Tej nocy było mi strasznie zimno. Telepało mną, jakbym jechała pociągiem po krzywych torach, a w przedziale jak i w całym wagonie, były pootwierane okna i to przy minus dwudziestu stopniach. Opatuliłam się kołdrą, wepchałam nos w maskotki pozostawione przez córkę:
- Byś nie czuła się samotna mamo, wiesz, kiedy nas nie będzie....,
i tak oto pan krokodyl, pan prosiaczek i pan żółwik oraz krówka Matylda próbowały mnie ogrzać, usypiać, ale bezskutecznie. Zimno ... wciąż zimno. Przenikliwie, cholernie zimno.Czemu jest mi tak zimno???!!!
Nie, no tak to nie da się ani spać ani żyć. Wstałam, wzięłam łopatę i zakopałam część marzeń. Tych co najbardziej mnie mroziły. Właściwie powinnam je wrzucić do pieca, buchnęłoby ogniem, ale kopanie też mnie rozgrzało.
I tak oto moja dusza staje coraz większym cmentarzyskiem. I zapewne tak oto rodzi się rozczarowanie, rozgoryczenie - piękny nawóz na starość. Hm.......
Nie, nie, nie to nie droga dla mnie. Wzięłam kartkę i rozrysowałam plan na życie od nowa. Oto co wyszło :
Unoszę się na fali swojego gniewu. Niezrozumienia. strachu. bólu. Nadziei.....
- Byś nie czuła się samotna mamo, wiesz, kiedy nas nie będzie....,
i tak oto pan krokodyl, pan prosiaczek i pan żółwik oraz krówka Matylda próbowały mnie ogrzać, usypiać, ale bezskutecznie. Zimno ... wciąż zimno. Przenikliwie, cholernie zimno.Czemu jest mi tak zimno???!!!
Nie, no tak to nie da się ani spać ani żyć. Wstałam, wzięłam łopatę i zakopałam część marzeń. Tych co najbardziej mnie mroziły. Właściwie powinnam je wrzucić do pieca, buchnęłoby ogniem, ale kopanie też mnie rozgrzało.
I tak oto moja dusza staje coraz większym cmentarzyskiem. I zapewne tak oto rodzi się rozczarowanie, rozgoryczenie - piękny nawóz na starość. Hm.......
Nie, nie, nie to nie droga dla mnie. Wzięłam kartkę i rozrysowałam plan na życie od nowa. Oto co wyszło :
nic nie wyszło
Unoszę się na fali swojego gniewu. Niezrozumienia. strachu. bólu. Nadziei.....






