poniedziałek, 28 lipca 2014

o dniach co minęły....

- Ale to nie jest woda cytrynowa - jęknęła Młoda.
- A jaka? - zapytałam się z leksza zirytowana. Nie dość, ze nie ma czym oddychać, to jeszcze szykuje się na dyskusję.
- LIMONKOWA!
- Aaaa ha - odparłam zrezygnowana.
Dla dziecka jest różnica, dla mnie nie ma.
Zresztą na wielu płaszczyznach nie dostrzegam różnic. Jak powiadają: takie niedowidzenie wzbogaca. Głuchota też uszczęśliwia. Wybiórcza oczywiście.
Ostatnio tracę słuch. Bardzo nie dosłyszę. Zwłaszcza słów swojej mamusi.
- A wzięłaś im wodę? A czapki? A ....
Bla, bla, bla, bla ......niezastąpiona babcia przy matce idiotce.
- Nie, jestem ułomna. Napisz mi na kartce, że mam dbać o dzieci.
Czasami sarkazm to za mało, aczkolwiek musi wystarczyć, bo inaczej mogę pobiec w poszukiwaniu siekiery. Black Angel zamieniłby się w Bloody Butcher.
Hm, chociaż mam zamiar przejść taką transformację czytając sms od Jasia, Jasia z sanatorium. Albo pękła mu  żyłka  w główce (tylko, proszę, nie pytajcie się w której), albo upał zaszkodził, bo zaczął pisać: kocham cię i straciłem dla ciebie głowę.
Po roku czasu ....
Pewnie, ze stracił głowę. Gram nią w kręgle. W te oczodoły pięknie wchodzą palce i każdy rzut kończy zbiciem pionków.


Remont skończył się, ale bałagan wciąż trwa, bo i trwa wciąż oczekiwanie na szafę. Znowu uszczęśliwiłoby mnie parę desek. Wprawdzie już nie zbitych w trumnę, ale w mebel, nie mniej jednak wciąż sen o dechach trwa.
Dusza kornika. Kornika drukarza.
Jestem szkodnikiem. Społecznym.

Nie pracuję. Wciąż nękam ZUS. Bezczelność moja nie zna granic. Bo ZUS nie chce mnie oglądać, bo nie ma moich papierów. Nie ma, bo są w sądzie. Hm, mam wrażenie, że w sądzie na drugim końcu Polski. Sąd też się nie śpieszy. Wszyscy mają czas. Ekstra.
Instytucje nie mogą się dogadać, więc od dwóch miesięcy czekam, aż mnie wezwą na komisję w celu przyznania świadczenia. Tudzież olania mnie.
Dobrze, że nie jestem samotną matką, bo nie miałabym za co żyć.
Nie mam nic, a przy trwającej obecnie rehabilitacji i ciągnących się problemach zdrowotnych trudno o zatrudnienie.
Pat.
Czy kogoś to obchodzi?
Tak, napiszę do Kaczyńskiego. Skoro chce ratować Polskę to może mnie, jednostkę, uratuje? Co to dla niego .....A propos superbohaterów to Gogol fajnie raz sobie rzekł:
  • Ludzie ograniczeni, a przy tym fanatycy, stanowią plagę ludzkości. Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę.
I wciąż to prawdą jest. To niesamowite. Czasy sobie płyną, a ułomność ludzka wciąż kwitnie bez zmian.


A propos  czasu to przez remont nie odebrałam maila. Wzywano mnie na stawiennictwo do biegłego. Kolejnego biegłego. Parę dni wstecz miałam zgłosić się na badania. Ups.
Rano zadzwoniłam. Zrobiła się gorąca linia. Miałam godzinę, by znaleźć opiekę dla dzieci i wskoczyć w pociąg. Udało się.

- Ból nie jest wyznacznikiem, bo każdy ma inny próg.
- To co mam powiedzieć?

Mam dość. Mam dość tych pieprzonych rozmów.

- Pani przydałby się psychiatra......
- Nie, długotrwały pobyt w zakładzie zamkniętym.......


Przybijać głową gwoździe to wciąż za mało.

Wyjechałam.

Parę dni oderwania się od świata uświadomiło mi wiele rzeczy.

Święty spokój był mi potrzebny, fajne towarzystwo jeszcze bardziej, a najbardziej jeszcze parę dni takiego luzu, ale niestety musiałam wracać.


Syn tak się stęsknił, ze zaczął mi po imieniu mówić.
- Stary, umówmy się, jak chcesz mi mówić po imieniu to albo napiszesz swoje pierwsze opowiadanie albo skończysz studia, ok? - żartowałam..
Córę odkleić od drugiej nogi też było trudno. Normalnie dzieciaki mnie kochają, o łoł.
-Mamusiu jesteś kochana, wspaniała, śliczna, kocham cię - Młoda zalała mnie falą słów, aż łezka się zakręciła w oku.
Na drugi dzień byłam już "głupia".
Ech, te kobiece fochy ....

Hm, nie pozostaje nić innego jak częściej wyjeżdżać....

- Mamo, a ja przeczytałem tą książkę w trzy dni .Chce inne części.

Bestsellerowa seria powieści fantastycznych dla dzieci.
 Krótkie opowieści utrzymane w baśniowym klimacie.
 Liczne czarno-białe rysunki. Do samodzielnego czytania przez dzieci w wieku 8+




Poszliśmy do księgarni. Innych części nie było, ale syn wybrał sobie Kroniki.


I czyta.
W parku.
Na ławce przed domem.

- Jaki piękny widok. Dziecko czyta -sąsiadka przystanęła na moment - On tak sam?
- Nie, klejem przyczepiłam mu książkę, hahahaha. Sam, sam....dziwne dziecko, prawda?
-Mózgowiec.
-Nie wiem, ale co robić? - odparłam z uśmiechem.


- Mamo - rzekł syn wieczorem - to razem poczytamy w łóżku? Będzie fajnie.
- Ok, mistrzu.
Rodzinne wieczorki czytelnicze. Klawo.

Oczywiście inne części "Na tropie..." zamówiliśmy przez neta. Syn sam pójdzie odebrać sobie przesyłkę płacąc własną kasą. To jest dobra inwestycja.

A córka? A córka opętana jest filmami. I bieganiem. I brakiem cierpliwości:
- Kiedy będą moje urodziny? Mówiłaś, że jak będzie lato to będę mieć urodziny, a lato już jest, a ja urodzin nie mam. Kłamałaś!
- Dziecko lato trwa trzy miesiąc, 92 dni, a urodziny to jeden dzień, wyluzuj proszę.
- Bo nikt mnie nie kocha.

Ręce opadają.
Do kolan.
































10 komentarzy:

  1. Ha, ha :) Ciekawie u Ciebie, trzeba to przyznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co zrobisz, czasem ręce opadają. A jak opadną, to trzeba tak trochę posiedzieć, przemyśleć i podnieść. Dzieciaki... ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie znowu usłyszałam od Lejdini, że "nikt mnie nie kocha".....bo obejrzała Scooby Doo i miała ochotę na kolejny film, tym razem o Barbie, a ja wredna matka gonię ją na podwórko, by pograć razem w piłke .......świat jest okrutny !!!:DDD

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. jakiego administratora? przeze mnie? ja nic nie usuwałam!!!
    chyba, że przez sen..........

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka ja jestem z Ciebie dumna,ze do tego sądu poszłaś. Normalnie mam ochotę Cię wyściskać i browara Ci postawić albo nawet i dwa! :-)
    ja też się wybieram na 3 dni w samotną podróż. Nie wiem czy odnajdę siebie, ale może milosc mojego życia :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, to kiedyś postawisz, a ja kolejne dwa i będzie hahahahaha

      Oj to jedź i powodzenia.
      - :DDDD

      Usuń
  6. Jest w Tobie coś takiego, w Twoim pisaniu, że chętnie tu zaglądam. Szczerość, naturalność? Nie umiem tego dokładnie określić, ale masz to coś ;)
    Ps. Nie usuwaj tego komentarza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku, naprawdę nie wiem co się stało .....przepraszam raz jeszcze ...

      no piszę jak jest :)

      Usuń