Siedzę na balkonie. Wpadła Młoda.
- Mogę zobaczyć czy są moje koleżanki?
-Pewnie.
Młoda podeszła do balustrady i patrzy, patrzy i w krzyk:
- O jest Miłosz. To on mnie kopnął w cipkę! Mogę iść na podwórko?
Na te słowa wpadł Starszy na balkon:
- Nie ma twoich koleżanek i po co będziesz szła? Żeby cię znowu kopnął?
- Ale on już przemyślał swoje zachowanie.
- Ale nie widać twoich koleżanek!
- Ale one są.....może tam w krzakach siedzą!Mamo, mogę iść na podwórko?
- Możesz, ale później, bo zaraz obiad będzie.
- Młoda! nie idź! mówiłaś, ze będziesz ze mną książki oglądać i co? Kłamałaś. Nie ufam ci już.
Porozmawiałam sobie z córeczką na temat kopnięć. Słów. Pobycie na podwórku.
Ale przecież ja sobie mogę mówić.
- Wiem, wiem, mogę iść?
Tej nocy miały spadać Perseidy. Nie widziałam żadnego. Ale za to widziałam jedną gwiazdę. Upadłą. Na białe ucho, gdzie zasnęła.
Ech...
Hehe, niezła ta Twoja córa ;)
OdpowiedzUsuńoj, niezła, niezła ;0
OdpowiedzUsuńPatrzę że rośnie Ci mała artystka :) Życzę dużo sił i cierpliwości :).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
U mnie nowa :)
Przyda się tych sił, oj, przyda.
OdpowiedzUsuńZaległości mam w czytaniu blogów, ale poprawię się.
Pozdrawiam :)
Młoda ma zadatki na panią polityk ;)
OdpowiedzUsuńWiele lat temu ze znajomymi patrzyliśmy w sierpniową noc w niebo szukając spadających gwiazd. Z kumpelą byłyśmy za ciężkie na jedną plastikową ławeczkę. Złamała się pod naszym ciężarem :P Kumpel do tej pory wspomina spadające dwie gwiazdy :D
hahahahaha
Usuń