Nie mogę oglądać telewizji, zwłaszcza takich programów jak Magazynu Ekspresu Reporterów.
Wczoraj mną zatrzęsło.
Jest sobie Pani X., która prowadziła firmę. Miała wówczas 18 lat. Jej ojczym wziął szlifierkę na jej firmę i zapłacił tylko pierwszą ratę. Potem nie było pieniędzy, potem zapomniał. Bywa? Bywa.
O niezapłaconą fakturę upomniała się firma. Sprawa nie trafiła na postępowanie cywilne tylko trafiła na drogę karną.
Pani X zaocznie została skazana za przywłaszczenie sobie szlifierki na pól roku więzienia w zawieszeniu na ileś lat (rok, dwa...) i dozór kuratora.
Pani X wyroku sądowego nie dostała, więc nic nie wiedziała...
A procedury się rozpoczęły. Kurator nie mógł ustalić miejsca pobytu pani X, choć pani X zostawiła swój adres pobytu, pomimo, że przebywała za granicą.
Sąd wydał za nią list gończy i została ścigana europejskim listem gończym. List gończy za niepłaconą szlifierkę w kwocie 900zł!.
A jaki jest koszt takiej operacji?!
Policja w Oslo panią X. złapała i wsadziła do więzienia. Jednego z najgorszych. Sąd norweski poprosił o przekazanie dokumentacji. Sąd polski dopiero po miesiącu wysłał dokumenty. Na ich podstawie norweski sąd odstąpił od sprawy argumentując, ze za takie błahe sprawy ludzi do wiezienia się nie sadza, bo szkoda pieniędzy podatników i natychmiast kazał zwolnić zatrzymaną. Niestety, okazało się, że pani X była w ciąży i tą ciążę straciła ...
W międzyczasie ojczym napisał sprostowanie i całą kwotę wpłacił. Wydawałoby się, ze to powinien być koniec gehenny pani X.
Nic mylnego.
Przecież miała dozór kuratora, którego unikała i powinna iść odsiedzieć swoje, prawda?! To nic, że nie wiedziała, po pierwsze o szlifierce, bo jej nie brała a po drugie, ze za to została skazana na drodze sprawy karnej. To nic, że takie sprawy po prostu nie powinny mieć miejsca albo z miejsca powinny być sprostowane.
Pomimo, ze sprawa miała miejsce 10 lat temu, pomimo, ze wszystko zostało uregulowane nikt nie potrafi przyznać się do błędu. Znowu ma być sprawa dotycząca pani X.
A pani X. w międzyczasie znowu poroniła ....poroniła po raz drugi ...
Kurator wydał opinię pozytywną prosząc o zwolnienie pani X. z zarzutów oraz kary. Jednak nie, sprawa musi być.
Kto za to płaci?!
Podatnicy
A pani X., jak tylko zostanie uniewinniona, i mam nadzieję, że tak będzie, oczywiście wystąpi i zresztą słusznie, o odszkodowanie.
Kto za to zapłaci?
Podatnicy.
Mam nadzieję, że niczego w historii nie pokręciłam, ale jedno jest pewne - to jest coś czego nie powinno być. Za 900 zł zostać międzynarodowym przestępcą - to tylko u nas.
I tak oto pieniądze uciekają, kiedy ktoś zawali sprawę.... Gdzie ta sprawiedliwość? I dlaczego nikt nie poniesie za to odpowiedzialności?
Pani X. zapłaciła za to straszną cenę....dwa poronienia ...
Kobieta, która nigdy nie złamała prawa. Kobieta, która na drodze cywilnej sprawę wyjaśniłaby i koszty pokryła. A nawet na sprawie karnej, gdyby wiedziała, że taka będzie, wyjaśniłaby wszystko.
Tylko nas małych szaraków potrafią straszyć paragrafami, zaniedbaniami etc, a tu proszę - jest klasa ludzi, którzy mogą robić błędy. Bawić się w bogów nie licząc się z życiem ludzkim. Ani z pieniędzmi podatników.
Lekarze, sędziowie, prokuratorzy - kasta półbogów.
Błędy, które nas, podatników kosztują, nikt nie zliczy, a na pewno jest ich wiele.
A potem nie ma kasy np. na leczenie dzieci. Co jest chore.
I to w państwie, które rzekomo tak życie ceni ....
Bo po sprawie pani X. był kolejny dokument. Dokument dotyczący choroby Elizy Banickiej. Dziecko potrzebuje do życia 4 tabletek dziennie. Z tym, ze jedna tabletka kosztuje 400 zł. NFZ nie refunduje kosztów leczenia. Rodzice wraz z ludźmi dobrej woli szukają wciąż funduszy, by nie było za późno na pomoc. Są pozostawieni sami sobie.
Zobaczcie zresztą sami:
http://elizabanicka.pl/
http://elizabanicka.pl/archives/2995
Może możecie pomóc?!
Wczoraj mną zatrzęsło.
Jest sobie Pani X., która prowadziła firmę. Miała wówczas 18 lat. Jej ojczym wziął szlifierkę na jej firmę i zapłacił tylko pierwszą ratę. Potem nie było pieniędzy, potem zapomniał. Bywa? Bywa.
O niezapłaconą fakturę upomniała się firma. Sprawa nie trafiła na postępowanie cywilne tylko trafiła na drogę karną.
Pani X zaocznie została skazana za przywłaszczenie sobie szlifierki na pól roku więzienia w zawieszeniu na ileś lat (rok, dwa...) i dozór kuratora.
Pani X wyroku sądowego nie dostała, więc nic nie wiedziała...
A procedury się rozpoczęły. Kurator nie mógł ustalić miejsca pobytu pani X, choć pani X zostawiła swój adres pobytu, pomimo, że przebywała za granicą.
Sąd wydał za nią list gończy i została ścigana europejskim listem gończym. List gończy za niepłaconą szlifierkę w kwocie 900zł!.
A jaki jest koszt takiej operacji?!
Policja w Oslo panią X. złapała i wsadziła do więzienia. Jednego z najgorszych. Sąd norweski poprosił o przekazanie dokumentacji. Sąd polski dopiero po miesiącu wysłał dokumenty. Na ich podstawie norweski sąd odstąpił od sprawy argumentując, ze za takie błahe sprawy ludzi do wiezienia się nie sadza, bo szkoda pieniędzy podatników i natychmiast kazał zwolnić zatrzymaną. Niestety, okazało się, że pani X była w ciąży i tą ciążę straciła ...
W międzyczasie ojczym napisał sprostowanie i całą kwotę wpłacił. Wydawałoby się, ze to powinien być koniec gehenny pani X.
Nic mylnego.
Przecież miała dozór kuratora, którego unikała i powinna iść odsiedzieć swoje, prawda?! To nic, że nie wiedziała, po pierwsze o szlifierce, bo jej nie brała a po drugie, ze za to została skazana na drodze sprawy karnej. To nic, że takie sprawy po prostu nie powinny mieć miejsca albo z miejsca powinny być sprostowane.
Pomimo, ze sprawa miała miejsce 10 lat temu, pomimo, ze wszystko zostało uregulowane nikt nie potrafi przyznać się do błędu. Znowu ma być sprawa dotycząca pani X.
A pani X. w międzyczasie znowu poroniła ....poroniła po raz drugi ...
Kurator wydał opinię pozytywną prosząc o zwolnienie pani X. z zarzutów oraz kary. Jednak nie, sprawa musi być.
Kto za to płaci?!
Podatnicy
A pani X., jak tylko zostanie uniewinniona, i mam nadzieję, że tak będzie, oczywiście wystąpi i zresztą słusznie, o odszkodowanie.
Kto za to zapłaci?
Podatnicy.
Mam nadzieję, że niczego w historii nie pokręciłam, ale jedno jest pewne - to jest coś czego nie powinno być. Za 900 zł zostać międzynarodowym przestępcą - to tylko u nas.
I tak oto pieniądze uciekają, kiedy ktoś zawali sprawę.... Gdzie ta sprawiedliwość? I dlaczego nikt nie poniesie za to odpowiedzialności?
Pani X. zapłaciła za to straszną cenę....dwa poronienia ...
Kobieta, która nigdy nie złamała prawa. Kobieta, która na drodze cywilnej sprawę wyjaśniłaby i koszty pokryła. A nawet na sprawie karnej, gdyby wiedziała, że taka będzie, wyjaśniłaby wszystko.
Tylko nas małych szaraków potrafią straszyć paragrafami, zaniedbaniami etc, a tu proszę - jest klasa ludzi, którzy mogą robić błędy. Bawić się w bogów nie licząc się z życiem ludzkim. Ani z pieniędzmi podatników.
Lekarze, sędziowie, prokuratorzy - kasta półbogów.
Błędy, które nas, podatników kosztują, nikt nie zliczy, a na pewno jest ich wiele.
A potem nie ma kasy np. na leczenie dzieci. Co jest chore.
I to w państwie, które rzekomo tak życie ceni ....
Bo po sprawie pani X. był kolejny dokument. Dokument dotyczący choroby Elizy Banickiej. Dziecko potrzebuje do życia 4 tabletek dziennie. Z tym, ze jedna tabletka kosztuje 400 zł. NFZ nie refunduje kosztów leczenia. Rodzice wraz z ludźmi dobrej woli szukają wciąż funduszy, by nie było za późno na pomoc. Są pozostawieni sami sobie.
Zobaczcie zresztą sami:
http://elizabanicka.pl/
http://elizabanicka.pl/archives/2995
Może możecie pomóc?!
I wiecie co mnie poraziło?
Właśnie to, że wydaje się pieniądze na sprawy, których nie powinno być, a nie ma pieniędzy tam, gdzie powinny być.
Czy to kiedyś się zmieni?!
reportaże można tu zobaczyć:
Mam lepsze sensacje, ale muszę to ogarnąć, bo wybuchnę. Państwo nasze to ogólna czarna dziura, cóż poradzisz?
OdpowiedzUsuńNo i jak tu się nie denerwować? Wpaść do sejmu i rozgonić to towarzycho. Won. Niech oni wyjadą za granicę. My sobie bez nich poradzimy.
OdpowiedzUsuńDziki kraj :(
OdpowiedzUsuńTakie rzeczy tylko w Polsce!
OdpowiedzUsuńArte,to się niestety nigdy nie zmieni:(Aż krew się w człowieku gotuje.mnie wczoraj zbulwersował reportaż o Matce,której zabrano dzieci do rodziny zastępczej(byla nią kuzynka tej pani),a teraz chcą je oddać do adopcji,bo matka biologiczna ma problemy finansowe.Dobrze sie dziećmi opiekuje,kocha je,ale to nie wystarcza.Zamiast zastanowić się,jak tej pani pomóc,najlpiej dzieci zabrać,jakby matki nie miały(nie wiem,co jest z ocjem dzieci)
OdpowiedzUsuńzagubiona
I to jest chore, lepiej dać pieniądz rodzinie zastępczej niż wspomóc matkę? Gdzie jest w tym wszystkim człowiek?! Nie rozumiem tego ...
UsuńOkazuje się,że człowiek nic nie jest wart,w takich sytuacjach.
Usuńzagubiona
A ile jest spraw nieujawnionych? A ile nas, podatników, kosztują błędy urzędników, złe decyzje, złe ustawy etc? O zakupie krzeseł nie wspominając ...na to wszystko jest i na ich płace też. I nagrody, a jak.
OdpowiedzUsuńA chore dzieci nie mogą liczyć na wsparcie państwa ...
Nie będę bronił systemu bo system mamy chory, toczy go gangrena.
OdpowiedzUsuńAle w tej historii jest wiele sprzeczności. Po pierwsze jeżeli ta kobieta była właścicielką firmy to nikt bez jej zgody nie zakupi żadnego sprzętu, zwłaszcza na raty do uzyskania których trzeba wyciągnąć zaświadczenie z Urzędu Skarbowego o nie zaleganiu z podatkami a to może tylko właściciel firmy. Po drugie, upomnienia za nie płacone raty przychodzą z Banku systematycznie, co miesiąc na adres firmy więc gdybanie że zapomniałem to totalna ściema. Po trzecie, sprawę karną zakłada się w momencie kiedy w sprawach finansowych wyczerpane zostały wszystkie argumenty - upomnienia, ugoda, komornik itp. Po czwarte, Sąd z całą pewnością wysłał zawiadomienie o posiedzeniu na ostatni, znany adres, czyli domowy i nie wierzę że matka, ojczym nie zawiadomili kobiety o posiedzeniu. Na posiedzeniu, którymś z kolei, zapadł wyrok zaoczny i analogicznie do wezwania na posiedzenie, został wysłany na ostatni znany adres, czyli do domu. Po piąte, wydaje się mi że kobieta o wszystkim wiedziała tylko bagatelizowała sprawę, uważała że jeżeli jest za granicą to jej mogą skoczyć.
No ale to jest tylko moje zdanie :)
nie wiem, może, ale kurde przecież nie zapłacone faktury nie tak się załatwia, nie tak - bo przecież wiadomo jak jest między firmami i z płatnością, rożnie bywa i nikt listem gończym nie ściga, natomiast cała rodzina była za granicą i w aktach jest - wyroku nie dostarczono wiec kobieta nie wiedziała, ze została skazana,a poza tym gdyby takie niejasności były to nie zrobili by takiego reportażu - uwłaczające błędu od samego początku...sprawę nie przedstawili by tak jednostronnie - jedno mi się podobało : stanowisko sądu norweskiego,-: szybko i na temat.
OdpowiedzUsuń