sobota, 17 maja 2014

Ambitny plan



Ding dong.

Wezwanie do ZUS-u?

Dawno u nich nie byłam. Aż głupio normalnie. Ci orzecznicy są tacy mili, potrafią wesprzeć dobrym słowem.

Hm...



Otwieram drzwi.

O!, kurier.
- Proszę.

Paczka znalazła się w moich rękach.




Uśmiech na widok takiego pudełka samoistnie rozgościł się na pysku.

A tam co?

No co?




Moja koszulka. Wow!

A tego posłuchajcie.





Teraz tylko glany muszę dorwać.

Dziury dodać, odświeżyć.

Zrobić tatuaż następny.

O taki.

.


I jeszcze jeden.

Takie mam śmiałe plany życiowe. Bardzo ambitne.

A co.







koncertowo:




6 komentarzy:

  1. Choć nie przepadam za tatuażami, akurat ten jest dość pomysłowy i na młodej, zadbanej stópce może wyglądać nieźle. Ja się nigdy nie wytatuuję, za stara już jestem ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, ja też stara jestem, ale co tam, podoba mi się okrutnie :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ale zarąbiście się tej jaszczurce (jaszczurzyce? ;)) ogon zawija na palec! Rób!

    OdpowiedzUsuń