzę dużo sił i cierpliwości :).
    Pozdrawiam :)
    U mnie nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyda się tych sił, oj, przyda.

    Zaległości mam w czytaniu blogów, ale poprawię się.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Młoda ma zadatki na panią polityk ;)
    Wiele lat temu ze znajomymi patrzyliśmy w sierpniową noc w niebo szukając spadających gwiazd. Z kumpelą byłyśmy za ciężkie na jedną plastikową ławeczkę. Złamała się pod naszym ciężarem :P Kumpel do tej pory wspomina spadające dwie gwiazdy :D

    OdpowiedzUsuń