The art of Arte
( ma się ten talent, prawda? :P :D)
- Mamo, ale dlaczego te Mikołaje wyglądają jak elfy? - zapytała się Młoda.
Córcia zamiast podziwiać talent matki, która nawet dobrze nożyczek nie umie trzymać, choć wyśmienicie rzuca mięsem, to zaczęła zadręczanie niepokojącymi wizjami. Elfy?
Spojrzałam na swoje dzieła.
- Jak elfy? Dlaczego jak elfy?
- Bo mają takie miny jak elfy. I są smutne. A elfy istnieją?
- Smutne? - przyjrzałam się - no nie wiem, chyba raczej zamyślone. Wiesz, wybór prezentów to poważna sprawa.
- Ja napisałam list, co chcę dostać.
- Kochanie, ale nie jesteś sama. One muszą polatać po całym świecie.
- Ale elfy istnieją?
- Jasne. W zimie pomagają Mikołajowi a potem zaszywają się w lesie. Nie oglądałaś Hobbita?
- Aaaaa, no tak... - i poleciała do swojego pokoju, a ja patrzyłam na te swoje Mikołaje - jak elfy? jakie elfy? Toż to dzieło nad dzieła. Czasami człowiek musi być sam z siebie dumy.