czwartek, 11 lipca 2013

waginalnie normalnie




Noc ma to do siebie, że przynosi sen i odkrycia. Nie tylko kołdry z siebie.

Już wszystko wiem.

zaburzenia sfery psychicznej:
bezsenność, pogorszenie pamięci, zmiany w zachowaniu, lęki, utrata libido, zaburzenia koncentracji uwagi, trudności w podejmowaniu decyzji, obniżenie napędu do działania, drażliwość, płaczliwość

Skąd wiem że to to to? Bo znowu mam ciotę. I zachowuję się jak ciota. Taki dwupak.

I dało mi to do myślenia.
Bo coś zaczęło mi tu śmierdzieć normalnie.

Chyba wiem co to jest.
No siedzę i śmieję się. Jakie jaja. A raczej jajniki.


W czasie klimakterium można wyróżnić:

- premenopauzę - jest to czas między okresem pełnej płodności a menopauzą występujący około 40. roku życia kobiety. W tym czasie kobieta nie odczuwa żadnych zaburzeń hormonalnych, jednak podczas badań zostaje stwierdzony podwyższony poziom gonadotropin przysadkowych (FSH). Jedynymi namacalnymi dowodami zmian w organizmie mogą być krótsze lub dłuższe okresy krwawienia, a także, inna niż zazwyczaj objętość upławów.




Jeszcze tego mi brakowało do szczęścia, buhahahahahahahahahahaha

No weź kobieto ledwo zdmuchnij świeczkę na torcie a już masz prezent gratis, specjalny dla nowej czterdziechy. Przejażdżkę w stronę przemijalności. Towar przeterminowany. Zdmuchnęłam sobie młodość normalnie. Sprzed nosa. 


Przynajmniej własną zjebowatość będzie na co zwalić.
- To nie ja! To nie ja! To klima!
Ha, ha, ha ....

Bo to jest stan jakiejś choroby psychicznej.


Baby w tym okresie, jak klima rozwinie swoje skrzydełka, naprawdę są zryte.
Miałam takiego babola w pracy. No chinola nie dała spokojnie wciągnąć tylko dowalała się o wszystko. Ani jej co powiedzieć, ani jebnąć. Nic. Bezkarnie topiła nas w swoich humorach.
Do wszystkich o wszystko. Dla mnie miała specjalne, nawet półgodzinne przemówienia. 
Mówiłam do niej grzecznie:

- Weź zamilcz kobieto, bo mi zupa nie smakuje.
Nie rozumiała tych prostych słów. Kłapała niczym krokodyl z bajki, koncertowo swoim pyskiem.

Kawę też było ciężko wypić w spokoju. Ech........O wszystko pretensje, tylko nie do siebie.

Atmosfera robiła się cięższa od salw bąków po grochówce.


Siedzę i nie wierzę. Już mi się zaczyna akcja ?!
Grzebię dalej w necie zaintrygowana własną sytuacją.

Poza tym zaburzenia miesiączkowania mogą wynikać z rozregulowania gospodarki hormonalnej i dysfunkcji w obrębie przysadki mózgowej, podwzgórza czy tarczycy – zarówno niedoczynność jak i nadczynność tego gruczołu może wpłynąć na przebieg i długość trwania cyklu.
Oprócz tego zaburzenia miesiączkowania bywają skutkiem stresu, ale i chorób w obrębie narządów rozrodczych. Sprzyja im cukrzyca, choroby nerek i choroby o charakterze psychicznym.


O charakterze psychicznym?!
Buhahahahahaha
To brzmi lepiej!!!!
Zakrawiona psycholka. Psycholka z krwawą cipą.

Stres też tak się anonsuje?!
Aż tak?
Waginalnie?!

Monologi waginy już były.

Nawet zacytuję kawałek:

Zacznijmy od samego słowa „pochwa”. W najlepszym przypadku przywodzi na myśl infekcję albo przyrząd medyczny. „Siostro, proszę mi podać pochwę. Natychmiast.” Pochwa. Pochwa. Choćby się je wypowiadało niewiadomo ile razy, zawsze jest w nim coś odpychającego. Brzmi idiotycznie, nie ma w sobie krztyny seksu. Użyte podczas aktu erotycznego, choćby z myślą o poprawności politycznej: „Kochanie, popieścisz mi pochwę?” – od razu wszystko zepsuje. Martwię się pochwami – tym, jak na nie mówimy i jak nie mówimy. W Great Neck mówią na nią myszka. Pewna kobieta stamtąd opowiadała mi, jak matka ją pouczała: „Nie wkładaj majtek pod piżamę, bo myszka musi się wietrzyć”. W Westchester mówiono na nią króliczka, w New Jersey – szpara. Może też być: puderniczka, rufa, piczka, pichna, pitula, pipiątko, pociurynka, kosmaczka, hamerajda, szamszurka, gżegżółka, cipencja, małpiatka, firletka, cynogier, małż, pani Gi, wagina, pisia, siuśka, grzechotka, mona, muszelka, szantażystka, wsadźba, trufla, szczeżuja, wspólniczka, tamale, tottita, mimi w Miami, pierożek w Filadelfi i szmenda w Bronksie. Martwię się o pochwy.


Ja się martwię o swoją
Więc pytam się:
- ej, co jest mała grane?!

Nie chce ze mną gadać.
Tonie.
Ciągnąc mnie na dno.

Ha! dopiero zacznie się szaleństwo!



















3 komentarze:

  1. Genialny tekst :) Dwupak, psycholka z krwawą cipą :D
    Genialne po prostu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż się boję o Ciebie,brzmisz przerażająco hehe.A tak na poważnie,nieźle o tym piszesz:)

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń