Ding dong.
Wezwanie do ZUS-u?
Dawno u nich nie byłam. Aż głupio normalnie. Ci orzecznicy są tacy mili, potrafią wesprzeć dobrym słowem.
Hm...
Otwieram drzwi.
O!, kurier.
- Proszę.
Paczka znalazła się w moich rękach.
Uśmiech na widok takiego pudełka samoistnie rozgościł się na pysku.
A tam co?
No co?
Moja koszulka. Wow!
A tego posłuchajcie.
Teraz tylko glany muszę dorwać.
Dziury dodać, odświeżyć.
Zrobić tatuaż następny.
O taki.
.
I jeszcze jeden.
Takie mam śmiałe plany życiowe. Bardzo ambitne.
A co.
koncertowo:



Choć nie przepadam za tatuażami, akurat ten jest dość pomysłowy i na młodej, zadbanej stópce może wyglądać nieźle. Ja się nigdy nie wytatuuję, za stara już jestem ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
hahaha, ja też stara jestem, ale co tam, podoba mi się okrutnie :)
Usuńpozdrawiam :)
Masz Ty charakterek :D
OdpowiedzUsuńoj tam :D
UsuńAle zarąbiście się tej jaszczurce (jaszczurzyce? ;)) ogon zawija na palec! Rób!
OdpowiedzUsuńTak jest! :)
Usuń