Oglądamy w trójkę Xenę - Wojowniczką księżniczkę. Tragedia - łódka tonie. Ludzi po przygniatało. Xena ratuje kumpelę, Gabriel(ę). Kumpela we krwi. A córa na to bez
jakiegokolwiek
entuzjazmu :
- To ketczup, a nie krew.
- Widzicie, ratuje mordercę. Przecież to przestępca, a jednak nie zostawia go na pastwę losu. Jest dobrą kobietą no nie?!
- Tak ja ty, mamo - powiedziała córka.
Dostałam ataku śmiechu. Lekkiego.
- No tak , kochanie, no tak ......
A Xena dla mnie jest lepsza niż jakiekolwiek polskie gniot. Wszystko to baja, ale tutaj przynajmniej pośmiać się można. Odlecieć w inna przestrzeń.
A gdy puszczają ten serial to w z bibliotek nikną książki na temat mitologii. Wierzcie albo i nie.
Przygody Xeny są lepszą zachętą poznania bogów niż język polski.
:P
- To ketczup, a nie krew.
- Widzicie, ratuje mordercę. Przecież to przestępca, a jednak nie zostawia go na pastwę losu. Jest dobrą kobietą no nie?!
- Tak ja ty, mamo - powiedziała córka.
Dostałam ataku śmiechu. Lekkiego.
- No tak , kochanie, no tak ......
A Xena dla mnie jest lepsza niż jakiekolwiek polskie gniot. Wszystko to baja, ale tutaj przynajmniej pośmiać się można. Odlecieć w inna przestrzeń.
A gdy puszczają ten serial to w z bibliotek nikną książki na temat mitologii. Wierzcie albo i nie.
Przygody Xeny są lepszą zachętą poznania bogów niż język polski.
:P

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz