Każdy ma jakiś obraz w sobie. Wspomnienia są jak elektrony. Prąd życia jest nieustanny. Zatrzymuje go tylko brama śmierci. Ale tylko na chwilę.A potem dusza nas unosi. Bez niej, marna egzystencja. I brak szans na odrodzenie.
Mój kres nadszedł. Duszy nie mam. Jak umrę to na amen.
Marna powłoka bawi otoczenie. Wznosi się w obłokach oderwana od rzecywistości. Smieje sie i ucieka. Ale jaki jest sens przystanąć i rozmawiać?
Pozbywam się zludzeń. Buduję jeszcze wyższy mur inności. Wciszy zamieszkam, by znowu nie być rozczarowanień dla tych najbliższych.
A potem odejdę. Dla ich spokoju.
Midas zamieniał w złoto, ja zamieniam w gówno. Dar życia trochę dziwny. Nawóz z którego wzrasta zawiedzenie.
Bo cokolwiek nie robię .....
Bo cokolwiek nie myślę.....
Bo .....pierdolę to wszystko. Tak po prostu.

Arte, co tam nabroiłaś? Mam nadzieję, że jednak jest okej.
OdpowiedzUsuńniestety nie jest........
UsuńCokolwiek spier...lisz, to i tak można to przemienić w coś dobrego. 3maj się. Dorcia
OdpowiedzUsuńczasami nie można, choćby się chciało
Usuńhttps://www.youtube.com/watch?v=b88da_W9U7o
OdpowiedzUsuń"Cold nights
Strange dreams
Memories stuck like glue
Her face
Her voice
Sail 'cross the seas with you
Can you hear all the angels
When you feel like you're out there on your own
Know there is someone watching over you
..."
:D
UsuńIntrygujące są Twoje wpisy, mogłabyś zrobić jakiś konkurs na najwłaściwszą interpretację :D
OdpowiedzUsuńTrzymaj się, pozdrawiam.
ok, to nextem ogłosze konkurs, a mowiąc serio- zawodze najbliższych i tyle
Usuńkiedyś odejde, zapewne