I tą aurę czuło się w powietrzu. Odchodzące wakacje. Od nowa nastanie szara codzienność. Praca, przedszkole, szkoła - gonitwa z czasem.
A póki co niech się dni wloką jak te ślimaki, które spotykaliśmy po drodze.
Praca no cóż. Za długo nie popracuję. Czekam na wypowiedzenie. Inni już odeszli. Teraz nadszedł mój czas na nową drogę. Ku wolności.
Zaproponowali mi warunki, którzy inni będąc przy zdrowych zmysłach -odrzucili. Odrzucam i ja - po tylu latach takie coś?! Heloł -toż to szenuła! I nie wiem czy się śmiać czy postukać się palcem w czoło.
- Ale..
- A pani by to przyjęła?
Cisza
- Ale w dzisiejszych czasach to...
- Wiem jest bezrobocie -odparłam- rozważyłam to i wolę poszukać nowej oferty pracy z warunkami adekwatnymi do mojego doświadczenia jak i wykształcenia. zresztą, gdzie nie pójdę to i tak więcej zarobię.
Po tylu latach może to i smutne. Ale z drugiej strony od paru lat nie było ani podwyżki i premii.
Tylko coraz większy żal zalewał człowieka. Zalewała go także coraz bardziej rozrastająca się biurokracja wraz z nowymi zadaniami. Satysfakcji nie było żadnej. Ani nawet słowa dziękuję. Masz zapierdalać i głowę nisko trzymać. I nadszedł zmierzch firmy, bo nikt nie potrafił głowy unieść ani tupnąć.
Wprawdzie jeszcze okręt płynie, ale wyskakuję zanim totalnie zatonie.
Zresztą takie są dzisiaj czasy - czasy bez szacunku dla drugiego człowieka jak i dla jego pracy. Liczą się statystyki i ekonomia. I znajomości.
Przecież na każde miejsce jest niezliczona liczba osób - nie podoba się to wypad. Kto tego nie słyszał?!Umowy śmieciowe, płace żenujące i mobbing wszechobecny. I podpierdalanie. By ze stołka zrzucić, bo ktoś z rodziny czeka na posadę.
Demokracja, ja pierdzielę, nie mogę. I oto Solidarność walczyła? Nie o prawa człowieka tylko o koryto. Dla siebie.
Honor - obszar obcy politykom.
Rządy się zmieniają, ale władza wciąż ma nawyki stare. Żrą na potęgę cierpiąc na demencję.
Mam wrażenie, ze komuniści wbrew wszystkiemu nie byli, aż tak zachłanni, jak ci, co teraz siedzą na Wiejskiej. I pewnie póki na Wiejskiej będzie trwał ten bal to i wiocha wciąż w kraju będzie.
Oto my lud ciemny i oni -pany.
Naprawdę takiej arogancji władzy chyba jeszcze nie było. No chyba, że za Stalina, ale to inna historia.
Tak więc nie mam po co się odwracać - idę do przodu. I czas najwyższy. Tak oto spełnia się me kolejne marzenie - marzyłam o zmianie pracy i dostałam szansę. Cieszę się niesamowicie, Cieszę się, że odchodzę. Naprawdę.
Tylko obym znalazła nową pracę. Oby, oby, oby!!!
Nie mówiąc już o tym, ze tak naprawdę to po raz pierwszy mam ochotę wyjechać z tego kraju. Mam ochotę zrobić coś przed czym zawsze się broniłam.
Ale zawsze jest lepiej tam, gdzie nas nie ma.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz