Matka rozpoczela wielkie pakowanie i marudzenie.
- I co ja mam zabrać ze sobą?
- Mnie?
- Nie żartuj ....że też chce mi sie jechać.
- A co masz robić? Zostawić mi kasę w spadku czy co, no weź. Ruszaj się poki mozesz.
Szczęściara robi sobie wypad na pare dni do Hiszpanii. W końcu starość musi się wyszurać. Choćby po chodnikach europejskich. Na emeryturze zwiedzila sobie troche Europy i nie tylko i dobrze. Tym sposobem nie ma czasu na chorowanie ani kasy na leki. Za to ma walizke i bilet w dloni.
Jak człowiek biegnie to nie powinno człowieka nic chwycić. Najgorzej zastygnąć w monotonii dnia. Albo przed telewizorem. Zesztywniałe kości są latwym celem dla dziwnych przypadłości.
Ja zasiadlam na chorobowym i co? I na glowę się rzuciło. Tak z kolanka wywalilo mi w czajnik.
I tak mama pakuje się i tak gada, gada.
- A wiesz, ze z emerytow jadą nad morze we wrzesniu?
- Nie, bo nie jestem emerytką. No i?
- Za 650 zloty na 10 dni. Ze wszystkim. Dojazd, nocleg, wyżywienie.
- Kurde, to czemu nie jedziesz?!
- Nie wiem
- To bezsensu. Przecież Bałtyk na jesień jest czaderski. Spelniaj swoje marzenia.
Popatrzyła na mnie. Zadzwonila. Jedzie.
Taka sobie pożyje.
I pomarudzi znowu przy pakowaniu rzeczy.
Ale życie jest od tego by żyć i być.
Tylko co ja zrobilam - będę musiala gotowac obiadki!!!! Blaszka z wylamanymi zębami!!!!!!!!! Grrr.....
Witaj :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam ponownie.
A teraz odniosę się do Twojego wpisu:
Podróże na emeryturze, ach jakie ja miałam plany! Tylko jeśli dożyję 67 lat, to czy będę jeszcze w stanie jeździć dalej niż do sąsiedniego województwa? A jeśli nawet zdrowie pozwoli, to czy będzie mnie stać? Okradną nas z OFE, w zasadzie już to zrobili, dadzą na otarcie łez tyle, że będzie za mało by żyć, a za dużo żeby umrzeć... Ech...
Pozdrawiam serdecznie
http://czarownica-z-bagien.blog.onet.pl/
Witaj :)
OdpowiedzUsuńNo niestety nie będzie nas stać. To co się wyprawia w tym kraju woła o pomstę do nieba. Szkoda słów, aczkolwiek trudno w ciszy trwać.
Dlatego, mowię do mamy - poki Cię stać "paczaj" na świat.
Bo bieda i choroby same przyjdą, a póki co - życie trwaj.
:)
Oczywiście z zaproszenia skorzystam i to jak najbardziej :)
Pozdrawiam