Nie wiem jak można wypić pól litra coli i nie chcieć puścić bąka, ale w końcu koleś wymiękł i wyszedł z przedziału.
Za oknem był sierp księżyca. Zapomniałam co to znaczy ale dusza nie zapomniała pieśni. Kiedy patrze na glob czuje jakbym była częścią wszechświata. Słońce nie daje takiego uczucia. Słońce wciąż każe duszy kłaniać się w pól ciała. A czasami rzuca na klęczki.
Jechałam pociągiem nocnym na poszukiwanie siebie. Są pytania na które warto odpowiedzieć za życia, bowiem odradzają się one na łożu śmierci. A wówczas aż głupio umierać. Sztuka jest poszukiwanie albo całkowite zaćmienie. Tyle, ze czasami całun śmierci przywraca pamięć.
Lubie wiedzieć kim jestem. Wiem wówczas jakie buty ubrać, by nóg nie połamać.
Pociąg jechał, sen nie nadchodził, choć stukot kol wprawiał w trans. Ogarniał mnie spokój. I duma. Wyrwałam się sama z domu. Sama. To śmieszne, ale po przygwożdżeniu do domu człowiek już sobie nie ufa. Strach zastępuje krew. Zdziczenie. Wścieklizna. Ta podróż będzie jak odtrutka.
Czas wracać do ludzi.
Oswoić świat na nowo.
Kręciłam się na siedzeniu nie mogąc sobie znaleźć miejsca. W końcu złapał mnie skurcz nóg i pośladków tez. Czy to ma nadawać ton memu życiu? Bezruch zamknięty w paraliżu?
Trzeba mieć odwagę i sile rozdeptać to wszystko co powoduje dyskomfort.
W oddali światła mijanych miast, które wciąż przypominają mi bajkę. Ktoś musi pracować, by ktoś musiał spać. Cieszyłam się wtedy posiadaniem kołdry, która zamieniała się w ciepłą przystań. Ja nic nie muszę. Wciąż tak mam. Nic nie muszę.
Łózko to magiczne miejsce.
Zderzenie myśli i działań.. Energetyczne. Odkrywcze. Otulające.
Na nim przychodzimy, czasami na nim umieramy. Portal miedzy światami. Lodka na fali uniesień.
Ekstaza w końcu tez jest podróżą w głąb siebie.
A mit o puszce Pandory wciąż jest żywy.
Jadę przed siebie.


Znalazłaś odpowiedzi na pytania? :)
OdpowiedzUsuńtak :)
UsuńJa w swoją podróż wyruszam w niedzielę wieczorem.
OdpowiedzUsuńPodróż do wnętrza?
Do granicy snu i jawy.
podróż w głąb siebie..
Potrzebna mi jest.
Wreszcie się okaże co jest prawdą a co złudzeniem.
Co ułudą a co kłamstwem.
Wrócę.. zapewne pozbawiona złudzeń i marzeń, poturbowana ale silniejsza.
Ekstaza? o tak! obowiązkowo.
Stagnacja niszczy
https://www.youtube.com/watch?v=BE8nyNVeSmA
stagnacja niszczy - święte słowa!
UsuńA podróże tylko wzbogacają :D
Nie. Nie było fajnie. NIGDY więcej.
UsuńAle cieszę się, że Tobie się udał urlop Kochana :)
Dlaczego?
UsuńOj, udał mi się, udał :)
Bąk to jeszcze pół biedy.. cud, że mu się nie chepło :D
OdpowiedzUsuńoj, na to chepnięcie chciałam mu z lokcia pod żeberko pociągnąć, ale jakoś podarowałam sobie ...........:DDDDD
UsuńCzasem warto gdzieś wyskoczyć bez rodziny - dla zdrowia psychicznego. Podróże polskimi kolejami mają swój urok i ciekawe obserwacje socjologiczne można poczynić :)
OdpowiedzUsuńoooo zdecydowanie!!!! :)
UsuńJedź. Czasem warto się przejechać, popatrzeć tak w księżyc, przed siebie, by móc się wyłączyć chociaż na chwilę i odreagować wszystko...
OdpowiedzUsuńi odreagowałam, jednak za krótki to był czas .....ale był
Usuń;)
Arta arta cóżeś warta jak nie odpisujesz. Wiem bez sensu, taki mi rym przyszedł do głowy.
OdpowiedzUsuńCalm dzwoń :P
UsuńWsiadłaś do pociągu.. mam nadzieję, że nie byle jakiego ;)
OdpowiedzUsuńnie, udało mi sie nie pomylić pociągów ufffff:))))
Usuńchoć w prxeszłości było parę zabawnych pomyłek i pózniejsza jazda na stopa, a potem w załamce poszukiwanie wódki i to na melinie........ech :)
Wiesz, że ja teraz dopiero wiem, co to znaczyło "nic nie muszę"? Do pracy teoretycznie też chodzić nie muszę, ale jednak ...cieszę się, że ją mam, przynajmniej na razie. Czasu brakuje i staram się jakoś zorganizować, bo blog zaniedbany, książki też :(
OdpowiedzUsuńdomyślałam się :)
Usuńale wiesz - po pracy też nic nie musisz:)
a ja mam tyle "wolnego" i wciąż mi czasu brakuje ........
:)