Co to jest?!
Masażer głowy.
Prezent z pokazu.
A wabiki są różne.
Czasami coś się trafi fajnego, a czasami niezła lipa.
Wiadomo, ze nikt nie będzie dokładał do interesu.
A zachęcać ludzi trzeba.
Nic tak nie wabi jak darmocha.
Pokazy stały się formą spędzania wolnego czasu. I to nie tylko dla emerytów.
Ludzie korzystają z wycieczek za "psi pieniądz"
Ot posłuchają przez 2 godziny prezentacji, a potem pozwiedzają, dostaną obiad. I prezent. Małżeństwa to już w ogóle za sam udział są gloryfikowane. Podwójne prezenty. Nic tylko jechać.
Gorzej jest jak jednak jak człowiek wpadnie w pułapkę i podpisze umowę. Oczywiście płatność jest na raty.
Koniec spotkania, czar prysnął, a rodzina chwyta się za głowę - tyle kasy? za co?
Wystarczy wejść na internet i zobaczyć, że ten towar można kupić o wiele, wiele taniej.
Nie został kupiony? Dlaczego?
Bo jednak nie było potrzeby....
Kiedyś odkręcaliśmy zakup garnków za ok 3.000 zł. Na szczęście udało się.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Zabierz-mamie-zaproszenie-na-pokaz-cudownej-poscieli-2632810.html
Ale życie ma to do siebie, że czasami stajemy się ofiarą nie z własnej winy.
Przekręt przyszedł z innej strony. Czy tym razem się uda?!
Teściowa odebrała telefon. Pewna firma telekomunikacyjna Petees, zaoferowała nowe usługi. Tanio, lepiej. Teściowa odmówiła, nie będąc zainteresowana ofertą. Ponadto miała podpisaną umowę z inną firmą, firmą X.
Co się stało?
Po dwóch miesiącach zadzwonili z firmy Petees z informacją, ze teściowie zostali podłączeni pod ich sieć.
Starsi ludzie doznali szoku - kto? co? jak?
Zadzwonili do firmy Petees. Efekt? Babka przesłała kopię umowy podpisaną z nimi przez teścia. Problem w tym, że to nie był jego podpis.
Sprawa trafiła na policję, gdzie został zgłoszony fakt sfałszowania podpisu oraz do rzecznika praw konsumentów.
Tam okazało się, że firma Petees znana jest z niecnych praktyk i w prokuraturze jest już prowadzone dochodzenie. Pokrzywdzonych przybywa, a firma nadal ma się dobrze.
Petees wystosowało pismo, ze skoro teściowie chcą z nimi zerwać umowę, którą de facto nie podpisali!, to mają zapłacić karę 410 zł. W końcu mieli 10 dni na rezygnację z umowy. Szkopuł w tym, ze teściowie nic nie wiedzieli o nowej umowie. Zresztą trudno by wiedzieli, skoro nic nie podpisywali.
Czyste, łatwe pieniądze, nieprawdaż?!
Napisaliśmy do firmy Petees, ze za nic nie teściowie nie będą płacić, bo umowa została sfałszowana, a policja o tym fakcie powiadomiona. Sprawa jest w toku.
Karę za zerwanie umowy teściowie zapłacili firmie X z którą mieli podpisaną umowę.
Nie dało się wytłumaczyć, że nie zerwali z nimi umowy tylko tamta firma podpięła ich pod siebie wbrew ich woli i sprawa trafiła na policję.
Trudno 150 zł poszło w kosmos.
Co dalej?
Zadzwonił pracownik z Peteesu i nagrał się na sekretarkę. Nie przedstawił się z imienia i nazwiska, czemu zresztą nikt się nie dziwi. Spokojnym głosem poinformował, ze w przypadku nie zapłacenia sumy ok 410 zł za zerwanie umowy to sprawa trafi do firmy windykacyjnej i do sądu. Naliczone będą odsetki.
Teściowie mają dość - chcą zapłacić i mieć spokój.
Teściowie mają nas i sprawa się toczy.
A samotny stary człowiek co ma robić?!
http://www.mmszczecin.pl/438306/2013/1/29/uwazaj-na-telekomunikacje-i-oferty-tanszego-abonamentu-juz-kilkadziesiat-osob-oszukanych?category=news
Masażer głowy.
Prezent z pokazu.
A wabiki są różne.
Czasami coś się trafi fajnego, a czasami niezła lipa.
Wiadomo, ze nikt nie będzie dokładał do interesu.
A zachęcać ludzi trzeba.
Nic tak nie wabi jak darmocha.
Pokazy stały się formą spędzania wolnego czasu. I to nie tylko dla emerytów.
Ludzie korzystają z wycieczek za "psi pieniądz"
Ot posłuchają przez 2 godziny prezentacji, a potem pozwiedzają, dostaną obiad. I prezent. Małżeństwa to już w ogóle za sam udział są gloryfikowane. Podwójne prezenty. Nic tylko jechać.
Gorzej jest jak jednak jak człowiek wpadnie w pułapkę i podpisze umowę. Oczywiście płatność jest na raty.
Koniec spotkania, czar prysnął, a rodzina chwyta się za głowę - tyle kasy? za co?
Wystarczy wejść na internet i zobaczyć, że ten towar można kupić o wiele, wiele taniej.
Nie został kupiony? Dlaczego?
Bo jednak nie było potrzeby....
Kiedyś odkręcaliśmy zakup garnków za ok 3.000 zł. Na szczęście udało się.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Zabierz-mamie-zaproszenie-na-pokaz-cudownej-poscieli-2632810.html
Ale życie ma to do siebie, że czasami stajemy się ofiarą nie z własnej winy.
Przekręt przyszedł z innej strony. Czy tym razem się uda?!
Teściowa odebrała telefon. Pewna firma telekomunikacyjna Petees, zaoferowała nowe usługi. Tanio, lepiej. Teściowa odmówiła, nie będąc zainteresowana ofertą. Ponadto miała podpisaną umowę z inną firmą, firmą X.
Co się stało?
Po dwóch miesiącach zadzwonili z firmy Petees z informacją, ze teściowie zostali podłączeni pod ich sieć.
Starsi ludzie doznali szoku - kto? co? jak?
Zadzwonili do firmy Petees. Efekt? Babka przesłała kopię umowy podpisaną z nimi przez teścia. Problem w tym, że to nie był jego podpis.
Sprawa trafiła na policję, gdzie został zgłoszony fakt sfałszowania podpisu oraz do rzecznika praw konsumentów.
Tam okazało się, że firma Petees znana jest z niecnych praktyk i w prokuraturze jest już prowadzone dochodzenie. Pokrzywdzonych przybywa, a firma nadal ma się dobrze.
Petees wystosowało pismo, ze skoro teściowie chcą z nimi zerwać umowę, którą de facto nie podpisali!, to mają zapłacić karę 410 zł. W końcu mieli 10 dni na rezygnację z umowy. Szkopuł w tym, ze teściowie nic nie wiedzieli o nowej umowie. Zresztą trudno by wiedzieli, skoro nic nie podpisywali.
Czyste, łatwe pieniądze, nieprawdaż?!
Napisaliśmy do firmy Petees, ze za nic nie teściowie nie będą płacić, bo umowa została sfałszowana, a policja o tym fakcie powiadomiona. Sprawa jest w toku.
Karę za zerwanie umowy teściowie zapłacili firmie X z którą mieli podpisaną umowę.
Nie dało się wytłumaczyć, że nie zerwali z nimi umowy tylko tamta firma podpięła ich pod siebie wbrew ich woli i sprawa trafiła na policję.
Trudno 150 zł poszło w kosmos.
Co dalej?
Zadzwonił pracownik z Peteesu i nagrał się na sekretarkę. Nie przedstawił się z imienia i nazwiska, czemu zresztą nikt się nie dziwi. Spokojnym głosem poinformował, ze w przypadku nie zapłacenia sumy ok 410 zł za zerwanie umowy to sprawa trafi do firmy windykacyjnej i do sądu. Naliczone będą odsetki.
Teściowie mają dość - chcą zapłacić i mieć spokój.
Teściowie mają nas i sprawa się toczy.
A samotny stary człowiek co ma robić?!
http://www.mmszczecin.pl/438306/2013/1/29/uwazaj-na-telekomunikacje-i-oferty-tanszego-abonamentu-juz-kilkadziesiat-osob-oszukanych?category=news

Ja też chodziłam z mężem na takie pokazy,Raz dostaliśmy taką małą poduszkę,raz ciśnieniomierznic nie kupiłam,a raz wygrałam stację pogody,ale nigdy nic nie kupiłam.Czasem jednak były pewne kryteria,że na te pokazy mogły przyjść małżeństwa z odpowiednim stażem małżeńskim,albo w odpowiednim wieku.
OdpowiedzUsuńCo do tych umów...kurcze to są bydlaki tacy ludzie,zeby tak naciągać innych.Oby teście tego czasem po cichu nie zapłacili.Nie dajcie się:)
Powodzenia
zagubiona
tak - są kryteria np wycieczka jest za 20 zl, ale dla ludzi poniżej 25 lat cena to 125 zł.
OdpowiedzUsuńStarszy człowiek ma kasę i coś go boli :D A to kocyk sobie kupi, albo pościel leczącą, albo łóżko z masażem :DDD
A garnki samogotujące to już w ogóle cud miód :)
Interes kwitnie, pomimo coraz większej świadomości konsumentów...
A my tej firmie nie odpuścimy - sfałszowanie podpisu jest przestępstwem. Paradoks - oszuści straszą nas sądem. Do czego ten świat zmierza?!
Coś wiem o takich garnkach itp,bo rodzice ostatnio zakupili garnki cudowne,do tego dostali kupę prezentów:)Masakra.
UsuńMasz rację,to paradoks.Myśleli,że trafili na ludzi,których łatwo da się naciągnąć,bo może nie ma ich kto uświadomić,ostrzec,ale nie wiedzieli o Was;)
zagubiona
Tak się dzieje. Każdy szuka zarobku, i to łatwego, a łatwi są starsi. Cóż, dobrze, że mają Was.
OdpowiedzUsuńa to urządzenie na zdjęciu. Osobiście powiem, że jest super choć na takie nie wygląda :)
Wiecie, tak zastanawiam się czy to wynika z polityki firmy czy jest to taktyka ludzi (konsultatów telefonicznych czy jak im tam zwać), którzy mają płacone za podpisanie umowy, więc wiadomo ...
OdpowiedzUsuńW każdym bądż razie jest to, jak dla mnie, wymuszanie.