c.d. sanatorium...
Karol nie mówił dzień dobry nikomu. Do windy się pchał pierwszy. Miał około 50 lat i w dupie dobre maniery. Może dlatego, ze nie trzeźwiał? I słusznie - niech pije ze wstydu.
Pewnej pięknej nocy, Grzesiu po tym, jak pielęgniarka zrobiła obchód, poszedł na balkon. Tam trzecie piętro miało swoje nocne życie. Było po 22.00.
- Kurwa, piwa bym się napił - rzucił do Marioli. Mariola też. Ale wyjść nie ma jak, bo to jak obóz.
Poszli do Karola. Karol w białych bokserkach pląsał po pokoju. Między stosem puszek. Pustych puszek po piwie.Chlew jakich mało.
- Karol, masz browar? Daj, jutro odkupię.
Karol wyrwany z obłędu pijackiej pląsawicy ryknął:
- A żebyś kurwa wiedział, że mam- i dał nura pod łóżko - ja zaraz tego chuja dorwę.
I zaczął rzucać wyciąganymi puszkami.
- Kurwa pusta, pusta , zaraz dorwę, chuj, pusta...
Grzesiowi i Marioli przeszła ochota na piwo. Ile mogą patrzeć na nogi wystające spod łóżka?!Grzecznie wycofali się. Nim dotarli na balkon w białych gatkach wyskoczył za nimi Karol rycząc na cały korytarz:
- Grzechu, Grzechu, mam chuja dla ciebie.
Karol w połowie turnusu dostał szału. Zdemolował pokój. Okazało się, ze też, że u wielu ludzi jest zadłużony. No pił na potęgę. Nic mu nie pomogło - ma zwrócić kasę za turnus (5-7 tys) i zostaną mu zabrane świadczenia wszystkie.
Wyprowadził się.
Na drugi dzień przyjechał. Kompletnie pijany. Pooddawał długi. Wtoczył się do auta z puszką piwa. Odjechał z piskiem. Na szczęście nie prowadził.
Grzesiu nadal pił. Ale już nie rzygał na schodach. Jemu upiekło się - dostał ostrzeżenie. Po obiedzie szedł do parku. Z Radkiem. Radzio był o kulach. Ortopeda jak zobaczył jego zdjęcia rtg od razu rzekł:
- Panu źle zoperowali nogi. Łamanie i ponowna operacja.
Więc chłopaki na ławce rozpracowywali zazwyczaj dwie połówki. Do kolacji zeszło. Jak Radziu kończył pić, zapominał o kulach. To nie był jedyny cud. Po kolacji rozpracowywali czyjeś polówki. Małżeńskie.
Grzesia poznałam gdy weszłam do windy.
- Kurwa ale szczęście, że to nie jakaś stara baba, bo znowu by pierdolenie było...
- Macie fuksa -bo tu młoda i nie pierdoli.
- Ahahahahahaha, chodź na piedziesiątkę!
- Nie przesadzaj, stary.
Grzesiu dorwał mnie na drugi dzień. Wciągnął do WC. Hm...
- Nie pamiętam byśmy się na randkę umawiali ...
- Czy ja wczoraj rozrabiałem?
- A co to ja jestem? anioł stróż?
- Kurwa, ale wtopa była
- To nie pij, znowu zalany jesteś
- Ja ? - odpowiedział niewinnie po czym do soku trzymanego w ręku dolał setkę wódki, którą wyciągnął z kieszeni mówiąc - ja dopiero będę pił. Chcesz?!
- Weź, się ogarnij chłopie - i wyszłam. Bo co będę tam tkwić ...
Grzesiu potrafił wpadać do mnie do pokoju.
- A co ty kurwa krzyżówki rozwiązujesz?! Weź kurwa chodź z nami na tańce. Wyhuśtamy dupy!
Grzesiu na ławce przed budynkiem opowiadał ciężkie dowcipy. Przyszedł Tadziu:
- Arte, nie słuchaj ich, oni cię zdemoralizują.
- Hahahaha a co cię to obchodzi? Twoje teksty były o wiele gorsze wiec daruj sobie, ok?
- Spierdalaj Tadziu - rzucił bezpardonowo Grześ -i dalej opowiadał kawały.
Putin wezwał Wielką Dumę Narodową i mówi:
-Tak dalej, k***a, nie może być! Musimy zmienić strefy czasowe ziemi. Dzwonie dziś do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe, a on mi mówi, że to było wczoraj.
Dzwonię dziś do Warszawy z kondolencjami, a oni mi mówią, że jeszcze nie wylecieli...
Grzesiu lubił mnie dorywać. Tym razem dorwał mnie na ławce:
- Daj mi zadzwonić do żony, zablokowała mi telefon, bo go zgubiłem.
- I gdzie znalazłeś?
- W sklepie. Wczoraj najebany łaziłem między pólkami i rzucałem nim. I rzuciłem gdzieś i poszłem. Sklepowa mi oddała. Kupiłem jej flaszkę.
Dałam. Niech dzwoni. Trzeba ludzi ratować.
Grzesiu cały czas rzucał mięsem. Pił. Latał. Po ośrodku.Stukał po drzwiach. Szalał.
- Kurwa ja jebię - ostatnie słowo rzucił przed odjazdem - ale to były wakacje jak nigdy w życiu. Żarcie podane, o nic nie trzeba się martwić oprócz kasy czy starczy na picie. Ja pierdolę ....ale fajnie było.
Karol nie mówił dzień dobry nikomu. Do windy się pchał pierwszy. Miał około 50 lat i w dupie dobre maniery. Może dlatego, ze nie trzeźwiał? I słusznie - niech pije ze wstydu.
Pewnej pięknej nocy, Grzesiu po tym, jak pielęgniarka zrobiła obchód, poszedł na balkon. Tam trzecie piętro miało swoje nocne życie. Było po 22.00.
- Kurwa, piwa bym się napił - rzucił do Marioli. Mariola też. Ale wyjść nie ma jak, bo to jak obóz.
Poszli do Karola. Karol w białych bokserkach pląsał po pokoju. Między stosem puszek. Pustych puszek po piwie.Chlew jakich mało.
- Karol, masz browar? Daj, jutro odkupię.
Karol wyrwany z obłędu pijackiej pląsawicy ryknął:
- A żebyś kurwa wiedział, że mam- i dał nura pod łóżko - ja zaraz tego chuja dorwę.
I zaczął rzucać wyciąganymi puszkami.
- Kurwa pusta, pusta , zaraz dorwę, chuj, pusta...
Grzesiowi i Marioli przeszła ochota na piwo. Ile mogą patrzeć na nogi wystające spod łóżka?!Grzecznie wycofali się. Nim dotarli na balkon w białych gatkach wyskoczył za nimi Karol rycząc na cały korytarz:
- Grzechu, Grzechu, mam chuja dla ciebie.
Karol w połowie turnusu dostał szału. Zdemolował pokój. Okazało się, ze też, że u wielu ludzi jest zadłużony. No pił na potęgę. Nic mu nie pomogło - ma zwrócić kasę za turnus (5-7 tys) i zostaną mu zabrane świadczenia wszystkie.
Wyprowadził się.
Na drugi dzień przyjechał. Kompletnie pijany. Pooddawał długi. Wtoczył się do auta z puszką piwa. Odjechał z piskiem. Na szczęście nie prowadził.
Grzesiu nadal pił. Ale już nie rzygał na schodach. Jemu upiekło się - dostał ostrzeżenie. Po obiedzie szedł do parku. Z Radkiem. Radzio był o kulach. Ortopeda jak zobaczył jego zdjęcia rtg od razu rzekł:
- Panu źle zoperowali nogi. Łamanie i ponowna operacja.
Więc chłopaki na ławce rozpracowywali zazwyczaj dwie połówki. Do kolacji zeszło. Jak Radziu kończył pić, zapominał o kulach. To nie był jedyny cud. Po kolacji rozpracowywali czyjeś polówki. Małżeńskie.
Grzesia poznałam gdy weszłam do windy.
- Kurwa ale szczęście, że to nie jakaś stara baba, bo znowu by pierdolenie było...
- Macie fuksa -bo tu młoda i nie pierdoli.
- Ahahahahahaha, chodź na piedziesiątkę!
- Nie przesadzaj, stary.
Grzesiu dorwał mnie na drugi dzień. Wciągnął do WC. Hm...
- Nie pamiętam byśmy się na randkę umawiali ...
- Czy ja wczoraj rozrabiałem?
- A co to ja jestem? anioł stróż?
- Kurwa, ale wtopa była
- To nie pij, znowu zalany jesteś
- Ja ? - odpowiedział niewinnie po czym do soku trzymanego w ręku dolał setkę wódki, którą wyciągnął z kieszeni mówiąc - ja dopiero będę pił. Chcesz?!
- Weź, się ogarnij chłopie - i wyszłam. Bo co będę tam tkwić ...
Grzesiu potrafił wpadać do mnie do pokoju.
- A co ty kurwa krzyżówki rozwiązujesz?! Weź kurwa chodź z nami na tańce. Wyhuśtamy dupy!
Grzesiu na ławce przed budynkiem opowiadał ciężkie dowcipy. Przyszedł Tadziu:
- Arte, nie słuchaj ich, oni cię zdemoralizują.
- Hahahaha a co cię to obchodzi? Twoje teksty były o wiele gorsze wiec daruj sobie, ok?
- Spierdalaj Tadziu - rzucił bezpardonowo Grześ -i dalej opowiadał kawały.
Putin wezwał Wielką Dumę Narodową i mówi:
-Tak dalej, k***a, nie może być! Musimy zmienić strefy czasowe ziemi. Dzwonie dziś do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe, a on mi mówi, że to było wczoraj.
Dzwonię dziś do Warszawy z kondolencjami, a oni mi mówią, że jeszcze nie wylecieli...
Grzesiu lubił mnie dorywać. Tym razem dorwał mnie na ławce:
- Daj mi zadzwonić do żony, zablokowała mi telefon, bo go zgubiłem.
- I gdzie znalazłeś?
- W sklepie. Wczoraj najebany łaziłem między pólkami i rzucałem nim. I rzuciłem gdzieś i poszłem. Sklepowa mi oddała. Kupiłem jej flaszkę.
Dałam. Niech dzwoni. Trzeba ludzi ratować.
Grzesiu cały czas rzucał mięsem. Pił. Latał. Po ośrodku.Stukał po drzwiach. Szalał.
- Kurwa ja jebię - ostatnie słowo rzucił przed odjazdem - ale to były wakacje jak nigdy w życiu. Żarcie podane, o nic nie trzeba się martwić oprócz kasy czy starczy na picie. Ja pierdolę ....ale fajnie było.
No niezłe rzeczy się w ty sanatorium wyprawiały:)
OdpowiedzUsuńzagubiona
to tylko były jednostki wśród tłumu, nie mniej jednak wybijające się - bo zło daje po oczach! :D:P
OdpowiedzUsuń