T stwierdził dzisiaj, ze jestem perpetuum mobile przekleństw. A kto by nie klął?
Ale część niecenzuralnych słów utopiłam w łzach. Mieszanka bólu ze szczęściem. Uczucie dziwne, jakbym z chlewu wydostała się na chwilę na świeże powietrze.
Efekt 3 dni moich ćwiczeń.
A potem z wc na podłogę. Magia klęku. Hahaha....Nie mówię o myciu podłogi czy też modlitwie. Oj nie, nie. Mówię o .... o znajdowaniu rzeczy pod szafa, hahahaha.
Córka zaczęła częściej zerkać na Tajemniczą Spółkę niz na Klub Myszki Miki. Dzisiaj czytałam jej ksiazki o Scoobym. Co za mila odmiana. Różu i fioletu jednak nie chce zdradzić. Czekamy cierpliwie.
Syn wrócił z kolejnych urodzin kolegi z przedszkola. Sezon "7" rozpoczęty. Ten to się rozbija po imprezkach.
I po gierkach.
- Patrz mamo tak to się robi!!! - i dumny myka po poziomach swoich, moich. T dołączył do szaleństwa.
Opętani gierkami. Wiosna koniecznie musi nadejść ...Czas na zmiany.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz