- Yhy - odpowiedziałam synowi otwierając lodówkę. Jeść? Bleeee...
- No, mamo nie mów tak ...
- Ale jak? - wyciagnęłam wodę i trzasnęłam drzwiczkami. Przy takich temperaturach to tylko płyny wchodzą. I internet.
- Zawsze jak mówisz "yyyyhyyy" to nigdy nie słuchasz. Co powiedziałem?
No i złapał mnie, mój detektyw uczuć, na odjeździe. Faktycznie nie słuchalam. Za to zdziwiłam się poczynionymi przez syna obserwacjami. Chyba rodzic musi pamiętać, że jest na celowniku dziecka. Dzieci to radary, a nie ludzka tkanka.
- No dobra, nie słuchałam, przepraszam. Możesz powtórzyć?
- No, mamo nie mów tak ...
- Ale jak? - wyciagnęłam wodę i trzasnęłam drzwiczkami. Przy takich temperaturach to tylko płyny wchodzą. I internet.
- Zawsze jak mówisz "yyyyhyyy" to nigdy nie słuchasz. Co powiedziałem?
No i złapał mnie, mój detektyw uczuć, na odjeździe. Faktycznie nie słuchalam. Za to zdziwiłam się poczynionymi przez syna obserwacjami. Chyba rodzic musi pamiętać, że jest na celowniku dziecka. Dzieci to radary, a nie ludzka tkanka.
- No dobra, nie słuchałam, przepraszam. Możesz powtórzyć?
